Logo Przewdonik Katolicki

Co najgorszego możesz zrobić swojemu dziecku?

Kamila Tobolska
Fot.

Rozwód? Spokojnie można przez to przejść. Taki, błędny zresztą, obraz funkcjonuje w naszym społeczeństwie. Zapomina się bowiem o tym, że ofiarą rozstania rodziców jest dziecko. A badania psychologów pokazują jasno, jak wielki jest to dla niego dramat.

 

Liczba rozpadających się polskich małżeństw systematycznie rośnie. Przyczynia się do tego zapewne przekaz medialny, w którym mówiąc o rozwodach podpowiada się jedynie, jak rozwieść się szybko, tanio i kulturalnie. Nasilające się zjawisko rozwodów niepokoi jednak Polaków. − Badania opinii publicznej pokazują, że 81 proc. dorosłych osób postrzega je jako bardzo poważny problem społeczny – zauważa Paweł Woliński prezes Fundacji Mamy i Taty zajmującej się m.in. działalnością na rzecz poszanowania wartości rodzinnych oraz realizowaniem inicjatyw wspierających i wzmacniających instytucję rodziny i małżeństwa. Problem rozwodu nie dotyka jednak tylko samych małżonków, o czym wielu z nich zdaje się nie pamiętać.

 

Nie przestaniesz mnie kochać?

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych i krajach Europy Zachodniej dawno już zauważono, że rozwód to przede wszystkim trauma dla dzieci. Dowiodły tego m.in. wieloletnie badania prof. Judith Wallerstein z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, które rozpoczęła  w 1971 r. − Przystępowała do nich jako „liberalna feministka” uważająca rozwody za zdobycz na rzecz niezależności i wyzwolenia kobiet. Zakończyła je natomiast jako zdecydowana przeciwniczka rozwodów, podsumowująca swój ćwierćwieczny wysiłek badawczy jednym zdaniem: „Najgorsze co możesz zrobić swojemu dziecku, to rozwieść się” – zaznacza Paweł Woliński.

Trzeba bowiem mieć świadomość, że dla dziecka skutki rozwodu, bez względu na jego wiek, są bardzo rozległe i dotyczą wszystkich sfer jego rozwoju. − To bolesne wydarzenie niszczy środowisko, w którym dziecko czuje się bezpiecznie, co przeżywa  jako faktyczną utratę rodziny. Zostaje więc przez to pozbawione wielkiej wartości. A to z kolei wiąże się ze stratą lub co najmniej z zachwianiem poczucia bezpieczeństwa, które dziecko czerpie ze stabilności warunków zewnętrznych i przewidywalności tego, co się wydarza w jego życiu – wyjaśnia Izabela Grzankowska, psycholog kliniczny z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Podkreśla ona również, że innym skutkiem rozwodu rodziców może być lęk dziecka przed utratą miłości rodziców. – Dziecko myśli, że skoro mama i tata przestali się kochać, to któreś z nich może także przestać je kochać  – tłumaczy psycholog.

 

To z mojego powodu...

Zdaniem Izabeli Grzankowskiej, najgorszym z rozwiązań, jeśli już dojdzie do rozpadu małżeństwa, jest sytuacja, w której rodzice, „rozgrywając” między sobą rozwód, doprowadzają do tego, że dziecko staje się stroną w ich konflikcie. − Zdarza się to niestety często i jest szalenie trudne dla dziecka. Przeżywa ono wówczas wewnętrzny konflikt uczuciowy, ponieważ jedno z rodziców przedstawiane jest w negatywnym świetle. A każde dziecko ma potrzebę kochania zarówno mamy, jak i taty, a także bycia kochanym przez oboje rodziców – stwierdza. Nie powinno też dziwić, że dzieci rozwodzących się rodziców mają poczucie winy z tego powodu. Pierwsza myśl bowiem, jak dowodzą specjaliści, która przychodzi im do głowy, to ta, że nie były dość dobre i grzeczne i że to z ich powodu rodzice się rozstali.

Tym wszystkim skutkom pragnie zapobiec Fundacja Mamy i Taty, która w tym celu rozpoczęła kampanią społeczną. Pierwszym jej etapem są trwające właśnie badania nad postrzeganiem zjawiska rozwodów przez Polaków i stanem świadomości ich skutków dla dzieci rozwiedzionych rodziców. – Otrzymane wyniki posłużą nam do przygotowania raportu o skali i skutkach tego zjawiska w Polsce oraz do opracowania głównego przekazu, wokół którego będziemy chcieli przeprowadzić naszą kampanię w mediach – tłumaczy Paweł Woliński. W jej ramach fundacja planuje produkcję i emisję spotów telewizyjnych i radiowych, ogłoszeń prasowych oraz internetowych.

 

Kampania nas przebudzi

Szacunkowe koszty całego przedsięwzięcia, jak przewidują organizatorzy kampanii, wyniosą ok. 230 tys. zł. To niemała kwota, stanowi ona jednak przysłowiową „kroplę w morzu”, w porównaniu z ogromnymi kosztami społecznymi i ekonomicznymi rozwodów, które ponosi całe społeczeństwo. − W krajach Europy Zachodniej skutki ekonomiczne i ogólnospołeczne rozwodów są monitorowane od dawna. Rząd Wielkiej Brytanii na przykład szacuje koszty rozpadu rodzin ponoszone przez państwo na 100 mld euro rocznie – informuje Woliński, zauważając, że prosty rachunek ekonomiczny skłania rządy wielu państw do podejmowania kroków na rzecz zapobiegania rozwodom. W Polsce natomiast, jak się wydaje, świadomość odpowiednich instytucji państwowych dotycząca tych skutków i konieczności przeciwdziałania im, jest jeszcze nikła. − Jako fundacja jesteśmy zdania, że dzieci z rodzin zagrożonych rozwodem nie mogą czekać na „przebudzenie się urzędników” – mówi jej prezes. Zaznacza on również, że bardzo skuteczną profilaktyką w tej dziedzinie, tak jak dzieje się to w innych krajach europejskich, jest wzrost świadomości społecznej skutków rozwodów. − Dzięki tej świadomości każdy z nas może mieć wpływ na skalę tego zjawiska i stąd pomysł przeprowadzenia takiej kampanii – wyjaśnia Woliński.

 

Potrzebni mama i tata

Co mają zrobić rodzice, którzy jednak zdecydowali się na rozstanie? − Żeby zmniejszyć dramatyczne skutki, jakie dotykają w tej sytuacji ich dziecko, koniecznie powinni z nim rozmawiać na temat tego, co dzieje się obecnie w rodzinie – doradza psycholog kliniczny Izabela Grzonkowska, wyjaśniając, że dzięki temu, na miarę swojego wieku, będzie ono wiedziało, dlaczego rodzicom nie udało się zbudować trwałej więzi. − Każde z dzieci ma bowiem prawo do prawdy, chociażby po to, żeby nie obwiniało się za to, co się stało – dodaje. Psycholog zachęca także, aby zapewniać dziecko o tym, że po rozwodzie miłość rodziców do niego się nie zmieni. − Większą szansę na to, aby dziecko powróciło do równowagi emocjonalnej po rozstaniu rodziców, daje utrzymywanie trwałej więzi zarówno z mamą, jak i tatą. Bliskość z każdym z nich, a także ich wzajemne, w miarę możliwości pozbawione wrogości kontakty, przyczynią się do tego, że będzie ono umiało odnaleźć się w tej nowej, chociaż trudnej dla siebie sytuacji – przekonuje Grzonkowska, podkreślając, że na to wszystko potrzeba jednak bardzo dużo czasu, a przede wszystkim troski o uczucia dziecka.

Dzieląc się swoimi doświadczeniami pracy ze studentami psychologii na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, Izabela Grzankowska zaznacza, że temat rozwodów podejmuje również na zajęciach. − Rozważamy wówczas, co byłoby lepsze dla dziecka w tej sytuacji: aby rodzice się rozeszli, czy jednak zostali razem? I zawsze, biorąc pod uwagę to, co przeżywa dziecko rozwiedzionych rodziców, lepszym wydaje się, aby małżonkowie zawalczyli o swoją rodzinę – stwierdza psycholog.

 

 


Przyłącz się do nas!

Wszystkich, którzy podzielają przekonanie o konieczności ochrony małżeństwa i dobra dzieci zachęcamy do wsparcia kampanii społecznej prowadzonej przez Fundację Mamy i Taty. Fundacja nie jest bowiem w stanie unieść ciężaru tego projektu wyłącznie z własnych środków. Wystąpmy razem w tak ważnej sprawie! Szczegóły na www.mamaitata.org.pl.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki