Logo Przewdonik Katolicki

Skarby Afganistanu

Natalia Budzyńska
Fot.

W Londynie trwa objazdowa wystawa ukazująca mniej znane oblicze Afganistanu. Państwo kojarzące się dziś z wojną, chaosem i nędzą ma najwspanialszą na świecie kolekcję obiektów sztuki starożytnej.


 

Kabul, stolica Afganistanu, to dziś głównie ruiny. Od lat 80. XX w. często bombardowane, ostrzeliwane i obrzucane granatami. Muzeum Narodowe, w którym przechowywano i wystawiano niezwykle piękne i cenne przedmioty sztuki preislamskiej, obecnie jest odbudowywane. Wiele z dzieł sztuki zaginęło, niektóre zostały ukryte z narażeniem życia przez afgańskich muzealników i to one przede wszystkim składają się na wystawę aktualnie pokazywaną w British Museum w Londynie. Pieniądze uzyskane z wystawy mają konkretne przeznaczenie: za ich sprawą w kabulskim muzeum, podniesionym z gruzów, znów eksponowana będzie ta wspaniała kolekcja.

 

Targowisko różności

Wystawa nosi tytuł „Afganistan: na skrzyżowaniu antycznego świata”. Właśnie położeniu i mieszance kulturowej wielu wpływów Afganistan zawdzięcza swoje archeologiczne bogactwo. Kraj ten można wyobrazić sobie jako wielkie skrzyżowanie dróg, na którym spotykały się różne ludy: od Greków przez Hindusów, po Chińczyków.

W starożytności Afganistan zamieszkiwany był przez plemiona irańskie. Przez ich tereny maszerował do Indii Aleksander Wielki, a po nim Czyngis-chan i Tamerlan. Tamtędy wędrowali pierwsi podróżnicy udający się z Europy do Chin. Wojny i podboje to smutna codzienność Afganistanu. Te ziemie najpierw podbijali Persowie, potem Arabowie, Turcy i Mongołowie. Efekt jest taki, że tylko tu, w Afganistanie, archeolodzy odnajdywali przedmioty pochodzące z różnych kultur: indyjskie, irańskie, chińskie i greckie.

Afganistan był niczym wielkie kulturowe targowisko rozmaitości i różności. Ten kraj opływał w złoto i bogactwa, a bogactwo znalezionych luksusowych przedmiotów świadczy o tym, że mieszkańcom dawnego Afganistanu dobrze się powodziło. Dziś państwo jest na skraju nędzy. To jeden z najbiedniejszych krajów świata. Ostatnia rzecz, o jakiej się myśli w związku z Afganistanem, to drogocenne kolekcje sztuki i unikatowe na skalę światową miejsca ich eksponowania.

Większość obywateli świata dowiedziała się o bogactwie kulturowym Afganistanu za sprawą barbarzyństwa dokonanego przez talibów w roku 2001. Talibowie wysadzili w powietrze gigantyczne posągi Buddy w Bamian. Jeden z talibskich urzędników podczas konferencji prasowej zaraz po tym wydarzeniu pokusił się o komentarz: „To była ciężka praca. Zajęła nam 20 dni”. Wydano nakaz niszczenia wszelkich dzieł sztuki nieislamskiej i wkrótce dziennikarze, którym pozwolono zwiedzić Muzeum Narodowe w Kabulu, zobaczyli, że z całych bezcennych zbiorów pozostała jedynie sala ze sztuką muzułmańską.

 

Barbarzyństwo

Jednemu z dziennikarzy udało się zajrzeć do magazynów muzeum, gdzie zobaczył stos byle jak rzuconych buddyjskich posągów. Wywieziono wtedy setki skrzyń, których zawartości – wspaniałych dzieł sztuki – w zasadzie do dziś nie odnaleziono. Mówi się, że ponad 10 tys. obiektów wciąż uważa się za zaginione.

Wiele kolekcji pojawiało się na nielegalnych aukcjach sztuki. Na przykład słynna kolekcja z Begram, czyli baktarskie złoto warte kilkadziesiąt milionów dolarów, krążyło przez jakiś czas po Nowym Jorku. Jej fragmenty widział na własne oczy dyrektor Muzeum Azji i Pacyfiku w Kalifornii, któremu oferowano ich kupno za stosunkowo niewielką sumę. W 2008 r. na lotnisku Heathrow w Anglii przechowywano ok. 4 ton zabytków przechwyconych przez policję celną. W tym samym czasie muzeum w Kabulu odzyskało aż 5 tys. zabytkowych obiektów skonfiskowanych na terenach Danii i Szwajcarii. Afgańscy muzealnicy paradoksalnie uważają, że lepiej dla zabytków było stać się przedmiotem nielegalnego handlu niż obiektem agresji talibów. Handel skradzionymi artefaktami daje przynajmniej nadzieję na ich odzyskanie.

Fatalny czas dla archeologii w Afganistanie zaczął się od sowieckiej inwazji. W latach 80. ubiegłego wieku pracownicy Muzeum Narodowego w Kabulu postanowili ukryć najcenniejsze przedmioty w bezpiecznym miejscu. Grabieże stanowisk archeologicznych już wtedy były normą. Najważniejsze obiekty zostały więc przeniesione do dawnego Pałacu Królewskiego, dziś Pałacu Prezydenckiego, do pomieszczeń Banku Centralnego. O miejscu ukrycia wiedziało zaledwie kilka wtajemniczonych osób: z muzeum, Instytutu Archeologii, rządu i kierownictwa banku. Plan zrealizowano w ostatnim momencie, bo wkrótce przez Kabul przeszedł dosłownie huragan zniszczeń, zaś kilka lat później w Muzeum Narodowe trafiła jedna z rakiet i całkowicie je zrujnowała. Ponad 70 proc. kolekcji zaginęło bez wieści: zostało zniszczone lub po prostu zrabowane.

Kiedy władzę w Afganistanie przejęli talibowie, większość z ludzi biorących udział w ukryciu skarbu rozproszyło się po kraju. Islamscy radykałowie do barbarzyńskich akcji niszczenia dzieł sztuki powołali specjalną grupę. Oczywiście słyszeli o ukryciu skarbów starożytnych kolekcji. Nikt jednak nie zdradził miejsca ich przechowywania. Dzięki bohaterskiej postawie kilku ludzi możemy je dziś oglądać na wystawie razem z odzyskanymi przedmiotami z kolekcji z Begram i innymi drogocennymi przedmiotami.

 

Złota korona nomadzkiej księżniczki

Na wystawie w British Museum zgromadzono ponad 200 wspaniałych okazów. Większość z nich została cudem odzyskana, niemal wszystkie są własnością Muzeum Narodowego w Kabulu. Przedmioty te zostały odnalezione przez archeologów podczas wykopalisk prowadzonych w latach 1937–1978.

Najstarsze obiekty są częścią skarbu znalezionego w Tepe Fullol i datowane na rok 2000 p.n.e. Są to najstarsze złote przedmioty z terenów Afganistanu i pokazują związki z miejską cywilizacją starożytnego Iranu i Iraku. Można również zobaczyć równie stare przedmioty z Ai Khanum, helleńskiego miasta położonego nad rzeką Opus, przy dzisiejszej granicy z Tadżykistanem. Greckie polis zostało zbudowane na gruzach perskiego miasta. Pośród ruin archeolodzy znaleźli greckie rzeźby, hinduskie monety i ślady praktyk religii zoroastriańskiej.

Na wystawie prezentowana jest komputerowa rekonstrukcja tego typowego dla Afganistanu miejsca. Zachwycają obiekty ze wspomnianej kolekcji z Begram: lakowe szkatuły z Chin, greckie medaliony, zbiór egipskich szkieł, misternie zdobione helleńskie brązy, mistyczne zwierzęta z kości słoniowej.

Szczególnie piękne są ozdoby nomadów z Tillya Tepe („Góry złota”), gdzie archeolodzy w latach 70. przeszukali miejsce pochówku elity afgańskich koczowników. To jedna z najważniejszych kolekcji starożytnego świata. Eklektyczna ornamentyka ozdób, złoto, srebro, kość słoniowa, turkus, jedwabne hafty. W dodatku wszystkie te przedmioty należące do nomadzkich księżniczek i książąt przystosowane były do tego, żeby w każdej chwili można je było zwinąć lub złożyć, a potem przytroczyć do siodła i ruszyć dalej, przed siebie.

Archeolodzy czekają, aż sytuacja w Afganistanie całkowicie się ustabilizuje. W ziemi leżą wciąż prawdziwe skarby. Wystarczy przypomnieć sobie sytuację z roku 1993, kiedy to afgańska wieśniaczka znalazła na dnie wiadra, którym czerpała wodę ze studni, kawałek złota. Kiedy z sąsiadami rozkopała teren, ich oczom ukazały się tony antycznych monet i setki złotych przedmiotów. Znalezisko to zostało nazwane „Skarbem z Mir Zakah” i wycenione na ponad 10 mln USD.

Muzeum w Kabulu tymczasem czeka na odbudowę, a my w Londynie możemy oglądać inne oblicze Afganistanu, oblicze naprawdę zachwycające.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki