Logo Przewdonik Katolicki

Zawody i bieg

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem.(2 Tm 4, 67)

Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem.

(2 Tm 4, 6–7)

 

Kiedy opada kurtyna na kolejny rok i zdajemy sobie sprawę, że jeszcze bardziej zbliżyliśmy się do ostatecznej granicy – śmierci, spontanicznie spoglądamy na dymy przeszłości i próbujemy dokonać bilansu życia. Czyni to również św. Paweł w tym doskonałym, mocnym, chociaż pełnym powstrzymywanej emocji, testamencie. Dotarłszy do kresu życia, zwierza się swojemu ulubionemu uczniowi, przyjacielowi i kompanowi wielu apostolskich wypraw, eksponując cztery obrazy.

Pierwszym symbolem jest ofiara z wina (lub oliwy albo wody), którą wylewa się na stos, by wzniosła się do Boga jako dar. Apostoł spalał się całkowicie w swej misji, osiągając to, co proponował chrześcijanom Rzymu: „proszę was (…), abyście dali ciała swe na ofiarę żywą, świętą, Bogu miłą” (12, 1)

Drugim obrazem jest greckie analysis: gest, który można wiązać albo ze stawianiem żagli, by wypłynąć w otwarte morze i przybić do nowych lądów albo ze zwijaniem namiotu przez nomadę ruszającego w drogę w poszukiwaniu nowych przestrzeni i świeżych pastwisk. Paweł czuje, że już rozpoczyna się jego podróż w stronę oceanu światła, jakim jest wieczność, gdzie spotka Boga Ojca i Syna Jezusa Chrystusa, którego tak bardzo umiłował i o którym niósł świadectwo.

Trzecią figurą jest żołnierz, który stoczył „dobrą/piękną (u św. Pawła jest kalon) walkę” życia. Jak wiemy, Apostoł nieraz posługiwał się swych pismach metaforyką wojenną, by wskazać na zaangażowanie chrześcijanina w sprawiedliwe życie, w walkę z ciemnościami zła (zob. Ef 6, 10–17). Egzystencja Pawła naznaczona była ciągłym napięciem; bardzo sugestywny jest autobiograficzny ustęp w Drugim Liście do Koryntian, obejmujący długi spis zagrożeń i niebezpieczeństw, jakie czyhały na niego w trakcie wypełniania dzieła ewangelizacji. (11, 21–33) .

Czwarty obraz zaczerpnięty został ze sportu i odwołuje się do zwycięskiego wyścigu na stadionie. Paweł posłużył się nim już w Pierwszym Liście do  Koryntian: „Czyż nie wiecie, że gdy zawodnicy biegną na stadionie, wszyscy wprawdzie biegną, lecz jeden tylko otrzymuje nagrodę? Przeto tak biegnijcie, abyście ją otrzymali (…) Ja przeto biegnę nie jakby na oślep, walczę nie tak, jakbym zadawał ciosy w próżnię (…), abym (…) sam nie został uznany za niezdatnego” (9, 24–27). Natomiast Filipianom powtarzał: „pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę, w Chrystusie Jezusie” (3, 14).

W biegu życia Apostoł zawsze strzegł płomienia wiary, co wyznaje w ostatnim zdaniu, które po grecku brzmi: ton dromon teteleka, ten piston tetereka, „bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem”. Teraz spojrzenie kieruje się poza historię, w stronę brzasku „epifanii” Pana, który zamknie osobiste ścieżki Pawła i całych dziejów: „Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego” (4, 8).

 

Tłum. Dorota Stanicka-Apostoł

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki