Logo Przewdonik Katolicki

Na progu jutra

Olga Nadskakuła
Fot.

Z ks. Wadimem Szajkiewiczem, wikariuszem parafii św. Wojciecha (Adalberta) w Kaliningradzie, o sytuacji Kościoła katolickiego i wiernych zamieszkujących w mieście i na terenie obwodu kaliningradzkiego, rozmawia Olga Nadskakuła.

Na początku proszę, aby zechciał Ksiądz nieco przybliżyć czytelnikom „Ładu Bożego” najnowszą historii Kościoła rzymskokatolickiego w Kaliningradzie.
– Odrodzenie nastąpiło 20 lat temu. Do Kaliningradu przyjechało wówczas dwóch księży katolickich. Jako pierwszy – ks. Anupras Gauronskas z Litwy, po nim, z Polski, ks. Jerzy Steckiewicz, obecnie proboszcz naszej parafii św. Wojciecha (Adalberta). Tak rozpoczęły się spotkania dwóch wspólnot katolickich: z korzeniami polskimi i litewskimi. Katolikom nie udało się – niestety – odzyskać budynku kościoła Świętej Rodziny, gdzie spotykali się na początku lat 90. Znajduje się tam sala organowa filharmonii. Podobna sytuacja ma miejsce z historycznym kościołem św. Wojciecha, zaadaptowany jest na laboratorium badawcze... Wspólnocie katolickiej przyznano jednak inne działki. Jedną przy ul. Aleksandra Newskiego, na której wybudowano kościół św. Wojciecha wraz z kaplicą i licznymi budynkami przykościelnymi (konsekrowany przez poświęcenie we wrześniu 2005 r.); drugą na brzegu rzeki Pregoły, gdzie obecnie stoi kościół Świętej Rodziny. A zatem w Kaliningradzie są dwie parafie katolickie; mająca za patrona św. Wojciecha jest zdecydowanie większa.
 
Czy jest Ksiądz w stanie określić precyzyjnie liczbę katolików w Kaliningradzie?
– Dokładna liczba nie jest możliwa do ustalenia. To miasto charakteryzuje duża różnorodność religijna. Mamy dość wysoki odsetek małżeństw katolicko-prawosławnych, oprócz tego nie wszyscy wierni przyjmują księdza podczas wizyty duszpasterskiej. To uniemożliwia prowadzenie szczegółowych statystyk. W przybliżeniu liczba wiernych uczestniczących w niedzielnych Mszach św. w parafii św. Wojciecha wynosi ok. 300 osób, a w parafii Świętej Rodziny – 200. Dodam, że na terenie obwodu są jeszcze inne parafie katolickie, np. w Mamonowie, Pioniersku, Bałtijsku, Czerniachowsku. Wszystkie należą do archidiecezji Matki Bożej w Moskwie. Obszar diecezji jest ogromny, a odsetek katolików niski, bo i katolików w Rosji nie jest wielu.
 
Jaka jest w takim razie struktura narodowościowa katolików mieszkających w Kaliningradzie?
– Wspólnotę katolicką w obwodzie kaliningradzkim stanowią w pierwszym rzędzie Polacy lub potomkowie Polaków oraz Rosjanie o polskich korzeniach. Mamy też dużo przesiedleńców z Ukrainy Zachodniej, przede wszystkim z Żytomierza i Berdyczowa, jak też z Białorusi. Wschodnie tereny obwodu zamieszkuje duża mniejszość litewska. W Kaliningradzie mamy dwie katolickie rodziny hiszpańskie. Wracając do kwestii obecności Polaków na tym terenie, to niewątpliwie potwierdzeniem silnego wpływu kultury polskiej na miejscowy katolicyzm są nabożeństwa, które odbywają się w języku polskim. Co niedzielę w kościele św. Wojciecha  odprawiane są dwie Msze św. w tym języku. Uczestniczy w nich spora liczba parafian, a także turyści i przedsiębiorcy z Polski.
 
W jaki sposób prowadzona jest praca duszpasterska? Czy ma jakieś charakteryzujące ją, wyjątkowe formy?
– Przy naszych parafiach działa wiele wspólnot. Mamy Wspólnotę Neokatechumenalną, wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym, Wspólnotę Żywego Różańca. Siostry nazaretanki i szensztackie zajmują się katechizacją, pracą społeczną i charytatywną, a także ruchami młodzieżowymi. To w dużym stopniu zastępuje brak katechezy w szkołach. Warto wspomnieć o służbie sióstr katarzynek, które od kilkunastu lat prowadzą w Mamonowie dom dziecka, angażując się w katolickie wychowanie podopiecznych. Ważną formą duszpasterstwa są pielgrzymki i tzw. turystyka religijna. W tym roku aż dwa autokary z wiernymi wyruszą na pielgrzymkę do Portugalii, do Fatimy. Wspomnę, że spora liczba katolików z Kaliningradu udała się do Rzymu na beatyfikację sługi Bożego Jana Pawła II, papieża. Są też pielgrzymki do Polski, głównie na Jasną Górę.
 
Mówił Ksiądz o różnorodności religijnej na terenie Kaliningradu. Jak w takim razie kształtują się stosunki między tutejszymi prawosławnymi a katolikami?
– Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Możemy mówić o relacjach katolicko-prawosławnych na różnych poziomach. Na poziomie – nazwijmy go  „ludzkim”, w wymiarze spotkania człowieka z człowiekiem, stosunki te są bardzo dobre. Pozytywnym relacjom sprzyja fakt istnienia wielu małżeństw prawosławno-katolickich. Gorzej jest ze stosunkami na szczeblu instytucjonalnym. W Rosji Kościół prawosławny zwrócił się do państwa o oddanie cerkiewnych majątków prawowitym właścicielom, a Duma Państwowa podpisała stosowną ustawę. Z racji tego, że w Kaliningradzie pierwszą cerkiew zbudowano w 1986 r., Kościół prawosławny rości sobie prawo do wszystkich budowli sakralnych na tym terenie, również katolickich. Na złożoność relacji wpływają też dawne uprzedzenia Cerkwi prawosławnej do Kościoła katolickiego w Rosji i obawa przed ekspansją misjonarzy katolickich na terytorium kanonicznym prawosławia po upadku ZSRR. Jednak od czasu, kiedy patriarchą Moskwy i Wszechrusi został Cyryl, widzimy pewne zmiany. Jest on zwolennikiem odnowy w Cerkwi prawosławnej, co wiąże się z większą otwartością i ekumenicznym nastawieniem rosyjskiego prawosławia. Z radością obserwujemy owe tendencje i mamy nadzieję, że kierunek będzie utrzymany.   
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki