Logo Przewdonik Katolicki

Dziewczynka, która chce być chłopcem

Bogna Białecka
Fot.

Problem jest rzadki, ale jeśli się pojawi, wydawać się może nierozwiązywalny. Nagle dostrzegamy, że córka zachowuje się jak… synek. Bierze za wzorzec chłopców z bajek lub z przedszkola. Prosi, by zwracać się do niej tylko chłopięcym imieniem. Nie da się ubrać w sukienkę. Mówi, że jest chłopcem. Lubi maskotki, ale bawi się praktycznie tylko klockami czy samochodzikami. Co robić?

 

Gdy psychoterapeuta mówi o zaburzeniu tożsamości płciowej u dziecka, z reguły ma na myśli chłopca. Rzadko spotyka się dziewczynki nieakceptujące swej płci. Przyczyny powstania tego problemu mogą być różnorodne. Badania potwierdzają pewną cechę wspólną – zaburzenie   tożsamości płciowej dotyka dziewczynek wrażliwych emocjonalnie i empatycznych.

 

Dlaczego tak się dzieje?

Pierwszy trop to zaburzenia relacji z matką, powstające we wczesnym okresie życia, wtedy gdy  nasza dziewczynka jest jeszcze niemowlęciem. Dziecko wówczas nie ma świadomości, że jest kimś innym niż mama. Przeciwnie, wydaje mu się, że jest jednym z matką, dlatego boi się, gdy mama się oddala. Dopiero po pewnym czasie zaczyna zauważać, że jest odrębną istotą. Jeśli więc w okresie niemowlęctwa matka jest emocjonalnie niedostępna – np. z powodu depresji czy innych zaburzeń psychologicznych, albo po prostu po okresie połogu wraca do pracy, pozostawiając dziecko pod opieką kogoś innego – to może dojść do zaburzenia procesu identyfikacji z matką. Mówimy wtedy o zaburzeniu przywiązania do matki, o porażce w nawiązaniu więzi między matką a córką. W rezultacie córka może nie mieć poczucia bezpieczeństwa, może pojawić się u niej brak poczucia zaufania do matki, do kobiecości jako takiej.

Innym powodem problemu może być postawa matki wobec samej siebie. Matka, która sama nie akceptuje w pełni swojej kobiecości, uważa ją za problem i w gruncie rzeczy wolałaby być mężczyzną, może swoje przekonanie: „źle być kobietą, mężczyźni mają lepiej” przekazywać córce – otwarcie o tym mówiąc lub nieświadomie – całą swą postawą, mową ciała. Zaburzenie identyfikacji płciowej dotyka dziewczynki szczególnie wrażliwe, dobrze odczytujące sygnały niewerbalne.

 

Nie tylko matka winna

Problem może się też pojawić nieco później – w okresie kształtowania tożsamości płciowej (między 2. a 3. rokiem życia). Dziewczynka przestaje się identyfikować z matką, a zaczyna identyfikować z ojcem. Chodzi tu o sytuację rodzinną, w której matka jest spostrzegana jako bardzo słaba, nieadekwatna, ojciec z kolei jest silny, życzliwy, uwodzicielski. Nie chodzi przy tym o uwiedzenie seksualne. Jest pociągający emocjonalnie. To on jest wielkim człowiekiem domu, rozdaje kary i nagrody, a matka jest słaba i pasywna. Może być to sytuacja, w której matka z dzieckiem została porzucona przez ojca, np. wskutek rozwodu. Córka widzi, że mama jest nieszczęśliwa, a ojciec pojawia się okazyjnie, próbując wynagrodzić dziecku swa nieobecność prezentami, dowcipami i rozdawaną szczodrze życzliwością. Inna sytuacja to przypadek, gdy ojciec stosuje przemoc wobec matki. Dziewczynka patrzy na to i mówi sobie – skoro to znaczy być kobietą, to lepiej związać się z tatą. Może to być też sytuacja wykorzystania seksualnego dziecka przez członka rodziny (np. ojca czy opiekuna). W fantazji staje się ona mężczyzną, chłopcem. Nazywa się to identyfikacją z agresorem. Jest to prymitywna obrona, sposób na przeżycie oparty na myśleniu: „Jeśli nie zidentyfikuję się ze sprawcą przemocy, stanę się ofiarą”. Zatem dziewczynka przyjmuje męską tożsamość. Dla niej kobiecość jest słabością, nie chce być tego częścią.

Może się też zdarzyć, że kobieta nie otrzymująca wsparcia od męża traktuje dziecko jako jego emocjonalny substytut. W takim przypadku córka obarczona jest przekraczającym siły dziecka zadaniem bycia emocjonalnym wsparciem, pociechą matki. Kimś, kto daje matce miłość, której jej brakuje. Córka ma zaspokoić potrzeby matki, a w rezultacie brakuje jej stabilnego poczucia własnego ja i własnej płci.

                                 

Oto zestaw pytań, na które należy sobie odpowiedzieć, jeśli niepokoją nas zachowania córki:

  1. Czy córka zachowuje się wyraźnie w sposób niezgodny z własną płcią?
  2. Czy odrzuca swą płciowość w zakresie anatomii?
  3. Czy przychodzi do mamy z pytaniami? Czy prosi ją o podejmowanie wspólnych działań? Czy pokazuje jej swoje zabawki, gry, zabawy, czy też woli przebywać z ojcem? Czy odnosi się ciepło do mamy i czuje z nią bezpiecznie? Czy lubi wykonywać z mamą kobiece czynności?
  4. Czy czuje się dobrze w relacjach z innymi dziewczynkami?
  5. Czy zdecydowanie odrzuca możliwość, że kiedyś mogłaby wyjść za mąż i mieć dzieci?
  6. Jak wcześnie i jak często występowały następujące zachowania:

ñ     Ubieranie się jak chłopiec i odmowa ubierania dziewczęcych strojów

ñ     Gesty i maniery, naśladujące typowe zachowania płci przeciwnej

ñ     Preferencja chłopięcych zabawek i zabaw

ñ     Odrzucanie i brak zainteresowania dziewczęcymi grami i zabawkami

ñ     Upieranie się przy nazywaniu jej męskim imieniem, zdrobnieniem lub męską wersją imienia

  1. Czy ojciec wspiera córkę w dostrzeganiu i rozwijaniu jej kobiecości?

 

Jeśli problem jest wyraźnie widoczny, należy poszukać pomocy terapeuty. Kluczowe jest przy tym pytanie – jak terapeuta spostrzega problem. Jeśli uznaje go za „nieszkodliwą eksplorację swej męskiej strony” lub z góry zakłada biologiczną, wrodzoną podstawę takich zachowań – nie będzie w stanie rzeczywiście pomóc.

 

Jak pomóc?

Podstawą pomocy jest zadbanie o dobrą, pełną życzliwości relację między rodzicami. Ojciec zdecydowanie powinien być obecny w kluczowym okresie kształtowania tożsamości płciowej dziecka. Sytuacja, gdy ojciec pracuje za granicą, pozostawiając żonę z dziećmi w Polsce, jest szczególnie trudna. Choć wiąże się to z totalną rewolucją, warto jednak (szczególnie jeśli wystąpiły już problemy) umożliwić wspólne życie rodzinie – czy przez powrót do Polski, czy przez sprowadzenie jej za granicę. Jeśli to niemożliwe, warto zadbać o częsty kontakt z ojcem, np. rozmowę przez Skype’a. Tak samo należy przemyśleć kwestię ewentualnego rozwodu. Dobrze, jeśli z odpowiedzialności za dziecko para potrafi popracować nad ocaleniem swego małżeństwa i naprawieniem relacji (to samo dotyczy sytuacji przemocy w rodzinie). 

Po drugie dziewczynka powinna móc na własne oczy obserwować: to dobrze być kobietą. Jeśli matka cierpi na depresję czy z powodu innych zaburzeń, powinna zadbać o siebie, podjąć leczenie.

Niezbędne jest też mówienie córce wprost, że jest dziewczynką, a nie chłopcem, a co najważniejsze – podkreślanie pozytywnych stron bycia dziewczynką. Gdy córka przejawia kobiece cechy – pokazuje swą wrażliwość emocjonalną, opiekuńczość, empatię – należy to dostrzec i chwalić.

Jeśli chodzi o ubiór, bez zmuszania do noszenia sukienek warto wprowadzać dziewczęce elementy ubioru: wybierać odpowiednie kroje, kolory, ozdoby. Dostrzegać i chwalić dziewczęce zachowania. Oczywiście używamy wyłącznie prawdziwego imienia dziecka, ignorując próby wymuszania zwracania się do niego w formie męskiej. Może się to wiązać z koniecznością przetrzymania wielu napadów histerii, jednak musimy uświadomić dziecku, że płeć to nie kwestia wyboru, a biologii. Dodatkowo warto zaprzyjaźnić się z mamą dziewczynki w tym samym wieku, zachęcając dzieci do wspólnej zabawy. Szukajmy też takich bajek, w których występują pozytywne, wartościowe, silne postacie kobiece, np. opowieści o kucykach Pony lub dawne tradycyjne, np. o Pippi, która nawet konia potrafi podnieść, czy Karolci z niebieskim koralikiem, albo nawet o dzieciach z wioski Bullerbyn, w której dziewczynki przeżywają tak samo ciekawe i ekscytujące przygody jak chłopcy. 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Aleksander
    02.02.2019 r., godz. 06:03

    Co za stek bzdur. Zaburzona relacja z matką? Wtedy to problem rodzinny, a nie inne poczucie płci. Inne poczucie płci jest dosłownie jednostką medyczną, diagnozuje się to w ICD pod numerem F64.0. Mylicie dwa różne zaburzenia!

    Jestem trans mężczyzną. Relacje z rodziną mam dobre. Pochodzę z rodziny pełnej, rodzice są ze sobą, widuję ich regularnie i rozmawiam z nimi przez telefon, więc to trochę sie gryzie z tym, co mówicie. Najgorsze, co mi się stało, to późna decyzja o tranzycji, bo aż w wieku 20 lat. Wszystkie wcześniejsze lata byłu dramatem, wmawianie sobie "jestem kobietą", liczne okresy depresyjne i chęci zabicia się. Ulgę przyniosła terapia, w końcu czuję się sobą i czuję się ze sobą dobrze. Nawet jeśli nie mam penisa i z powodów anatomicznych jestem trochę "wybrakowany", to jest mi o niebo lepiej, niż gdy udawałem kobietę.

    To, co wypisujecie, jest okropne i się w głowie nie mieści. "Oczywiście używamy wyłącznie prawdziwego imienia dziecka, ignorując próby wymuszania zwracania się do niego w formie męskiej. Może się to wiązać z koniecznością przetrzymania wielu napadów histerii, jednak musimy uświadomić dziecku, że płeć to nie kwestia wyboru, a biologii."?
    Gdyby wszyscy w moim otoczeniu tak się wobec mnie zachowywali, to chyba popełniłbym samobójstwo.

    Zajmijcie się lepiej Bogiem, a nie bierzecie się za przypadki medyczne i problemy medyczne, na które ludzie dotknięci tymi problemami NIE MAJĄ WPŁYWU. Nie macie do tego podstaw, wiedzy i kwalifikacji.

  • awatar
    Mama
    19.12.2018 r., godz. 22:01

    Moja córka od dzieciństwa zachowywała się bardziej jak chłopak niż jak dziewczynka. Po skończeniu 8 lat, nie pozwolila ubrac się w sukienki jak również zapiąć spinki na włosach. Każdą wolną chwilę poświęcała na grę w piłke nożną. Lepiej dogadywała się z kolegami niż koleżankami a po skończeniu 10 lat na podwórku kazała do siebie mówić Mateusz. Wielokrotnie próbowałam z nią rozmawiać na temat płci, ale dopiero teraz, 3 tygodnie przed ukończeniem 18 roku życia podczas naszej rozmowy przyznała się do tego, że nie czuje się dziewczyną tylko chłopakiem. Oczywiście my jako rodzice, którzy kochamy ją jak również pozostałą dwójkę naszych dzieci najmocniej jak się tylko da, chcemy jej pomóc, ale nie wiemy jak. Zaproponowałem córce wizytę u psychologa, zgodziła się i powiedziała, że chce żebym tam poszła razem z nią. Proszę o informację, do jakiego specjalisty powinniśmy się udać.

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki