Logo Przewdonik Katolicki

Bóg nam się rodzi!

Ks. Waldemar Karasiński
Fot.

Wśród nocy wietrznej i ciemnej, zimnej i smutnej, szli przez świat wędrowcy. Ich życie upływało w rzeczywistości, w której zabrakło miejsca dla nadziei. Żywi, a bez zapału, pozbawieni najświętszych uczuć, szli ku przepaści człowieczeństwa.

Wśród nocy wietrznej i ciemnej, zimnej i smutnej, szli przez świat wędrowcy. Ich życie upływało w rzeczywistości, w której zabrakło miejsca dla nadziei. Żywi, a bez zapału, pozbawieni najświętszych uczuć, szli ku przepaści człowieczeństwa.

 

I oto na ponurym horyzoncie zaczęło świtać. Blask szedł od wschodzącej gwiazdy! Przyszła godzina niepojęta, godzina cudu, czas objawienia się największego cudu miłości: w Betlejem narodził się Zbawiciel świata, Mesjasz Pan. Przyszedł po to, by odnaleźć, co zginęło, rozpalić, co zgasło, wskrzesić, co umarło. Serca zimne jak lód odtajały w bliskości Dzieciątka Jezus. Kojącą przystań, otuchę i pocieszenie znaleźli ludzie smutni, nieszczęśliwi, zbłąkani. Narodzony Zbawiciel podźwignął upadłych, występnych wprowadził na drogę prawości. Wątpiącym dodał otuchy, a łaknącym światła zachwycił blaskiem prawdy. 
 
Zbawca z dawna żądany
Jezus Chrystus, Zbawiciel świata, narodził się „w ubóstwie i głodzie”. Wzgardzony, nierozpoznany przez swoich, którzy go nie przyjęli – i jednocześnie okryty chwałą Król wieków. Światłość ze światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego… Znad stajenki w Betlejem popłynął przez ziemię anielski hymn sławiący Boga na wysokości i głoszący pokój ludziom dobrej woli. Jako pierwsi oddali Mu pokłon najbiedniejsi: pasterze. Wcześniej przestraszyła ich obecność Anioła Pańskiego, który zwiastował rzeczy niebywałe: radość, która będzie udziałem całego narodu. Uspokojeni przez anioła i oświeceni chwałą Pańską, pospieszyli do Betlejem. Znaleźli Maryję, Józefa i Dziecko leżące w żłobie, a oddawszy hołd Narodzonemu, zaczęli opowiadać o tym, co wcześniej usłyszeli. Od Maryi nie dowiedzieli się niczego o Jezusie, a jednak już w drodze powrotnej wielbili Boga i wysławiali Go za wszystko, co słyszeli i widzieli (por. Łk 2, 8–20).
 
Czym prędzej się wybierajmy
Jaka jest nasza wiara? Czy całym sercem wierzymy, czy tylko powtarzamy, że Jezus jest Zbawicielem świata, przynosi pokój światu, który pokoju potrzebuje bardziej niż kiedykolwiek. To prawda: nigdy nie będziemy dostatecznie wdzięczni Bogu za cuda Jego miłości. Jednak jak odpowiedziałby człowiek XXI w. zapytany, czy wierzy, że niebawem ujrzy anioła zwiastującego „chwałę na wysokości Bogu” i radosną nowinę pokoju ludziom dobrej woli? Choć nasze serca tęsknią za owym pokojem, to jednak wiele wskazuje na to, że są pełne zwątpienia. Nie chcemy, a może nie potrafimy, szukać i dążyć do pokoju Bożego w sobie i w bliźnich. Niedostatecznie wprowadzamy go we wzajemne relacje. Próżna będzie ludzka tęsknota za pokojem serca, jeśli w doczesnej, gorączkowej, zapobiegliwej działalności, którą nazywamy życiem, zapomnimy o Bogu, bądź uznamy, że nie potrzebujemy Go znać.
Pokój głoszony przez aniołów nad stajenką betlejemską związany jest z wyborem wierności Bogu. Dlatego podczas Pasterki, podczas Mszy św. w uroczystość Narodzenia Pańskiego, pozwólmy myślom powędrować ku Prawdzie, a sercu ogrzać się przy Sercu Dzieciątka: przy Sercu Zbawcy. Patrząc na betlejemski żłóbek, prośmy Jezusa Chrystusa, by darzył nas łaską wytrwania Mu w wierności. Tak obdarowani, zyskamy moc do wydobywania się z grzechu. Czynami dobra i miłości rozpędzimy mroki zła. Podążać za Chrystusem, być świadkiem Chrystusa, to znaczy bezkompromisowo kroczyć za Nim ku jasnym sferom ideałów. Wtedy Zbawiciel świata żyje w nas, jest i w nas.
 
Chwała bądź Bogu w wysokości,
A ludziom pokój na niskości.
Narodził się Zbawiciel…

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki