Logo Przewdonik Katolicki

Świętujemy 1 maja!

Błażej Tobolski
Fot.

Radość to słowo, które powtarzało się chyba najczęściej w informacjach obiegających cały świat na wiadomość o wyznaczeniu na 1 maja daty beatyfikacji Sługi Bożego Jana Pawła II.

Radość – to słowo, które powtarzało się chyba najczęściej w informacjach obiegających cały świat na wiadomość o wyznaczeniu na 1 maja daty beatyfikacji Sługi Bożego Jana Pawła II.

 

W piątek 14 stycznia w południe, jak poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej, Benedykt XVI podpisał dekrety Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Byłaby to zapewne wiadomość, która „zginęłaby” w natłoku wielu innych, gdyby wśród owych dokumentów nie było tego jednego, dotyczącego cudu przypisywanego wstawiennictwu Sługi Bożego Jana Pawła II.

 

Bez precedensu

Zatwierdzenie autorytetem następcy św. Piotra cudownego charakteru, jaki miało uzdrowienie francuskiej zakonnicy s. Marie Simon-Pierre Normand z choroby Parkinsona, otworzyło drogę do beatyfikacji papieża. Samej uroczystości, która odbędzie się w Watykanie w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, przypadającej w tym roku 1 maja, przewodniczyć będzie osobiście Benedykt XVI. – Z radością ogłoszę błogosławionym Czcigodnego Jana Pawła II, mojego umiłowanego poprzednika – przyznał Ojciec Święty podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański. Beatyfikacja Jana Pawła II będzie też z całą pewnością historycznym wydarzeniem bez precedensu, gdyż, jak przekonuje naczelny redaktor „L’Osservatore Romano” Giovanni Maria Vian, „w ostatnich dziesięciu stuleciach żaden papież nie wyniósł na ołtarze swego bezpośredniego poprzednika”.

Nie znamy jeszcze daty, kiedy obchodzone będzie wspomnienie liturgiczne przyszłego błogosławionego. Jej wyznaczenie, jak wyjaśnił rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi SI, należy do kompetencji Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, a zostanie ona ogłoszona na zakończenie obrzędu beatyfikacji. Potwierdził, że ciało Ojca Świętego będzie przeniesione z Grot Watykańskich do kaplicy św. Sebastiana w Bazylice Watykańskiej, ale jego trumna nie zostanie otwarta.

 

Znamienna data

Trudno sobie wyobrazić lepszy dzień na beatyfikację wielkiego orędownika Miłosierdzia Bożego niż uroczystość poświęconą właśnie temu przymiotowi Bożej miłości. Na fakt, że tajemnica Bożego Miłosierdzia była głęboko związana z pobożnością Jana Pawła II, zwrócił uwagę rzecznik Watykanu. W wypowiedzi dla Radia Watykańskiego włoski jezuita przypomniał, że zagadnienie to jest obecne w wielu przemówieniach Ojca Świętego, a zwłaszcza w jego encyklice Dives in Misericordia (O Bożym Miłosierdziu) z 30 listopada 1980 r. – Wymownym znakiem tej pobożności jest także konsekrowanie Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach i zawierzenie tam świata Bożemu Miłosierdziu w 2002 r. – stwierdził ks. Lombardi, dodając, że Jan Paweł II w Niedzielę Bożego Miłosierdzia kanonizował też św. Faustynę Kowalską. Również Benedykt XVI podkreślił, że wybrana data beatyfikacji jest „bardzo znamienna”, bowiem drugą Niedzielę Wielkanocną „on sam dedykował Bożemu Miłosierdziu” i w jej „wigilię zakończył swój ziemski żywot”. – Ci, którzy go znali, ci, którzy cenili go i kochali, nie mogą nie radować się wraz z Kościołem z tego wydarzenia – zauważył Ojciec Święty.

 

Cały Kościół się cieszy!

Niepodobna też mówić o „przypadku”, że w tym roku Niedziela Miłosierdzia Bożego przypada akurat 1 maja, kiedy obchodzone jest również Święto Pracy, które w wielu krajach utożsamiane jest z ich nieciekawą, komunistyczną przeszłością. Nie zapominajmy, że to Jan Paweł II potrafił za czasów „komuny” walczącej z Bogiem, wiarą i Kościołem stanąć w centrum Warszawy i mówić o Duchu Świętym, który ma moc odnowić także tę ziemię, zstąpić w tę konkretną, trudną rzeczywistość końca lat 70. ubiegłego wieku. Od tego roku z jego powodu katolicy, zwłaszcza w Polsce, będą z radością świętować 1 maja.

Zresztą tę radość, jak zauważył kard. Christoph Schönborn, metropolita Wiednia, „daje się wyczuć w całym Kościele powszechnym” już w oczekiwaniu na beatyfikację. Podobnego zdania jest także rzecznik Konferencji Biskupów Francji ks. prałat Bernard Podvin, który podkreślił, że beatyfikacja jest też powodem do dumy dla Francji, gdyż „związana jest z cudownym uzdrowieniem francuskiej zakonnicy”. Ogłoszoną przez Watykan wiadomość z radością przyjęła także diecezja Rzymu, której Jan Paweł II był biskupem. – Bardziej od innych mieliśmy w tych latach przywilej modlić się przy jego grobie, dlatego wiadomość o wyniesieniu go na ołtarze czyni go jeszcze bliższym – zaznaczył kardynał wikariusz tej diecezji Agostino Vallini.

 

Wielkie „dziękuję”

Radości z bliskiej już beatyfikacji Jana Pawła II nie kryli też polscy biskupi w wypowiedziach udzielanych mediom bezpośrednio po ogłoszeniu tego faktu przez Stolicę Apostolską. – Jestem szczęśliwy, że santo subito, o które prosili ludzie, właśnie się spełnia – powiedział kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, który u boku Karola Wojtyły spędził blisko 40 lat, a w czasie pontyfikatu był osobistym sekretarzem Jana Pawła II. – Wyrażam ogromną radość w imieniu całej diecezji, Krakowa, i myślę, że jestem upoważniony, by powiedzieć, że w imieniu całej Polski. Wielkie „dziękuję” Ojcu Świętemu za dzisiejszy dekret. Dekret potwierdzający cud, który był potrzebny do beatyfikacji – mówił kardynał. Podkreślił jednocześnie, że tak jak za życia Jan Paweł II „był naszym przewodnikiem w stronę suwerenności i niepodległości naszego kraju”, tak po beatyfikacji wciąż będzie dla nas wszystkich patronem i opiekunem, który głosił: „Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi!”. Także abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski (KEP) przyznał, że papież to „wielki wzorzec pozostawiony światu i Kościołowi”. Z kolei prymas Polski abp Józef Kowalczyk zauważył, że beatyfikacja Jana Pawła II będzie doskonałą okazją, „żeby doświadczyć prawdy, że Bóg istnieje, że kocha, że czyni w życiu ludzi prawdziwe cuda”. – Niech zabiją mocniej nasze serca, przecież jesteśmy naocznymi świadkami jego świętości! – przekonywał prymas.

 

Nie chodzi o fajerwerki

Pasterze polskiego Kościoła przypominają, że beatyfikacja to nie tylko święto, ale zadanie, do którego musimy się przygotować. – Beatyfikacja Jana Pawła II będzie miała sens, jeśli zmieni coś w postawie samych Polaków – stwierdził abp Stanisław Gądecki, wiceprzewodniczący KEP, dodając, że „gdyby tu chodziło tylko o fajerwerki, to nie miałoby to najmniejszego sensu”. Natomiast kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, podkreślił, iż ważne jest to, „żeby nas Jan Paweł II wciąż łączył, żeby nas jednoczył, żeby nas tak prowadził do Chrystusa jako wspólnotę Kościoła, tak jak to czynił ongiś, gdy był na ziemi”. Zaapelował jednocześnie o rzetelne przygotowanie się do beatyfikacji papieża, które „musi być związane z powrotem do jego nauczania”. Z kolei abp Kowalczyk wyraził nadzieję, że przykład Jana Pawła II będzie prowokował nas do wytrwałego dążenia do własnej świętości. Tego samego zdania jest obecny nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore, który podkreśla, że „świętość oznacza codzienną odnowę”. – Myślę, że przez trzy miesiące, które dzielą nas od uroczystości w Rzymie, powinniśmy wszyscy odnowić nasze serca, nasze rodziny i serce społeczeństwa polskiego – zaznaczył nuncjusz.

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki