Logo Przewdonik Katolicki

Nowi święci 2011

Monika Białkowska
Fot.

Każdego roku przed uroczystością Wszystkich Świętych przypominamy sylwetki tych, którzy do grona błogosławionych i kanonizowanych trafili w ciągu ostatniego roku. Tym razem jest ich niewielu tak niewielu, że bez trudu wymienić można wszystkich...

Każdego roku przed uroczystością Wszystkich Świętych przypominamy sylwetki tych, którzy do grona błogosławionych i kanonizowanych trafili w ciągu ostatniego roku. Tym razem jest ich niewielu – tak niewielu, że bez trudu wymienić można wszystkich...

 
Jako pierwszy w 2011 r. beatyfikowany został Jan Paweł II – uroczystości z 1 maja br. nie trzeba dziś nikomu przypominać, podobnie jak dobrze znajomej sylwetki papieża Polaka. Bliżej przyjrzeć się za to powinniśmy tym, o których dotąd mało kto słyszał, a których prosić już możemy o niebieskie wstawiennictwo.
 
Biskup
3 lipca na ołtarze wyniesiony został rumuński biskup János Scheffler – męczennik komunizmu. Urodził się w 1887 r. w Siedmiogrodzie na Węgrzech. Był na tyle zdolnym chłopcem, że już jako dziesięciolatek trafił do prowadzonego przez jezuitów konwiktu. Po przyjęciu święceń kapłańskich wyjechał do Rzymu, gdzie w 1912 r. uzyskał tytuł doktora prawa kanonicznego. Później wrócił do kraju, gdzie zajął się pracą duszpasterską, wykładał prawo kanoniczne, był spowiednikiem w zgromadzeniach zakonnych, pisał książki dla kaznodziejów. W czasie II wojny światowej pomagał Żydom, starając się nie dopuścić do umieszczenia ich w obozach koncentracyjnych. W 1942 r. papież Pius XII mianował go ordynariuszem diecezji Satu Mare i administratorem diecezji Oradea Mare. Dwa lata później do Siedmiogrodu weszła Armia Czerwona i rozpoczęły się prześladowania Kościoła katolickiego. Rząd wypowiedział konkordat, zlikwidowano diecezję Satu Mare – Oradea. W 1947 r. bp Scheffler trafił do więzienia, a tajna policja namawiała go, żeby przeszedł na prawosławie, w zamian za co obiecywano mu funkcję patriarchy Rumunii. Odmówił, więc zmuszano go do ciężkich prac fizycznych i torturowano. Przeprowadzono również pokazowy proces, podczas którego skazano go na śmierć – wyroku nie wykonano ze względu na zły stan zdrowia skazanego; przewidując, że wkrótce sam umrze. Stało się to w grudniu 1952 r. w więzieniu w Jilavie. Pochowano go na cmentarzu więziennym i dopiero w 1965 r. ekshumowano i potajemnie przeniesiono do katedry w Satu Mare.
 
Mistyczka
W połowie września beatyfikowana została włoska zakonnica, s. Elena Aiello, zmarła w 1961 r. mistyczka. Elena była jednym z siedmiorga dzieci włoskiego krawca, córką wyproszoną w modlitwach i poświęconą Krzyżowi. Wychowywana przez ojca (matka wcześnie zmarła) Elena szczególną wagę przywiązywała do uczynków pokutnych i wykorzystywała ku temu każdą nadarzającą się okazję. Bardzo wcześnie wiedziała, że chce wstąpić do zakonu, ale zamiar ten opóźniła wojna z 1915 r., podczas której młoda Elena pielęgnowała uchodźców, więźniów i inwalidów. Kiedy wreszcie udało jej się wstąpić do zgromadzenia, przeżywała wielkie fizyczne cierpienia: nieznośne bóle sprawiły, że konieczna była operacja, przeprowadzana bez środków przeciwbólowych. Podczas operacji uszkodzono nerwy, co spowodowało szczękościsk i długotrwałe wymioty. Poproszono ją, żeby opuściła zgromadzenie. W ranę po operacji wdała się gangrena, dodatkowo u Eleny wykryto raka żołądka. Cierpiąca Elena otrzymała stygmaty i przez wiele lat doznawała objawień Jezusa i Maryi. Jest też założycielką zgromadzenia Sióstr Najmniejszych Męki Pana Naszego Jezusa Chrystusa.
 
Księżulek
We wrześniu do grona błogosławionych dołączył ks. Franciszek Paleari – niewysoki i drobny gigant cnót. Pochodził z pobożnej rodziny, która pod koniec XIX w. co niedziela przystępowała do Komunii św., co należało wówczas do rzadkości, a po Mszy św. zapraszała na obiad kogoś ubogiego. Wstąpienie do seminarium duchownego doradził Franciszkowi miejscowy proboszcz. Franciszek święcenia kapłańskie przyjął, mając 23 lata, a potem pozostał w Małym Domu w Turynie, gdzie uczył przyszłych księży łaciny. Był również spowiednikiem, ojcem duchownym i cenionym kaznodzieją. Ze względu na jego fizyczne warunki nazywano go „prettino”, czyli „księżulkiem” i „śmiejącym się księdzem”. Zmarł na serce, mając 76 lat.

Męczennice
Julia Ivanišević, Krizina Bojanc, Maria Berchmana Leidenix, Antonija Fabjan i Bernadetta Bonja – siostry zakonne ze Zgromadzenia Bożej Miłości, zginęły razem i razem zostały wyniesione na ołtarze 24 września jako drińskie męczennice. Chorwatka, Austriaczka, dwie Słowenki i Węgierka żyły w klasztorze w Sarajewie, służącym jako centrum rekonwalescencyjne. Do tego właśnie klasztoru w grudniu 1941 r. wtargnęli serbscy czetnicy, którzy sam klasztor spalili, a siostry zmusili do marszu w kierunku Gorażde. Szły w mrozie i śniegu – najstarsza z nich, 76-letnia s. Berchmana, pozostała w mijanej po drodze wiosce, pozostałe siostry wędrowały dalej, aż po czterech dnach i nocach marszu dotarły do Gorażdże. Tam umieszczono je na drugim piętrze baraku. Kiedy wieczorem pijani czetnicy wdarli się do nich, próbując je zgwałcić, jedna po drugiej wyskakiwały przez okno. Rozzłoszczeni czetnicy dobijali je nożami, a ciała wrzucili do rzeki Driny. Siostra Berchmana zamordowana została kilka dni później.
 
Nauczycielka
S. Antonię Marię Vernę papież Benedykt XVI nazwał wzorem kobiety konsekrowanej i wychowawczyni. Urodzona w 1773 r. Antonia już jako dziewczynka uczyła inne dzieci katechizmu. Nie pozwoliła rodzicom wydać się za mąż i zamiast tego służyła ludziom potrzebującym. Z czasem zebrały się wokół niej podobne jej kobiety i w ten sposób powstało Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia Niepokalanego Poczęcia, które szczególny nacisk kładzie na edukację swoich podopiecznych.
 
„Mama”
Hiszpanka, s. Anna Maria Janer Anglarill (ur. 1800) już jako nastolatka pracowała jako siostra miłosierdzia w szpitalu, gdzie spotykała się między innymi z wojenną nędzą. Umiała doskonale organizować pomoc i przynosiła taką ulgę cierpiącym i umierającym, że nazywali ją matką. Po siedemnastu latach takiej pracy zrodziło się w niej powołanie zakonne i pierwsza myśl o stworzeniu nowego zgromadzenia. W 1859 r. przedstawiła biskupowi regułę zgromadzenia, które rok później zostało zatwierdzone na prawie diecezjalnym. Podczas jej beatyfikacji kard. Amato nazwał ją „kobietą pokorną, silną, bogatą w miłosierdzie wobec wszystkich, a szczególnie wobec potrzebujących i chorych”.
 
Misjonarz
Gwidon Maria Conforti chciał zostać misjonarzem, ale nie pozwolił mu na to stan zdrowia. Pochodził z bogatej, ziemiańskiej rodziny, a do seminarium wstąpił, mając zaledwie 11 lat. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1888 r. Chociaż był profesorem i wicerektorem seminarium duchownego, wciąż myślał o misjach. W końcu zainaugurował działalność Emiliańskiego Seminarium dla Misji Zagranicznych (później: Kongregacja św. Franciszka Ksawerego dla Misji Zagranicznych), przygotowującego przyszłych misjonarzy. W 1902 r. został arcybiskupem Rawenny, ale zrezygnował z urzędu po dwóch latach, ze względu na stan zdrowie. Zmarł nagle w wieku 66 lat.
 
Słuchający
Luigi Guanella miał 10 lat i przystąpił właśnie do Pierwszej Komunii Świętej, kiedy pojawiła się przed nim Pani i powiedziała: „Gdy będziesz dorosły, zrobisz to wszystko dla biednych”. I pokazała mu konkretne zadania; obrazy z jego przyszłego życia. Był rok 1852. Czternaście lat później Luigi przyjął święcenia kapłańskie. Jako ksiądz otworzył szkołę podstawową, pisał książki dotyczące wychowania, historii Kościoła i życia świętych, zajmował się sierotami i dziećmi upośledzonymi, przyjaźnił się ze św. Janem Bosco. Kiedy umierał w wieku 73 lat, pozostawił po sobie aż 40 domów opieki dla potrzebujących – gigantyczne dzieło, wykonane na polecenie Pani. Luigi beatyfikowany został jeszcze przez Pawła VI – w październiku miała miejsce jego kanonizacja.


 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki