Logo Przewdonik Katolicki

Ks. Stanisław Dotka MSF - męczennik za wiarę

ks. Jan Glapiak
Fot.

Zebranie wszystkich świadectw otych, którzy dali życie za Chrystusa bł. Jan Paweł II uważał za szczególną powinność naszego pokolenia. W 1999 r. w Bydgoszczy mówił: Nasz wiek, nasze stulecie ma swe szczególne martyrologium jeszcze nie wpełni spisane. Trzeba go zbadać, trzeba go stwierdzić, trzeba go spisać. Tak jak spisały martyrologia pierwsze wieki Kościoła, ito jest do dzisiaj naszą siłą, tamto świadectwo męczenników pierwszych stuleci.

Zebranie wszystkich świadectw o tych, którzy dali życie za Chrystusa bł. Jan Paweł II uważał za szczególną powinność naszego pokolenia. W 1999 r. w Bydgoszczy mówił: „Nasz wiek, nasze stulecie ma swe szczególne martyrologium jeszcze nie w pełni spisane. Trzeba go zbadać, trzeba go stwierdzić, trzeba go spisać. Tak jak spisały martyrologia pierwsze wieki Kościoła, i to jest do dzisiaj naszą siłą, tamto świadectwo męczenników pierwszych stuleci”. Spełniając to życzenie Ojca Świętego pragnę przedstawić jedną z takich postaci – ks. Stanisława Dotkę, którego 100. rocznicę urodzin i chrztu św. w tych dniach obchodzimy.

 

Ks. Stanisław Dotka urodził się 8 sierpnia 1912 r. w Górce Duchownej. Tu też został ochrzczony i uczęszczał do szkoły podstawowej. Gimnazjum ukończył w Lesznie. Mając 21 lat, wstąpił do nowicjatu Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny i odbył go w latach 1933–1934. Pierwszą profesję zakonną złożył 15 sierpnia 1934 r. w Górce Klasztornej. Studia filozoficzne ukończył w seminarium duchownym w Kruszewie k. Czarnkowa, a teologiczne w Bąblinie k. Obornik Wielkopolskich, gdzie 2 lipca 1939 r. z rąk bp. Walentego Dymka przyjął święcenia kapłańskie.

Po Mszy św. prymicyjnej, którą sprawował 9 lipca 1939 r. w sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Górce Duchownej, ks. Stanisław Dotka MSF pozostał na urlopie w domu rodzinnym. W tym czasie pomagał duszpastersko w tamtejszej parafii. Ponieważ ks. proboszcz z sąsiedniej parafii w Radomicku nie wrócił na plebanię po wybuchu wojny, ks. Dotka zastępował go, codziennie dojeżdżając do kościoła w Radomicku. Na początku 1940 r. został aresztowany, po uprzednim otrzymaniu zawiadomienia o stawieniu się do komendy SS w Lesznie. W komendzie SS byli już zgromadzeni księża z okręgu leszczyńskiego. Wszyscy zostali wywiezieni do obozu przejściowego internowania do Miejskiej Górki, a po dwutygodniowym pobycie przetransportowani do Poznania do Fortu VII. Tam ks. Dotka otrzymał numer obozowy 11509 i przeznaczenie do nowo powstającego obozu w Mauthausen. W rubryce więziennej napisano „Mauth. 24.05.1940”.

Waleria Tomiak, siostra ks. Stanisława, która wytrwale podtrzymywała pamięć o bracie, twierdziła, że mógł on uniknąć aresztowania, nie angażując się w zastępstwo ks. proboszcza z Radomicka. Mógł ukryć się w przebraniu cywilnym. Jednak tego stylu ocalenia życia nie zaakceptował, odpowiadając: „Jestem księdzem, tam jest moje miejsce”.

Niewątpliwie taka odważna i zdecydowana postawa świeżo wyświęconego kapłana miała swe fundamenty w wierze wyniesionej z domu rodzinnego, z którego w poprzednim pokoleniu aż cztery rodzone siostry wstąpiły do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo.

„Rodzinę Dotków znaliśmy jako bardzo religijną, wykształconą i patriotyczną” – dają świadectwo Marianna i Czesław Grysowie, którzy mieszkali w parafii Górka Duchowna. „Uczestniczyliśmy w prymicyjnej Mszy Świętej ks Stanisława latem 1939 r. W młodym księdzu widzieliśmy wielkie powołanie i oddanie w czasie posługi kapłańskiej w Górce Duchownej i w pobliskim Radomicku. O tym także świadczyć może jego nieugiętość, gdy uprzedzony o groźbie aresztowania przez Niemców nie skorzystał z możliwości ukrycia się pod innym nazwiskiem i miejscem. Podobno miał wyrobione już nowe dokumenty (...) Niezwykłe jest to, że wcześniej zginął jego brat (w obronie Warszawy), a mimo to pozostał w służbie kapłańskiej do końca, będąc świadomy zagrożenia (...) Rodzina Dotków uważana była przez nas i wielu jako bardzo doświadczona i cierpiąca przez wojnę, ale zawsze nieugięta i pełna wiary chrześcijańskiej” – stwierdzili państwo Grysowie.

Podobne świadectwo złożyła Łucja Zadrożna z Górki Duchownej: „Oświadczam, iż znałam ks. Stanisława Dotkę. Jako dziewczynka uczestniczyłam we Mszy Świętej, którą po święceniach kapłańskich latem 1939 r. odprawiał w Górce Duchownej przed ołtarzem Matki Bożej Pocieszenia. Pamiętam księdza jako człowieka bardzo pobożnego, pokornego, wyrozumiałego. Pomagał ludziom chorym, cierpiącym. Jako młody kapłan pomagał w duszpasterstwie w Radomicku i w Górce Duchownej (...) Pomimo że uprzedzono go o aresztowaniu przez Gestapo, nie chciał uciekać i ukrywać się. Był on człowiekiem nieprzeciętnej wiary, który swoje życie poświęcił ludziom i Kościołowi”.

Zyta Glinkiewicz przyjaźniąca się z siostrą ks. Stanisława, Joanną, we wspomnieniach spisanych w 1994 r w broszurze pt. W cieniu Cudownego Obrazu tak mówi o rodzinie Dotków: „Był to bardzo religijny dom, ale nie oszczędził im Pan Bóg ciężkich prób, zakończonych tragiczną śmiercią czworga rodzeństwa. Najstarszy syn Stanisław, po święceniach kapłańskich w 1939 r., aresztowany, zmarł w Dachau. Władzio, jako podchorąży poległ na «polu chwały» w obronie Warszawy (...) Maria, najmłodsza, jako ofiara obozu koncentracyjnego w Żabikowie, niedługo po wyzwoleniu, ciężko poszkodowana zmarła, a po Tadziu nawet śladu nie znaleziono po jego wyjeździe z domu. Moja Jasia też zmarła przedwcześnie w Puszczykowie, jako matka piątki dzieci. Niech niniejszy zapis będzie dla nich hołdem całej społeczności góreckiej”.

Z Fortu VII ks. Stanisław Dotka został skierowany do obozu koncentracyjnego w Mauthausen w Austrii. Ostatecznie jednak znalazł się w Dachau, gdzie otrzymał nowy obozowy numer 22127. Dodajmy, że chociaż polscy księża ginęli w wielu obozach koncentracyjnych, to właśnie obóz w Dachau był specjalnie przeznaczony do zagłady duchownych. Dachau jest miastem położonym w Bawarii w srogim alpejskim klimacie, gdzie w 1933 r. założono Konzentrationslager o charakterze karnego obozu pracy. Przebywało tu przeszło 2794 duchownych, w tym 1773 kapłanów z Polski.

Polscy księża wszelkie cierpienia znosili mężnie. We wspomnieniach obozowych nie znajdujemy żadnego przykładu zachowania niegodnego kapłaństwa. Ze wzruszeniem czyta się natomiast przykłady heroizmu, jakim wykazali się w tych ciężkich warunkach polscy księża. Kapłani zmuszani byli do wyczerpującej pracy fizycznej, poddawani różnym szantażom, prześladowaniom. Pozbawiano ich cieplejszej odzieży, co w surowym podalpejskim klimacie kończyło się wyniszczającą chorobą. Stosowano wyrafinowane kary za wszelkie przejawy i oznaki modlitwy. Niektórzy umierając, ofiarowywali swoje życie za parafian, za Kościół w Polsce, za Ojczyznę. Wszyscy duchowni polscy zgrupowani byli w blokach o numerach 28 i 30, natomiast kapłani innych narodowości w bloku nr 26. Ks. Stanisław Dotka został zabity 13 stycznia 1941 r. Zmarł w 29. roku życia i w drugim roku Chrystusowego kapłaństwa. Rodzinie przysłano zawiadomienie o śmierci bez podania jej przyczyny, z możliwością obejrzenia zwłok. Siostra ks. Stanisława, Waleria, pojechała do Dachau. Brat był nie do poznania, wyniszczony, zmaltretowany, leżał przykryty papierem aż do głowy. Do głowy miał przyklejony plaster. Dozwolona wizyta trwała pięć minut, później w pośpiechu odprowadzono ją do bramy. Przysłano również prochy śp. ks. Stanisława, które zostały złożone w podziemiach kościoła parafialnego w Górce Duchownej.

Wierzę, że męczeńska śmierć ks. Stanisława Dotki wydaje dzisiaj swoje owoce. Są to chociażby obecne powołania, jakie wyszły z parafii góreckiej: trzech kapłanów (w tym również autor tego artykułu), siostra zakonna i brat zakonny. Do tego trzeba jeszcze dodać, że przed ks. Stanisławem w historii parafii Górka Duchowna nie znaleziono wzmianki o kapłańskim powołaniu, chociaż parafia ta od dawna znana jest jako wielkie sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki