Logo Przewdonik Katolicki

Związki partnerskie to demontaż rodziny

Magdalena Guziak-Nowak
Fot.

O szacunku dla Bożego prawa mówił kard. Stanisław Dziwisz podczas procesji Bożego Ciała.

 

Drogą Królewską z Wawelu na Skałkę przeszło 23 czerwca kilka tysięcy wiernych. Pasterz Kościoła krakowskiego wygłosił homilię przy czwartym ołtarzu obok bazyliki Mariackiej.

– Nikt i nic nie zastąpi pierwotnej, naturalnej i fundamentalnej wspólnoty małżeńskiej mężczyzny i kobiety, którzy postanawiają iść razem przez całe życie, w doli i niedoli, w zdrowiu i chorobie, i których miłość jest płodna, rodząca nowe życie – nauczał. – Taki był i jest zamysł Stwórcy wobec człowieka i żadna władza nie ma mandatu do reformowania tego, co jest zasadnicze i wpisane w naturę człowieka.

Podkreślając, że wartością każdego społeczeństwa jest rodzina, ubolewał nad plagą rozwodów, brakiem gotowości rodziców do przyjęcia nowego życia, aborcją i „związkami partnerskimi”, które nazwał „zasadniczym nieporozumieniem”. Przypomniał, że braku dojrzałości nie wyleczą chore rozwiązania prawne, które demontują rodzinę. – Żaden rząd, żaden parlament nie jest do tego upoważniony. Wcale nie musimy w tym naśladować niektórych europejskich państw. Nie na tym polega nowoczesność, która przecież nie może oznaczać rezygnacji z rozsądku i elementarnego poczucia przyzwoitości. Siłą Polski były zawsze wartości moralne. Dzięki nim przetrwaliśmy także wtedy, gdy nas nie było na mapie.

Kardynał wezwał Polaków do bycia świadectwem we wspólnocie zjednoczonych państw, której będziemy przewodniczyć. – Dziś przed Polską, która od lipca przejmie prezydencję w Unii Europejskiej, otwiera się wielka szansa i zarazem wielkie zadanie. To zadanie będzie polegać na przypominaniu chrześcijańskich korzeni Europy i podejmowaniu działań zmierzających do powrotu do źródeł jej tożsamości, do przywrócenia chrześcijańskich wartości w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym.

*

Przeciwnicy polityczni mają kolejny przykład „mieszania się Kościoła do polityki”. Dla mnie ich zdanie nie jest nic warte, bo nie uważają się za członków wspólnoty, którą ja kocham, nawet jeśli jest niedoskonała. I wdzięczna jestem naszym pasterzom. Za ich odwagę i słowo prawdy.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki