Logo Przewdonik Katolicki

Naucz nas się modlić

ks. Tomasz Rogoziński
Fot.

Z taką prośbą zwrócili się apostołowie do Jezusa. Te same słowa kierujemy dzisiaj do przyjaciela Chrystusa człowieka modlitwy, sługi Bożego Jana Pawła II, w przeddzień jego beatyfikacji.

Z taką prośbą zwrócili się apostołowie do Jezusa. Te same słowa kierujemy dzisiaj do przyjaciela Chrystusa – człowieka modlitwy, sługi Bożego Jana Pawła II, w przeddzień jego beatyfikacji.

 
Gdy Ojciec Święty podejmował temat modlitwy, każdy ze słuchaczy doskonale zdawał sobie sprawę, że papież mówił o czymś, co było jego „codziennym oddechem”. Jako człowiek modlitwy, sługa Boży nadal dzieli się z nami swoim osobistym, a zarazem głębokim doświadczeniem przeżywania spotkania z Bogiem. Z tego duchowego dziedzictwa, które wciąż na nowo odkrywamy i doceniamy, pragniemy dzisiaj czerpać, by móc wzrastać i osobiście doświadczać tej głębi spotkania.
 
Czym jest modlitwa?
Można by rzec, że jest to pytanie zbędne dla praktykującego chrześcijanina, który dzień rozpoczyna i kończy modlitwą. A jednak warto je postawić, by na nowo uświadomić sobie, dlaczego jest ona dla mnie tak ważna, czemu ma służyć moje codzienne składanie rąk do modlitwy. Ojciec Święty Jan Paweł II, podejmując temat modlitwy, pragnie nam przede wszystkim uświadomić, jaki wielki to dar oraz zaszczyt móc rozmawiać z Bogiem. Jednocześnie wskazuje, co jest istotą modlitwy, tej niezwykłej rozmowy. W książce Przekroczyć próg nadziei pisze: „W modlitwie najważniejszy jest Bóg. Najważniejszy jest Chrystus, który stale wyzwala stworzenia z niewoli zepsucia i prowadzi ku wolności, ku chwale dzieci Bożych. Najważniejszy jest Duch Święty, który «przychodzi z pomocą naszej słabości». Modlitwę zawsze zaczynamy z myślą, że to jest nasza inicjatywa. Tymczasem jest to zawsze Boża inicjatywa w nas”. W rozważaniach na temat modlitwy stwierdza, że jest ona „zdobywaniem serca” Boga i zachęca współczesnych chrześcijan, by wyróżniali się w społeczeństwie „sztuką modlitwy”.
 
Szkoła modlitwy JPII
Tej „sztuki” nieustannie nas uczy i pragnie, abyśmy jako wspólnota wiernych tworzyli „szkołę modlitwy”, w której nabieramy umiejętności ufnego otwierania się na Boga i bliźnich, owocującego następnie zdolnością do budowania historii, zgodnie z Bożym planem. Ważna lekcją, jaką nam przekazuje, jest zachęta do częstszego zatrzymywania się na „duchową rozmowę” podczas adoracji przed Najświętszym Sakramentem. Ponadto wskazuje na Pismo Święte jako źródło, z którego podczas modlitwy powinniśmy obficie czerpać. Ta wskazówka stała się ważnym tematem Listu do biskupów Kościoła katolickiego, o niektórych aspektach medytacji chrześcijańskiej Orationis formas. „Kościół zawsze poleca lekturę Słowa Bożego jako źródła modlitwy chrześcijańskiej i równocześnie zachęca do odkrywania głębokiego sensu Pisma Świętego przez modlitwę, by czytanie Biblii stało się rozmową między Bogiem i człowiekiem. Gdyż do Niego przemawiamy, gdy się modlimy, a Jego słuchamy, gdy czytamy Boskie wypowiedzi”. Jan Paweł II podpowiada nam modlitwy proste i ufne, czerpiąc z dziedzictwa świętych. Jedna z nich zawiera się zaledwie w trzech słowach: „Jezu ufam Tobie" i jak sam mówi – „oto prosta modlitwa, której nauczyła nas Siostra Faustyna i którą w każdym momencie naszego życia możemy wypowiadać. Ile razy również i ja, jako robotnik i student, a następnie jako kapłan i biskup, w trudnych okresach dziejów Polski powtarzałem to proste i głębokie wezwanie, doświadczając jego skuteczności i mocy”. Ojciec Święty podkreśla również wielką prawdę, że autentyczne życie modlitwy wymaga umocnienia i pogłębienia, które dokonuje się dzięki uczestnictwu w sakramentach: spowiedzi świętej oraz Eucharystii, będącej niezbędnym pokarmem duchowym. Za każdym razem akcentował też, że pierwszym nauczycielem modlitwy jest dla nas zawsze Chrystus.
 
