O błogosławionym Janie Pawle II długie świadectwo mógłby dać każdy, kto go spotkał. Nie każdy jednak spotykał go tak blisko, niejako „od kuchni”, jak siostra Ewa.
Siostra Ewa Bońkowska, urszulanka szara, przyjechała do Gniezna z prymasem Polski, żeby pracować w jego sekretariacie. Wcześniej posługiwała w warszawskiej nuncjaturze – również wtedy, kiedy przygotowywano tam papieskie pielgrzymki i kiedy gościł w niej Jan Paweł II.
– W murach nuncjatury gościliśmy Jana Pawła II dwa razy, w 1991 i 1999 r. Początkowy program wizyt był nieporównywalnie skromny do tego ostatecznego: Jan Paweł II chciał przyjechać do każdego, od morza aż po Tatry. W czasie tych wizyt nuncjatura stawała się „małym Watykanem”, papieską bazą, w której nabierał on sił do kolejnych dni podróży.
Miłość w praktyce
– Podróż w 1999 r. przygotowywana była bardzo długo. Przypominało to nieco układanie mozaiki, składającej się z wielu elementów. Wiedzieliśmy, że jakiekolwiek warianty przygotujemy, i tak musimy być gotowi na najbardziej nieprawdopodobny. Rysowaliśmy mapy, linijką mierzyliśmy trasy przelotów, przyjmowaliśmy wizyty „heroldów papieskich”, czyli o. Roberto Tucciego, jezuity, dr. Alberto Gasbarriego i bp. Jana Chrapka, który jak nikt inny potrafił wejść w najmniejszą nawet dziurę i sprawdzić, czy na pewno wszystko funkcjonować będzie bez zarzutu. Nad wszystkim czuwał abp Józef Kowalczyk, a my kobiecą ręką troszczyłyśmy się o szczegóły życia codziennego: przygotowanie pokojów, kwiaty na stole i w ogrodzie i przyjazną atmosferę, bo przecież prawdziwa miłość objawia się w takiej właśnie praktyce. Pomagały w tym siostry szensztackie, klaretynki i szarytki.
Wieczernik
Orszak papieski wjechał na nasze podwórze późnym czwartkowym wieczorem – już wcześniej regularnie odbieraliśmy telefoniczne informacje od ks. Andrzeja Koprowskiego o tym, gdzie w tej chwili znajduje się papież. Potem było trochę tak, jakby to sam Jezus przyjechał ze swoimi apostołami. Czas się zatrzymał, a nasz dom stał się Wieczernikiem na polskiej ziemi. Witaliśmy papieża w progach nuncjatury, a on po szybkiej kolacji udał się na spoczynek – miał za sobą drogę z Drohiczyna, a przed sobą ważny dzień: wizytę w polskim parlamencie.
Papież klęczący
W piątek przypadała uroczystość Serca Jezusowego. Rano modliliśmy się wszyscy – domownicy wraz z papieżem – w kaplicy nuncjatury podczas Mszy św. Kiedy patrzyłam na modlącego się Jana Pawła II, przypomniały mi się słowa, jakie napisał o nim André Frossard: „Klęczący Papież wydawał mi się ogromny. Pelerynka na jego szerokich barach nasuwała myśl o wiecznych śniegach i nie mogłem pojąć, w jaki sposób wielką górę udało się zmieścić w tak szczupłej przestrzeni (...). Miałem przed sobą masyw modlitwy”.
Miałam bardzo podobne wrażenie. I jeszcze, patrząc na niego, wyczuwałam jakiś nieopisany ciężar, spoczywający na jego ramionach, przeznaczony tylko dla niego – jakby ciężar modlitwy wstawienniczej, jemu powierzonej. Proboszcz świata wypraszał u Serca Jezusowego łaski dla nas wszystkich.
W świecie cierpienia
W sobotę rano sparaliżowała nas wiadomość o tym, że Jan Paweł II upadł i trzeba było nałożyć szwy na ranę na głowie. Pan Navarro-Valls uspokajał, że upadek nie był groźny, ale od tego momentu już wszystkie zdjęcia z dalszej podróży po Polsce będą pokazywały ślad tego upadku, usprawiedliwionego pewnie morderczym tempem pracy i ogromnym wysiłkiem papieża. A co on sam o tym myślał? Kilka lat wcześniej mówił do pracowników linii Alitalia: „Pan Bóg sprawił, że papież <<wylądował>> w miejscu nieprzewidzianym, trochę innym niż zwykle – w świecie cierpienia. I dlatego, drodzy mistrzowie lotu, pragnę wam powiedzieć, że życie człowieka często wznosi się naprawdę ku niebu dzięki cierpieniu. Nie mam tu na myśli cierpienia samego w sobie, pojmowanego jedynie jako dolegliwość fizyczna, ale cierpienie jako drogę, która przygotowuje człowieka do lotu ku górze. Wznosi się on wtedy na skrzydłach prawdziwszych – są nimi modlitwa, ofiara, dar z siebie”.
Nic poza obecnością
Podczas pobytu Jana Pawła II w warszawskiej nuncjaturze opracowywano również plan papieskiego wyjazdu do Armenii – miał on nastąpić w drodze powrotnej z Polski do Rzymu. Papież chciał odwiedzić umierającego Katolikosa Ormian, Garegina I, niestety stało się to niemożliwe ze względu na stan zdrowia Jana Pawła II.
Przypominają się słowa Błogosławionego: „Nie mogę przynieść Wam nic więcej, nic poza tą obecnością”. Jakże ważna była taka właśnie jego obecność wśród nas!
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













