Między 1 a 5 października w krakowskich Łagiewnikach zgromadzili się czciciele Bożego Miłosierdzia z całego świata. Reprezentowali wielokulturowy Kościół AmerykiŁacińskiej z Haiti, które znamy z telewizyjnych reportaży o trzęsieniu ziemi i epidemii cholery, doświadczany przez komunistów Kościół azjatycki, afrykańskie Kongo i Rwandę – tę od krwawej wojny między Tutsi i Hutu, daleką Oceanię oraz wiele innych. Wszyscy przyjechali na II Światowy Kongres Bożego Miłosierdzia, którego pierwsza edycja odbyła się w 2008 r. u św. Jana na Lateranie w Rzymie. Na drugą kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, zaprosił do miejsca, w którym wszystko się zaczęło. Bo apostolski ruch miłosierdzia obejmujący cały świat zapoczątkowała prosta zakonnica, „która w swojej pokorze otworzyła serce na głos Boży i odważnie poszła za nim, starając się przekazać wszystko, co słyszała w swym sercu. Jej Dzienniczek stanowi dziś cenne świadectwo działania Boga w duszy oraz potwierdzenie prawdy, że Bóg wybiera do wielkich rzeczy ludzi prostych, którzy są gotowi zostawić wszystko i pełnić powierzoną im misję”.
Obok św. s. Faustyny stał bł. Jan Paweł II. Jako arcybiskup krakowski prowadził proces beatyfikacyjny s. Faustyny, a jako papież uczynił Miłosierdzie Boże ważnym elementem swego nauczania. W encyklice Dives in misericordia podkreślił, że tajemnica Bożego Miłosierdzia jest kluczem do poznania Boga obecnego we współczesnym świecie i do zrozumienia człowieka, który nie tylko potrzebuje miłosierdzia, ale pragnie dzielić się nim z innymi ludźmi.
Te dwie postaci przywiodły do Krakowa cały świat. One też motywowały organizatorów i stu wolontariuszy do ofiarnej pracy. Bo Kongres – oprócz tego, że był wielkim wydarzeniem religijno-kulturowym – stanowił ogromne wyzwanie logistyczne. Na wszystkie liturgie i konferencje uczestnicy przychodzili ze słuchawkami na uszach, w których słyszeli tłumaczenie obco brzmiących treści. Newslettery z informacjami organizacyjnymi przygotowano w sześciu językach. Dziennikarze prasowi, telewizyjni i radiowcy mogli korzystać z doskonale wyposażonego biura prasowego. Niemałym przedsięwzięciem był też przewóz 2 tys. osób do Wadowic czy Oświęcimia.
Czas świadectw
Kolejne dni Kongresu upływały na konferencjach, Eucharystiach, modlitwach w Godzinie Miłosierdzia i spotkaniach w parafiach, na które krakowianie chętnie przychodzili. „Widowiskowa” była sama inauguracja, podczas której Sanktuarium Bożego Miłosierdzia wypełniło się flagami niesionymi przez reprezentantów poszczególnych krajów. Pierwszego dnia uczestnicy wysłuchali też monumentalnego oratorium Chrystus Franciszka Liszta o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Kompozycja na orkiestrę symfoniczną, organy, czterech solistów i rozbudowany chór w powojennym Krakowie była wykonywana prawdopodobnie tylko jeden raz.
Dużym, o ile nie największym zainteresowaniem, cieszyły się świadectwa. Dzielili się nimi świeccy i duchowni z wszystkich zakątków globu. Wyczekiwane było spotkanie z francuską zakonnicą s. Marie Simone-Pierre, uleczoną cudownie z choroby Parkinsona, który to cud stał się podstawą beatyfikacji Jana Pawła II. Uzdrowienie miało miejsce dwa miesiące po śmierci Ojca Świętego. – W tajemniczą noc łaski obudziłam się o godzinie 4.30, zdziwiona, że dobrze spałam. Zeszłam do oratorium Domu Wspólnoty i odmówiłam przed Świętym Sakramentem tajemnice światła, które dodał do Różańca Ojciec Święty. O szóstej rano poszłam do kaplicy, nadszedł czas na wspólną modlitwę. Przez 50 metrów, które musiałam pokonać, odkryłam, że moja lewa ręka, nieruchoma od czasu choroby, zaczęła się kołysać – wspominała s. Marie, której historia jest tak przejmująca, że na ulicach Krakowa podchodzili do niej obcy ludzie z pragnieniem, by tylko jej dotknąć. – Wiedziałam, że zostałam uzdrowiona dzięki wstawiennictwu Jana Pawła II i nie potrzebuję już żadnych kuracji. Po południu poinformowałam o wszystkim moją przełożoną. 7 czerwca neurolog potwierdził całkowity brak objawów klinicznych. Wszystkie wspólnoty zostały powiadomione i przyjęły ten znak z nieba w pokorze i wdzięczności. Nasze zgromadzenie ukrywało to uzdrowienie przez dwa lata. Mija właśnie sześć lat, odkąd przerwałam leczenie. Moja rodzina zakonna prosiła o łaskę mojego wyleczenia z choroby Parkinsona, bym wciąż mogła służyć i pracować dla Macierzyństwa Katolickiego – pracowałam jako pielęgniarka opiekująca się matkami i noworodkami. Byłam jeszcze młoda, a do udziału w tej misji Kościoła potrzebne są ramiona, ręce, spojrzenia i serca, by opowiedzieć rodzinom – wszystkim rodzinom, bez względu na ich strapienia – o Bożej miłości naszego Ojca.
Wzruszające świadectwo o cudownych nawróceniach dał ks. João Henrique z Brazylii, który pracuje z więźniami, dziećmi zamkniętymi w aresztach dla nieletnich i uzależnionymi od narkotyków. Ks. Henrique opowiedział historię Miralda – kryminalisty i analfabety. Pewnego dnia jakiś głos kazał mu porzucić dotychczasowe życie. Otworzył Pismo Święte i modlił się słowami: „Jezu, jeśli istniejesz, pozwól mi przeczytać”. I zaczął czytać – człowiek, który nie znał liter, który nigdy wcześniej tego nie robił. – Był narkomanem i ateistą przez 15 lat. Potem zobaczył u nas Jezusa i zrozumiał. Płakał tydzień i okazało się, że nie czuje głodu narkotykowego, ale Boga i Jego miłosierdzie – opowiadał kapłan.
Jedynym świadectwem wygłoszonym przez Polaka było wystąpienie dr. inż. Antoniego Zięby, działacza pro-life, który swoje życie poświęcił obronie dzieci nienarodzonych. Przedstawił inicjatywę modlitewną World Prayer for Life. Krucjata obejmuje przebłaganie Boga za odrzucony dar życia oraz prośbę o wzrost szacunku dla życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci i zmiany w ustawodawstwie, by chroniło życie każdego człowieka. – Wiek XX i początek XXI to okres niekończących się masowych zamachów na życie ludzkie: I wojna światowa, II wojna światowa ze szczególną zbrodnią Holokaustu, zbrodnicze rewolucje komunistyczne, masowa aborcja, eutanazja, terroryzm. Według rzetelnych szacunków, w XX i XXI w. zabito w wyniku aborcji ok. 1 mld nienarodzonych. Ta straszliwa wojna z dziećmi nienarodzonymi trwa i ostatnio każdego roku przybywa kolejnych 50 mln ofiar – mówił i zachęcał do udziału w modlitwie.
Czytelne symbole
Kongresowe wydarzenia odbywały się nie tylko w Łagiewnikach. – W tym wstrząsającym miejscu zło nie miało granic, ale i tu Boże Miłosierdzie postawiło temu złu granice. Nawet jeśli nie potrafimy odpowiedzieć dlaczego, Boże Miłosierdzie postawiło zaporę – mówił kard. Christoph Schönborn na terenie obozu koncentracyjnego Auschwitz II – Birkenau. W trzecim dniu Kongresu uczestnicy przyjechali pociągami do Oświęcimia. Sprzed bramy Birkenau przeszli w ciszy pod Międzynarodowy Pomnik Ofiar Obozu. W miejscu, które jest symbolem Zagłady, odczytano fragment ze Starego Testamentu o proroctwie Ezechiela nad cmentarzyskiem pełnym ludzkich kości odradzających się do życia oraz fragmenty Janowej Ewangelii o śmierci Chrystusa i Jego pozdrowieniu „Pokój wam”, z którym przyszedł do apostołów.
Następnego dnia, już w Wadowicach, na ekumenicznej modlitwie o miłosierdzie dla świata za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II spotkali się przedstawiciele różnych wyznań. Nabożeństwu przewodniczył kard. Angelo Comastri z Bazyliki św. Piotra w Watykanie. Wraz z nim modlili się przedstawiciele Kościoła prawosławnego: ks. mitrat Sergiusz Wywiatowski i ks. Jarosław Antosiuk oraz Kościoła ewangelicko-augsburskiego: bp Tadeusz Szurman oraz ks. Roman Pracki.
Wszyscy potrzebujemy miłosierdzia
Na światowy kongres do Krakowa przyjechali nie tylko naukowcy żądni zgłębiania teologicznej wiedzy o Bożym Miłosierdziu, ale przede wszystkim ludzie, którzy na co dzień żyją tą ideą: pracujący w brazylijskich fawelach, pomagający wyjść z traumy po bratobójczych mordach w Rwandzie i Kongo, wyciągający rękę do narkomanów i alkoholików.
Opiekę nad tymi ostatnimi ma w swoim „programie” międzynarodowa wspólnota Cenacolo. Jej historia zaczęła się od s. Elwiry Petrozzi, która jako czwarte z siedmioroga dzieci wychodziła z rodzinnego domu na ulice w poszukiwaniu swojego pijanego ojca. Wstydziła się go, ale gdy usłyszała głos powołania, wybaczyła mu. Przebaczenie otworzyło ją na dzieci ulicy – bezradne, odrzucone, skazane na porażkę. Założyła wspólnotę Cenacolo – tu „bez tradycyjnej terapii, drogich leków, pieniędzy na leczenie setki ludzi wychodzą z narkotyków, alkoholu, hazardu, erotomanii, paraliżującej utraty wiary w sens życia”.
W niedzielę 2 października Cenacolo wystąpiło na płycie Rynku Głównego w przejmującym musicalu Credo, opowiadającym dzieje stworzenia od Adama i Ewy do zmartwychwstania Chrystusa. Szczególnie wymowną była scena uzdrowienia trędowatych. Działo się to w Jerozolimie. Dzieje się i dziś. Kongres pokazał, że uzdrowienia i miłosierdzia potrzebuje każdy z nas.
Boży i odważnie poszła za nim, starając się przekazać wszystko, co słyszała w swym sercu. Jej Dzienniczek stanowi dziś cenne świadectwo działania Boga w duszy oraz potwierdzenie prawdy, że Bóg wybiera do wielkich rzeczy ludzi prostych, którzy są gotowi zostawić wszystko i pełnić powierzoną im misję”.