Gdy chłopiec nie chce być chłopcem

Mój pięcioletni syn martwi mnie. W przedszkolu bawi się wyłącznie w towarzystwie dziewczynek lalkami i misiami, w zabawach zawsze chce być... mamą. Uwielbia przebieranki ubiera buty na wysokich obcasach, zabiera torebkę, mówi piskliwym głosem i udaje damę. Może godzinami oglądać bajki o księżniczkach, mówi nawet o sobie zrobiłam, tańczyłam.... Może histeryzuję, ale coś jest nie tak.Jola
Czyta się kilka minut

Mój pięcioletni syn martwi mnie. W przedszkolu bawi się – wyłącznie w towarzystwie dziewczynek – lalkami i misiami, w zabawach zawsze chce być... mamą. Uwielbia przebieranki – ubiera buty na wysokich obcasach, zabiera torebkę, mówi piskliwym głosem i udaje damę. Może godzinami oglądać bajki o księżniczkach, mówi nawet o sobie „zrobiłam, tańczyłam...”. Może histeryzuję, ale coś jest nie tak.

Jola

„Mali chłopcy, zafascynowani kobiecymi zajęciami i bawiący się dziewczęcymi zabawkami, mają co najmniej 75 proc. prawdopodobieństwo wyrośnięcia na homoseksualistów, biseksualistów lub transseksualistów”  piszą Joseph i Linda Nicolosi w książce A Parent's guide to preventing homosexuality. Autorzy podkreślają jednak, że dziecko nie jest na to skazane. Rodzice mogą zrobić wiele, by pomóc synowi rozwijać się ku pełni heteroseksualizmu.

 
Skąd bierze się zaburzenie tożsamości płciowej u chłopców?
Na wczesnym etapie rozwoju (niemowlęctwo) dziecko nie ma świadomości, że jest kimś innym niż mama. Wydaje mu się, że jest jednym z matką, dlatego np. boi się, gdy mama się oddala. Po pewnym czasie zaczyna zauważać, że jest odrębną istotą. Podczas gdy córka nadal identyfikuje się z matką (jestem taka jak mama), chłopiec staje przed dodatkowym zadaniem rozwojowym – odkryciem, że jest chłopcem. Nie wystarczy prosta informacja: „jesteś chłopcem”. Syn musi odkryć co oznacza męskość. Nie wystarczy, że zrozumie, iż jest chłopcem, musi poczuć, że nim jest. To dodatkowe zadanie rozwojowe sprawia, że chłopcy mają większe niż dziewczęta kłopoty z ukształtowaniem prawidłowej identyfikacji płciowej – czyli tożsamości seksualnej.
Większość badaczy jest zgodna, że czas krytyczny zdobywania identyfikacji płciowej trwa do trzeciego roku życia. Bardzo ważna jest tu rola ojca. Ojciec kochający, emocjonalnie dostępny, będący dobrym wzorem męskości, to ktoś, z kim syn chce się identyfikować. Jednak jeśli syn jest starszy i nadal nie czuje się dobrze ze swoją płcią, rodzice mogą wiele dla niego zrobić.

 

Po czym poznać, że syn cierpi na zaburzenie tożsamości płciowej?

Oto podstawowe zachowania rozpoznawcze:

– przebieranie się w ubrania typowe dla płci przeciwnej,

– fascynacja hiperkobiecymi atrybutami – szpilki, makijaż itp.,

– często wyrażane pragnienie lub twierdzenie, że jest się dziewczynką,

– stałe, uporczywe podejmowanie w zabawach ról płci przeciwnej,

– często powtarzające się fantazje o byciu dziewczynką,

– stała fascynacja  zabawami typowymi dla płci przeciwnej,

– silna preferencja do bawienia się z dziewczynkami, unikanie zabawy z chłopcami.

 

Jak pomóc?

Podstawą jest pełniejsze zaangażowanie ojca. Mama musi zejść na drugi plan. Nie chodzi o to, że ma zerwać relacje z synem, jednak to ojciec jest kluczową postacią. Działania podejmowane przez ojca wobec syna są najważniejsze.

Ojciec powinien dbać o to, by być emocjonalnie dostępny. Szczególnie ważne jest, by nie zrażał się odrzuceniem przez syna. Na początku procesu często syn reaguje negatywnie na próby zbliżenia, podejmowane przez ojca, propozycje wspólnych działań. Nie należy się tym zniechęcać, z czasem będzie lepiej.

Nie wolno zmuszać syna do podejmowania chłopięcych zachowań. Warto zachęcać, a nawet stosować delikatny nacisk, wymaga to jednak wyczucia. Jeśli nie wiecie, czy wasza propozycja jest jeszcze zachętą czy już zmuszaniem, lepiej jej zaprzestać.

Ważne jest też wyrażanie dezaprobaty wobec zachowań sfeminizowanych oraz zabaw i fantazji niezgodnych z płcią. Okazuje się, że wielu rodziców boi się powiedzieć dziecku np. „Synku, w zabawie zawsze udajesz, że jesteś księżniczką. Nie podoba mi się to, bo jesteś chłopcem, a chłopcy nie są księżniczkami”. We współczesnej pedagogice widać tendencję do zacierania różnic między płciami i niektórzy uważają nawet, że to piękne, iż chłopiec „eksploruje swą kobiecą stronę”. Trzeba pamiętać, że w przypadku zaburzenia identyfikacji płciowej to nie odkrywanie „kobiecej strony”, a problem z zaakceptowaniem własnej płci.

Niezbędne są też pochwały zachowań zgodnych z płcią. Jeśli syn chce pograć w piłkę – pochwalcie go, jeśli chce pobawić się z kolegami – zauważcie to i doceńcie.

Strategia dla ojców

Istnieje szereg konkretnych działań, które tata może podjąć, by pomóc synowi w uzyskaniu poczucia tożsamości płciowej zgodnego z płcią biologiczną. Ojciec musi pamiętać, że jest dla syna modelem męskości i od niego zależy, czy ukaże synowi męskość jako rzecz atrakcyjną i dostępną, czy wręcz przeciwnie, jako coś odległego. Linda i Joseph Nicolosi polecają pięć takich działań:

1.      Zabawy siłowe – fizyczne przepychanki z synem. Syn potrzebuje zdrowego, męskiego kontaktu fizycznego. Nie chodzi o bicie się, a typowe zabawy ojciec-syn – mocowanie na rękę, turlanie itp. Warto przy tym, by syn miał szanse czasem wygrać.

2.      Prysznic z ojcem (z braćmi) – w naturalnej atmosferze, co przełamuje poczucie tajemniczości męskiej anatomii.

3.      Męskie wycieczki, w których biorą udział tylko ojciec i syn. Nie chodzi o wielkie wyprawy (choć wyjazd wyłącznie z ojcem na wyprawę wakacyjną jest doskonałym narzędziem wpierającym jego rozwój ku męskości), ale o codzienne, krótkie wyjścia, np. tankowanie lub mycie samochodu, podejmowanie wspólnych męskich prac (tynkowanie ściany, naprawa instalacji elektrycznej itp.).

4.      Ojciec powinien być osobą, która kładzie syna spać. Wieczorem, kiedy syn leży w łóżku, może poczytać mu książkę lub opowiedzieć bajkę. Nawet gdy brakuje czasu, to właśnie tata powinien być osobą, która jako ostatnia przytula syna, całuje go na dobranoc i gasi światło.

5.                  Wyrabianie męskości przez zaangażowanie syna w sporty zespołowe. Chłopcy z zaburzonym poczuciem tożsamości płciowej często są mniej sprawni fizycznie od rówieśników, przez to czują się źle w sportach wymagających sprawności i współdziałania. Szczególnie przykra jest dla nich procedura wybierania członków do zespołu, bo zwykle są graczami, których nikt nie chce w drużynie. Dlatego lepiej jest, gdy chłopiec zostaje na stałe z góry przyporządkowany do konkretnej drużyny. Warto też syna zachęcać do uprawiania sportów indywidualnych, w których może wyrabiać siłę, kondycję, męską muskulaturę. Są to: pływanie, jazda na nartach, jazda rowerem, siłownia. Natomiast lepiej unikać sportów indywidualnych wymagających rywalizacji – jeden na jednego (takich jak np. tenis). Sytuacja bezpośredniej rywalizacji często wywołuje paraliżujący lęk przed porażką i prowadzi do niej, na zasadzie samospełniającego się proroctwa.

W przypadku zaburzenia tożsamości płciowej warto podjąć współpracę z terapeutą, który rozumie problem. Ojcom takich dzieci często trudno jest zmienić swoje podejście, bardziej na syna otworzyć. Syn może też reagować oporem na działania podejmowane przez ojca i uciekać w świat sfeminizowanej fantazji. W tym momencie pomoc terapeuty jest nieoceniona.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2011