Logo Przewdonik Katolicki

Lekarz rodzinny, czyli kto?

Renata Krzyszkowska
Fot.

Czy zdarzyło ci się narzekać na swojego lekarza rodzinnego, bo mimo próśb nie chciał skierować cię do specjalisty, nie zlecał badań, nie miał dla ciebie dość czasu? Bo nie troszczył się o profilaktykę, nie pytał o przypadki raka w rodzinie, nie pokazywał jak samodzielnie badać piersi, nie oglądał podejrzanych znamion na skórze? A może odwrotnie, zawsze był dobrym duchem twego domu, zawsze czujny, otwarty, gotowy pomóc i doradzić w kwestiach zdrowotnych?

Czy zdarzyło ci się narzekać na swojego lekarza rodzinnego, bo mimo próśb nie chciał skierować cię do specjalisty, nie zlecał badań, nie miał dla ciebie dość czasu? Bo nie troszczył się o profilaktykę, nie pytał o przypadki raka w rodzinie, nie pokazywał jak samodzielnie badać piersi, nie oglądał podejrzanych znamion na skórze?  A może odwrotnie, zawsze był dobrym duchem twego domu, zawsze czujny, otwarty, gotowy pomóc i doradzić w kwestiach zdrowotnych?

 

 

O blaskach i cieniach pracy lekarza rodzinnego z dr. Maciejem Godyckim Ćwirko, kierownikiem Zakładu Medycyny Rodzinnej i Społeczności Lokalnych UM w Łodzi. rozmawia Renata Krzyszkowska

 

Idąc do lekarza specjalisty z zakresu medycyny rodzinnej. często dokładnie nie wiemy, kim on tak naprawdę jest.

– Jest to lekarz specjalista, po czterech latach intensywnego treningu, pracujący w podstawowej opiece zdrowotnej. Wokół specjalistów medycyny rodzinnej istnieją zespoły podstawowej opieki zdrowotnej. W każdym z nich liderem jest lekarz rodzinny, ale ważną funkcję sprawuje też pielęgniarka, recepcjonistka, rehabilitant. Dzięki temu lekarz rodzinny jest przygotowany do tego, by stawić czoła większości problemów zdrowotnych, z którymi zgłaszają się do niego pacjenci. Korzysta z tego cały system.

Lekarze rodzinni odgrywają dużą rolę w miastach, ale i na wsiach, wśród małych społeczności, gdzie nie opłaca się budować szpitala, ale można zorganizować dobry zespól podstawowej opieki zdrowotnej.

 

Pacjenci jednak są często niezadowoleni z jakości usług świadczonych w podstawowej opiece zdrowotnej.

– Mam zupełnie inne zdanie. Odsyłam do badań przeprowadzonych w Krakowie przez dr. Margasa, z których wynika, że satysfakcja pacjentów z podstawowej opieki zdrowotnej jest bardzo duża. Niezadowoleni pacjenci są w mniejszości i są to głównie ci, którzy już nie są pod opieką lekarzy rodzinnych i na przykład muszą czekać parę miesięcy na świadczenia specjalistyczne. W podstawowej opiece zdrowotnej większość problemów, z którymi zgłaszają się do nich pacjenci, jest rozwiązywanych niemal od ręki. Na pewno jest grupa niezadowolonych, ale nie jest to większość.

 

Pacjenci narzekają na to, że lekarze rodzinni nie chcą wypisywać skierowań do specjalistów.

– Tam, gdzie to się zdarzy, to może dlatego, że w większości przypadków potrafią sobie sami poradzić z problemem. Dobrym przykładem korzyści ze skierowań  jest opieka okulistyczna. Gdy w 1999 r. wprowadzono kasy chorych, to przez pierwsze dwa lata nie można było się dostać do okulisty bez skierowania. Wielu narzekało, że gdy zdobędzie się już skierowanie, to czeka się na wizytę dwa tygodnie. Gdy zlikwidowano skierowania, pacjenci czekają obecnie od 3 do 4 miesięcy. Przyczyn jest pewnie dużo, ale jeden z wniosków, jaki się nasuwa, to ten, że lekarz rodzinny pełni funkcję filtra. Większość problemów, z jakimi pacjenci zgłaszają się do lekarzy okulistów, może być rozwiązana przez lekarzy rodzinnych, którzy sami mogą zbadać ostrość wzroku, zapisać krople do oczu przy zapaleniu spojówek itp.

 

Ale jeśli lekarz rodzinny na przykład radzi pacjentowi z bólami kręgosłupa, by ten sam znalazł sobie w internecie ćwiczenia i je wykonywał, to chyba coś nie tak.

– Problem bólów kręgosłupa to jeden z problemów, z którymi medycyna sobie nie radzi. Nie ma dobrego sposobu leczenia tych dolegliwości.  Większość lekarzy, nie tylko rodzinnych, jest w stanie wykluczyć stany niewymagające dalszej diagnostyki, a ponad 90 proc. problemów z kręgosłupem wymaga ćwiczeń i zaangażowania pacjenta.

Lekarz odsyła pacjenta do internetu, bo nie ma po prostu czasu. Niestety, lekarz rodzinny jest zagoniony, ma za mało czasu dla pacjentów. By móc w miarę swobodnie prowadzić większość działań profilaktycznych czy opiekować się pacjentami chorymi przewlekle, powinien mieć pod swoją opieką od 1200 do 1600 pacjentów. Stawki i poziom finansowania w podstawowej opiece zdrowotnej są takie, że aby prowadzić praktykę lekarza rodzinnego, trzeba mieć 2500 pacjentów. A NFZ dopuszcza 2750 pacjentów na jednego lekarza rodzinnego. To niestety wiąże się z ciągłym brakiem czasu.

Do tego dochodzi biurokracja. W Polsce codziennie udziela się nawet kilkaset tysięcy różnego rodzaju porad zdrowotnych, z których każda musi być raportowana do NFZ. Instytucja ta jest więc zawalona informacjami, z którymi praktycznie nic nie robi. Lekarze za to tracą czas na papierkową pracę, z której niewiele wynika, a wszystko kosztem opieki nad pacjentem.

 

Dlaczego w niektórych przychodniach nie ma już podziału na pediatrę i lekarza dla dorosłych, tylko jeden przyjmuje wszystkich?

– Kiedyś lekarze w poradniach zajmowali się tylko leczeniem chorób. Byli więc lekarze chorób dziecięcych, czyli pediatrzy, i lekarze chorób wewnętrznych leczący dorosłych. Dziś, podobnie jak w innych krajach europejskich, system ochrony zdrowia zapewnia lub powinien zapewniać szeroko rozumianą opiekę zdrowotną. W tym celu zostali więc powołani specjaliści podstawowej opieki zdrowotnej. Lekarz rodzinny, jako filar tej opieki, również leczy choroby, a jeśli sobie z nimi nie radzi, to korzysta z pomocy specjalisty chorób wewnętrznych lub w przypadku dzieci, z pomocy pediatry.

 

Zatem funkcja lekarza rodzinnego się sprawdziła?

– Jak widać z praktyki, w podstawowej opiece zdrowotnej rozwiązywana jest większość problemów zdrowotnych, z którymi zgłaszają się pacjenci. Jest to nawet ponad 90 proc. wszystkich problemów z zakresu profilaktyki, diagnostyki, leczenia, rehabilitacji i pielęgnacji  w obrębie medycyny ogólnej, rodzinnej i pediatrii. To bardzo dobry wynik, świadczący o tym, że funkcja lekarza rodzinnego spełnia swoje zadanie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki