Hodowla dzieci i młodzieży

Co musi się stać, aby dorośli, odpowiedzialni ludzie zdecydowali się na głodówkę dla idei? Wystarczy pomajstrować w szkolnictwie…
Czyta się kilka minut

Co musi się stać, aby dorośli, odpowiedzialni ludzie zdecydowali się na głodówkę dla idei? Wystarczy pomajstrować w szkolnictwie…

W kościele oo. salezjanów na krakowskich Dębnikach działacze opozycji antykomunistycznej rozpoczęli 19 marca strajk głodowy. Przez 11 dni protestowali przeciwko likwidacji lekcji historii i przedmiotów humanistycznych w liceach ogólnokształcących. Adam Kalita, Leszek Jaranowski, Grzegorz Surdy, Ryszard Majdzik i Marian Stach to ważne postacie opozycji demokratycznej w PRL. Listy obywateli, analizy ekspertów, wystąpienia posłów – nic z tych rzeczy nie jest w stanie skłonić do dyskusji przedstawicieli obecnych polskich władz. Dlatego zdecydowaliśmy się na tę – bez wątpienia drastyczną – formę protestu. Nie mamy już 25 lat i wiemy, że dużo ryzykujemy, ale trzeba ryzykować w obronie polskiej edukacji” – napisali na internetowym blogu www.obronaszkoly.salon24.pl.

Tysiące popierających

Na reakcję społeczeństwa nie trzeba było długo czekać. Z całego kraju napływały listy z gratulacjami i słowa solidarności. – Poparli nas historycy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wrocławskiego, KUL-u, Uniwersytetu w Poznaniu czy Łodzi. Wsparły nas związki twórcze artystów, grafików, kompozytorów. Były koncerty. To żyło, kiedy my siedzieliśmy zamknięci w czterech ścianach przykościelnego oratorium – mówi „Przewodnikowi” Grzegorz Surdy. – Odwiedzali nas bliscy i znajomi, ale też nauczyciele i uczniowie. Przychodzili całymi klasami – dodaje Adam Kalita.

Niespieszna była za to reakcja Ministerstwa Edukacji Narodowej, czyli bezpośredniego „adresata” protestu. Dopiero po dziewięciu dniach minister Krystyna Szumilas zaprosiła głodujących do… stolicy. „Niestety stan naszego zdrowia uniemożliwia nam odbycie podróży do Warszawy, ale jesteśmy gotowi przyjąć Panią Minister w miejscu symbolicznym dla krakowskiej opozycji antykomunistycznej – kościele pw. św. Stanisława Kostki” – odpowiedzieli na list, ale wizyty się nie doczekali.

Kontynuacja w innej formie

Głodówkę zakończyli niespodziewanie po równie niespodziewanych odwiedzinach. – Nie było mowy o przerwaniu protestu. Zaostrzyliśmy go, zamykając pomieszczenie dla odwiedzających i mediów. Nagle 30 marca w czwartek wieczorem przyszedł do nas ksiądz proboszcz z pytaniem, czy przyjmiemy kard. Stanisława Dziwisza. Odpowiedź mogła być jedna. Ksiądz kardynał przyjechał do nas. Rozmawialiśmy. Prosił nas, byśmy zakończyli protest i podał jeden podstawowy powód. Mówił, że jesteśmy jeszcze potrzebni Polsce, ale zdrowi i sprawni. Obiecał też, że będzie nas wspierał – opowiada Adam Kalita.

Następnego dnia o godz. 13.00 opozycjoniści zakończyli głodówkę i zapowiedzieli, że będą protestować w innej formie. Chcą powołania obywatelskiej komisji edukacji, która będzie decydować o kształcie programu nauczania. – To oczywiste, że jako rodzice chcemy mieć wpływ na to, czego naucza się nasze dzieci. To my wiemy najlepiej, co jest dla nich dobre. A poza tym budżet państwa w znacznej mierze opiera się na budżecie podatników. Mamy więc prawo współdecydować, jak są wydawane nasze pieniądze i domagać się, aby nasze stanowisko zostało uwzględnione – przekonuje Grzegorz Surdy.

Gorzkie refleksje

„Gdyby naukę historii i języka polskiego kształtowały w końcu XVIII w. obecne władze – Polska nie odrodziłaby się po rozbiorowej niewoli” – napisał internauta na blogu opozycjonistów. „Już dzisiaj nasza młodzież jest skreślana, gdy przychodzi jej za granicą mówić o swoim kraju. Będziemy coraz bardziej znikąd. Bez korzeni, bez dumy, typowe siły do ciężkich robót” – dopowiedział kto inny. Opozycjoniści nie zostaną sami, poprze ich niemały odsetek społeczeństwa.

Ale zadecydują politycy. Głodujący twierdzą, że zależy im na hodowli głupich mas, którymi łatwiej będzie rządzić. A może powody, dla których szkoła znów ma być polem do dziwnych politycznych eksperymentów są dużo bardziej prozaiczne? „Zlikwidować szkołę i wprowadzić 3-miesięczne kursy, najlepiej korespondencyjne. Szkoła na prądzie i ciepłej wodzie zaoszczędzi…”


Więcej o proponowanej przez MEN reformie, głodówce i nauczaniu historii w polskich szkołach w następnym numerze „Przewodnika”.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2012