Po co samowychowanie?

Pragniemy, by dzieci lepsze od nas były. Śni nam się doskonały człowiek przyszłości (...) Porozumieliśmy się ze sobą i pogodzili, wybaczyli i zwolnili z obowiązku poprawy. Źle nas wychowano. Za późno. Już wady i przywary zakorzenione. Nie pozwalamy dzieciom krytykować ani się sami kontrolujemy. Rozgrzeszeni zrzekliśmy się walki z sobą, obarczając ciężarem jej dzieci.Prawo dziecka do szacunku, Janusz Korczak
Czyta się kilka minut

„Pragniemy, by dzieci lepsze od nas były. Śni nam się doskonały człowiek przyszłości (...) Porozumieliśmy się ze sobą i pogodzili, wybaczyli i zwolnili z obowiązku poprawy. Źle nas wychowano. Za późno. Już wady i przywary zakorzenione. Nie pozwalamy dzieciom krytykować ani się sami kontrolujemy. Rozgrzeszeni zrzekliśmy się walki z sobą, obarczając ciężarem jej dzieci”.

Prawo dziecka do szacunku, Janusz Korczak

Mimo że słowa te zostały napisane niemal 90 lat temu są aktualne do dzisiaj. Z jednej strony rodzicielstwo często zmienia ludzi na lepsze. Leniucha uczy wcześniejszego wstawania, bałaganiarza – lepszej organizacji. Czasem zmiany są radykalne, gdy na przykład kobieta, dla której do tej pory ważny był rozwój zawodowy, odkrywa w sobie domatorkę. Z drugiej strony w chwilach trudnych często wracamy do starych, złych nawyków, zakorzenionych wad. Przez to jeszcze pogarszamy sytuację.

Przykładem jest Maja, która zawsze starała się spokojnie dyscyplinować córkę, tłumaczyć jej racjonalnie, dlaczego oczekuje konkretnych zachowań.  Zanim została mamą, była znana z wybuchowego charakteru. Po urodzeniu Julii bardzo złagodniała.  Jednak gdy córka pod wpływem przyjaciół z gimnazjum zaczęła robić niebezpieczne rzeczy, w dodatku kłamiąc, Maja przestała sobie radzić. Dawne wady powróciły, zaczęła się z córką porozumiewać głównie krzykiem. Jak temu zaradzić?

Każdy z nas ma wady, nawet osoby, które wydają się idealne. Zwykle wiemy, jak nasze wady utrudniają życie i chcielibyśmy, by nasze dzieci lepiej sobie radziły. Dlatego czytamy artykuły i książki poświęcone rodzicielstwu. Niestety, najważniejsza zasada wychowania brzmi: „Dziecko uczy się tego, co robisz, a nie tego, co mówisz”.

Właśnie z tych dwóch powodów: faktu iż w stresie wychodzą nasze wady, a dzieci nas naśladują,  warto pracować nad sobą. Psychologia rozwojowa dowodzi, że „starego psa da się nauczyć nowych sztuczek”. Musimy tylko mieć motywację. Szczęście dzieci jest chyba wystarczającą motywacją.

Od czego zacząć?

Od zidentyfikowania swoich wad. Dobrą  podpowiedzią w tym zakresie może być siedem grzechów głównych.  Zgodnie z Katechizmem są to: pycha (próżność), chciwość, nieczystość (rozwiązłość), zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu (obżarstwo, opilstwo), gniew, lenistwo.

„Trzeba mieć przy tym świadomość, iż  niszczycielska siła wady bierze się nie tylko z głębokiego

«zakorzenienia» w duszy, ale również z «rozsiewania» pomniejszych wad, zwanych tradycyjnie jej «córkami» (np. zazdrość prowadzi do plotek, kłamstw, oszustw itd.)”– pisze w książce Sztuka samowychowania, poradnik praktyczny dr Dariusz Zalewski.

Właśnie z powodu „wad córek” dr Zalewski proponuje, by zacząć pracę od swojej najgorszej wady. Po jej wyeliminowaniu odkryjemy, że zniknie wiele drobniejszych przywar towarzyszących. Można też zacząć właśnie od wady najmniej rozwiniętej. Po to, by doświadczyć sukcesu, przekonać się,  że potrafimy pracować nad sobą, będąc osobą dorosłą.  To bardzo podnosi na duchu.

Jak walczyć z wadami?

Musimy postawić sobie konkretny cel. „Być mniej leniwym?” Cóż to znaczy? Niech nasze postanowienia będą konkretne. „Będę wstawać od razu na dźwięk budzika” – to dobre postanowienie na początek. „Codziennie rano zrobię realistyczną listę prac do wykonania danego dnia (zwracając uwagę na to co najważniejsze) i będę odhaczać wykonane” – to cel bardziej ambitny. Pamiętajmy oczywiście, że cele muszą być realistyczne. Uczmy się odróżniać wady od zaburzeń. Acedia (niechęć do robienia czegokolwiek) może być wyrazem zarówno lenistwa, jak i  depresji. Jeśli to depresja - praca nad sobą będzie polegać na zwróceniu się o pomoc do psychoterapeuty. Cel musi być nie tylko konkretny, ale  umieszczony w czasie – np. „do końca lipca rezygnuję z robienia sobie tipsów, a za zaoszczędzone pieniądze kupię dzieciom książeczki” (walka z próżnością i chciwością w jednym).

Przeszkadzać nam będą różne pokusy typu: „raz zjeść kilogram lodów to nie obżarstwo”. Jednak starajmy się oceniać racjonalnie. Przede wszystkim zwracajmy uwagę na samousprawiedliwienia pojawiające się w głowie, np.: „On zachował się tak chamsko, że po prostu muszę mu nabluzgać” i  od razu je odpierajmy: „Nie, nie musisz. Możesz przeciwstawić mu się kulturalnie i ze spokojem”. Zastanawiając się nad sytuacjami pokusy, warto wymyślić gotową, automotywującą odpowiedź. Słowa, które mówimy sami sobie lub gotowa riposta wobec innych. 

Oparciu się pokusom może pomóc jasno sformułowany, oddziałujący na emocje cel, np. „robię to, by moje dzieci wychować na szczęśliwych, dobrych ludzi”. Ograniczajmy też sytuacje prowadzące do pokusy. Jeśli, dla przykładu, ktoś ma problemy z czystością seksualną, niech sobie zablokuje (jak dziecku) dostęp do pornografii internetowej.  Codziennie warto zrobić podsumowanie dnia – czy pojawiła się dzisiaj sytuacja sprzyjająca ujawnieniu się wady?  Jeśli tak – jak sobie z nią poradziłem?

Zastanówmy się też, co  może nam pomóc w realizacji postanowień? Pamiętam sytuację na pewnym forum w sieci, gdzie znajome, starające się zmotywować do zrzucenia kilku zbędnych kilogramów, skrzyknęły się,  rozpoczynając wspólnie dietę i wspierając się w wytrwaniu. Uważam to za świetny pomysł – znaleźć kogoś, kto chce popracować nad tą samą wadą i wspierać się nawzajem. Inna rzecz, którą warto zrobić, to poszukać lektur  przybliżających nam problemy związane z naszymi wadami i dającymi wskazówki co do sposobów radzenia sobie.

I co dalej?

„Samowychowanie to nie tylko praca negatywna, po usuniętej przeszkodzie nie wolno bowiem pozostawiać pustego miejsca. Musi je zająć uformowana, odpowiadająca jej cnota”– pisze dr Zalewski. 

Rozwijajmy realistyczną samoocenę (świadomość swych wad i zalet) zamiast pychy, dobroć zamiast chciwości, czystość seksualną w formie stosownej do stanu zamiast rozwiązłości, miłosierdzie, pracowitość, opanowanie itp. Wady tak naprawdę nas unieszczęśliwiają i są szkodliwe dla zdrowia, rozwój zalet uszczęśliwia i pozwalają one znaleźć nowe źródła zadowolenia, pozytywnej samooceny i przyjemności.


Polecane lektury dla dociekliwych:

Dr Dariusz Zalewski Sztuka samowychowania. Poradnik praktyczny,  2012 (e-book) – walka z wadami

Bogna Białecka, Dobrochna Bartkowska-Nowak    Prawdziwe szczęście w praktyce. Jak rozpoznać i rozwijać swoje zalety – poradnik,   Wydawnictwo Święty Wojciech 2007 – rozwijanie zalet

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 12/2012