Człowiek modlitwy
Przez wiele lat mogliśmy oglądać modlącego się papieża, widzieliśmy go klęczącego czy przechadzającego się z różańcem w ręku, odmawiającego brewiarz, mistyka zatopionego w kontemplacji oblicza Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Widzieliśmy go niosącego krzyż w Koloseum oraz ten własny – cierpienia, który uczynił modlitwą. Dzięki telewizyjnym transmisjom co niedzielę razem z Ojcem Świętym odmawialiśmy Anioł Pański i mogliśmy śledzić celebrowane przez niego uroczystości liturgiczne z okazji świąt, pielgrzymek, Wielkiego Jubileuszu, spotkań z młodzieżą i wielu innych okoliczności. Gdy w ponad 60 językach świata kierował do wiernych przesłanie wielkanocne oraz udzielał błogosławieństwa Urbi et Orbi, wręcz z niecierpliwością oczekiwaliśmy słów w języku polskim. To są chwile naszej wspólnej modlitwy, niezapomniane momenty, gdy doświadczaliśmy bogactwa modlitwy ukazanego nam przez Piotra naszych czasów. Bezcenne chwile, podczas których mogliśmy się jej od niego wiele nauczyć.
Niejednokrotnie ogarniało nas zdziwienie, skąd czerpał siłę – mimo tak widocznie postępującej kruchości ciała – by stawiać czoło tylu wyzwaniom współczesnego świata. On sam udziela nam odpowiedzi: „Sposobem na to, by stawić czoło nie tylko doraźnym trudnym sytuacjom, lecz także, dzień po dniu, trudom oraz problemom osobistym i społecznym, jest pełna wiary modlitwa. Kto się modli, nie traci ducha nawet w obliczu największych trudności, ponieważ czuje, że Bóg jest przy nim, i w Jego ojcowskich ramionach znajduje schronienie, pogodę i pokój ducha”.
Oczywiście w modlitwie Jana Pawła II ważne miejsce zajmowała też Maryja, która często towarzyszyła mu w rozmowie z Bogiem. To właśnie Jej zawierzył siebie oraz swój pontyfikat, wypowiadając słowa Totus Tuus – „Cały twój” i nieustannie doświadczał Jej przemożnej opieki w swoim życiu.
 
„Nie ustawać w modlitwie”
Podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny w 1979 r. w Kalwarii Zebrzydowskiej, która była dla Jana Pawła II oazą osobistej modlitwy, wypowiedział jedne z najważniejszych słów o modlitwie: „Chcę wam powiedzieć wszystkim, a zwłaszcza młodym. Nie ustawajcie w modlitwie. Trzeba się zawsze modlić, a nigdy nie ustawać (por. Łk 18, 1), powiedział Pan Jezus. Módlcie się i kształtujcie przez modlitwę swoje życie. «Nie samym chlebem żyje człowiek» (Mt 4, 4) i nie samą doczesnością, i nie tylko przez zaspokajanie doczesnych – materialnych potrzeb, ambicji, pożądań, człowiek jest człowiekiem... «Nie samym chlebem żyje człowiek, ale wszelkim słowem, które pochodzi z ust Bożych». Jeśli mamy żyć tym słowem, słowem Bożym, trzeba «nie ustawać w modlitwie!». Może to być nawet modlitwa bez słów”. Modlitwa jest podłożem dla wiary. Kształtuje naszą osobowość, zatem należy to duchowe życie nieustannie w sobie rozwijać. Ojciec Święty podkreślał też, że modlitwa prowadzi do pełni człowieczeństwa, nawrócenia, do budowania więzi rodzinnych oraz odkrywania wartości, które proponuje nam Bóg. Dlatego tak ważne jest, aby w świecie zdominowanym przez „ducha czasu”, często pogrążonym w mroku, nie zabrakło ludzi modlitwy, których świadectwo jest potrzebnym promieniem światła.
Do niesienia tego światła Jan Paweł II zaprasza każdego z nas. Przez wiele lat uczył nas tej „sztuki”, ufając, że przekażemy ją następnym pokoleniom. Dzisiaj jest czas, byśmy pokazali, że ta nauka nie była daremna i nie zawiedziemy pokładanego w nas zaufania.
 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki