To tradycja, która stwarza możliwość głębszej refleksji przy jednym stole. Spotkania, które odbywają się od kilku lat, mają w pewien sposób scalać środowisko dziennikarskie.
Dziennikarz powinien być wolny
Bp Jan Tyrawa nawiązał do wcześniej odśpiewanych kolęd, które – jak powiedział – „oddają atmosferę świąt Bożego Narodzenia”. W rozmowie podkreślił, że bycie dziennikarzem to wielkie zobowiązanie do służby. Dodał, że największym problemem, z którym dzisiaj spotykają się pracownicy mediów, jest rozumienie wolności. – Wolność to pewna wewnętrzna moc, która pozwala również i dziennikarzowi mówić prawdę. Z przykrością trzeba powiedzieć, że dzisiaj każda redakcja czy wydawnictwo są poddawane swoistej cenzurze. O wielu rzeczach, w imię poprawności politycznej, nie wypada pisać, mówić – stwierdził. Zwrócił uwagę, że właśnie dlatego usuwa się niektóre programy, zaprasza w roli ekspertów, autorytetów tylko takie a nie inne osoby. – Nie ma dążenia do prawdy. Nie ma wolności, odpowiedzialności, wysłuchiwania różnych racji. Jest pewna polityka, którą trzeba realizować. Na koniec biskup życzył dziennikarzom prawdziwej wolności, nieulegania prądom, modom. – Życzę, by dziennikarze starali się stanąć wobec siebie i rzeczywistości w prawdzie. By wciąż pytali, czy tej prawdzie służą. Jeśli nie będzie jasnej hierarchii wartości, to wszyscy się pogubimy – dodał.
Duszpasterz pracowników środków społecznego przekazu i gospodarz spotkania ks. dr Mariusz Kuciński, podkreślił, że okres Bożego Narodzenia bardzo pomaga w tym, aby dziennikarze mogli zauważyć swoje powołanie do służby społeczeństwu. – Razem musimy szukać tej tożsamości pracy dziennikarskiej, która polega na tym, by relacjonować, pomagać, a nie kreować. Kolejną sprawą jest to, aby zauważyć, że jesteśmy powołani do służenia prawdzie – mówił.
Nie wstydzić się postaw i wartości
Ewa Dąbrowska pracuje w Polskim Radio Pomorza i Kujaw. Za każdym razem stara się podkreślać, że dziennikarz ma być prawdziwym świadkiem. – Od momentu, kiedy byłam w Ziemi Świętej – z tamtej perspektywy – zobaczyłam, jak ważne jest to, by nie wstydzić się wartości, jakie wyznajemy. Jestem dumna z tego, że jestem chrześcijanką, katoliczką. Nie możemy w naszej pracy o tym zapominać. Widząc tylu dziennikarzy, cieszę się, że mówimy jednym głosem, że podobnie wierzymy, czujemy – powiedziała.
Przy świątecznym stole zasiedli zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy. Wśród nich członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich i Prasy Katolickiej w Bydgoszczy. – Obserwując od kilku lat nasze spotkania, z wielką przyjemnością mogę stwierdzić, że ludzie mają o czym rozmawiać. Dzielimy się swoimi doświadczeniami. Obojętnie, czy artykuły są wydawane w bydgoskiej czy parafialnej gazecie. Najważniejsza jest rzetelność i serce, jakie się w to wkłada – dodała prezes Mirosława Kajzer.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









