Od 28 grudnia do 1 stycznia w Berlinie – na zaproszenie Kościołów i burmistrza miasta – odbywało się 34. Europejskie Spotkanie Młodych. Wśród tysięcy osób znaleźli się również reprezentanci diecezji bydgoskiej. Na jej terenie zostały zorganizowane punkty przygotowań, które były wstępem do wielkiej modlitwy i medytacji.
Anna Krówka – jak sama przyznaje – wciąż nosi w sobie „ogromną ciekawość świata”. – Nigdy nie należałam do żadnego duszpasterstwa, stąd decyzja o tym, aby prowadzić punkt, była dla mnie samej zaskoczeniem. Przy bydgoskiej bazylice udało nam się stworzyć wraz z młodymi ludźmi, których zupełnie wtedy nie znałam, niezwykłą wspólnotę, otwartą na nowe osoby. Ania na co dzień studiuje kosmetologię w Collegium Medicum UMK, a jej pasją jest taniec.
Za nami już 34. Europejskie Spotkanie Młodych, które tym razem odbywało się w Berlinie. Co chcieliście – jako Polacy – zaoferować swoim rówieśnikom?
– Przede wszystkim pragnęliśmy trwać z młodymi ludźmi z tego kraju na wspólnej modlitwie, w zwykłej codzienności, a także powalczyć ze stereotypami. Myślę, że oba kraje tak samo mocno siebie potrzebują.
Uczestniczyłaś wcześniej w tego typu spotkaniach? Jeśli tak, to gdzie i co było cechą charakterystyczną dla każdego z nich?
– Taizé dosyć późno zagościło w moim życiu, jednak moment, w którym to się stało, był jednym z kluczowych. W ciągu ostatnich 18 miesięcy dwukrotnie uczestniczyłam w tygodniowych spotkaniach we Francji, byłam wolontariuszem w Rotterdamie i brałam udział w spotkaniu polskim w Krakowie. Oczywiście, każde z nich miało swoją specyfikę, jednak zawsze łączą je te same elementy – radość, prostota i miłosierdzie.
No właśnie, siłą tego rodzaju spotkań są kontemplacja i modlitwa. Czy da się to wszystko opisać?
– Z pewnością nie da się opisać tego doświadczenia jednoznacznie. Trudno stwierdzić, czy jest to rodzaj mistyki, czy coś innego. Na podstawie moich doświadczeń i przeżyć mogę powiedzieć, że ten czas umożliwia mi nie tyle ucieczkę od codzienności, ile daje szansę na połączenie wszystkiego razem.
Europejskie Spotkanie Młodych jest również nazywane „Pielgrzymką zaufania przez ziemię”. Dlaczego?
– We wrześniu minionego roku byłam kolejny raz w Taizé we Francji. Gdy wysiadłam z autokaru, usłyszałam, że jedna z nowo poznanych koleżanek jest tam po raz pierwszy i pilnie potrzebuje pomocy. Tak jak stałam, zostawiłam swoje bagaże i towarzyszyłam jej, by nie musiała się denerwować. Od tamtej pory byłyśmy niemalże nierozłączne. To tak, jakby ktoś wcisnął przycisk „on” i wszystko zaczęło się dziać, a wyłącznika nie było. Tamta rzeczywistość była dla nas wciągająca. W biegu wydarzeń i natłoku spotkań z Bogiem i drugim człowiekiem nawet nie zauważyłam, kiedy zgłosiłam się do organizacji punktu w Bydgoszczy. Czy nie jest to zaufanie? Dla mnie wygląda to tak, jakby ktoś zaplanował to lepiej niż ja sama. Po przyjeździe do Polski przez kilka tygodni dręczyły mnie czarne myśli, że będę jedynym uczestnikiem i co to będzie za punkt. Przeczekałam ten czas, po czym skontaktowałam się z duszpasterzem młodzieży przy bydgoskiej bazylice i ruszyliśmy z organizacją spotkań. Pamiętam, że pierwsze z nich odbyło się 11 października. Tego dnia ok. godz. 19.00 pełna obaw wchodziłam po schodach do Duszpasterstwa Akademickiego „Stryszek”. Po chwili usłyszałam głosy i … kamień spadł mi z serca. Czyż nie warto zaufać? Jestem przekonana, że jeśli wszystko wyglądało właśnie w taki sposób w naszej lokalnej wspólnocie, to podobnie odbywało się to w Berlinie.
Diecezja bydgoska przygotowywała się do tego wyjazdu przez kilka miesięcy. Jak te spotkania wyglądały, czym zaowocowały oraz ilu młodych reprezentowało nasz lokalny Kościół?
– Nasze pierwsze spotkanie można porównać do raczkującego dziecka, które chciałoby stanąć o własnych siłach, lecz ze względu na to, że nie ma ich jeszcze za wiele, nie bardzo może tego dokonać, mimo najszczerszych chęci. Z czasem wszystko zaczęło nabierać kształtów i było nas coraz więcej. Sprawnie podzieliliśmy obowiązki i realizowaliśmy opracowany program. Podczas pierwszych spotkań przedstawiliśmy prezentację o Europejskich Spotkaniach Młodzieży, by przybliżyć ich ideę. Następnie rozpoczynała się modlitwa kanonami, przeplatana odczytywanymi fragmentami Ewangelii. Kolejnym etapem były rozmowy w mniejszych grupach na tematy zaproponowane przez brata Marka z Taizé. Tematem przewodnim była radość – co zaskakiwało wiele osób, bo ile można się radować? Nasza grupa liczyła ok. 60 osób. Zamierzamy kontynuować spotkania od stycznia i planujemy wspólnie pojechać do francuskiej wioski w okresie wakacji. Już teraz chcielibyśmy zaprosić wszystkich młodych do odwiedzenia nas na „Stryszku”, by doświadczyli namiastki tego, co przyciąga tak wielu młodych ludzi z całego świata.
– Gdzie dwóch lub trzech, tam i jest Chrystus. Tam jest wspólnota miłości i prawdy. To nasza wielka pielgrzymka, która od wielu lat w różnych miejscach Europy jest wołaniem o Boży pokój. W aktualnych realiach, w tym miejscu, w Berlinie, ta modlitwa będzie miała wyjątkowy wymiar. Mam również nadzieję, że i owocny wydźwięk – diecezjalny duszpasterz akademicki ks. Krzysztof Buchholz.