Niezwykła mobilizacja

O pierwszej wizycie Jana Pawła II w Poznaniu z bp. Zdzisławem Fortuniakiem, który w 1983 r. razem z abp. Jerzym Strobą witał Ojca Świętego,rozmawia Błażej Tobolski
Czyta się kilka minut

O pierwszej wizycie Jana Pawła II w Poznaniu z bp. Zdzisławem Fortuniakiem, który w 1983 r. razem z  abp. Jerzym Strobą witał Ojca Świętego,rozmawia Błażej Tobolski

 

Jaka była atmosfera w archidiecezji, a także w relacjach z władzami administracyjnymi, w związku z oczekiwaną wizytą i podczas niej?

– Gdy mówimy o wizycie Ojca Świętego Jana Pawła II w 1983 r. w Poznaniu, trzeba koniecznie pamiętać, że odbywała się ona w atmosferze łagodzonego, ale wciąż trwającego stanu wojennego, a po drugie, że najważniejsze decyzje ze strony władz administracyjnych podejmowane były – co oczywiste – przecież nie w Poznaniu, chociaż niektóre z nich i tu były omawiane. Przypuszczam, że takim problemem było np. samo miejsce spotkania z papieżem. Robiono wszystko, by było ono oddalone od centrum miasta (lotnisko aeroklubu w podpoznańskim Ligowcu). Ostatecznie jednak udało się wywalczyć Łęgi Dębińskie, które zapewniły odpowiednią przestrzeń, a jednocześnie są w bliskiej odległości od dworca kolejowego i autobusowego. Świadectwem sytuacji, jaka panowała wówczas w Polsce, były między innymi włączone do kolumny papieskiej samochody z żołnierzami czy też z ludźmi z oddziałów ZOMO (czarne berety), którzy jechali, trzymając demonstracyjnie broń gotową do strzału. Wszyscy dobrze wiedzieli, że nie idzie tu rzecz jasna o ochronę samego papieża, lecz o zademonstrowanie siły wobec tłumów zgromadzonych wzdłuż drogi, czyli po prostu wobec społeczeństwa. Zachowanie ich w czasie Mszy św. (leżeli na trawie za ołtarzem papieskim) zdaje się wskazywać, że byli to ludzie specjalnie dobrani.

W samym zaś Poznaniu współdziałanie z przedstawicielami władz administracyjnych, wojewódzkich i miejskich, jeżeli dobrze po upływie tylu już lat pamiętam, nie nastręczało trudności. Do przygotowania wizyty powołane zostały dwa komitety: kościelny i „cywilny”, które ze sobą współpracowały.

Gdy chodzi natomiast o archidiecezję, zarówno o kapłanów, jak i wiernych, dokonała się niezwykła mobilizacja. To, co w tamtych warunkach i przy ograniczonych możliwościach, metodą pracy społecznej zrealizowano, do dziś budzi wielki podziw.

Jak Ksiądz Biskup wspomina powitanie papieża w Poznaniu, które odbyło się w dość wąskim gronie osób?

– Lądowisko wyznaczono stosunkowo blisko miejsca papieskiej celebry, w pobliżu znajdujących się tam ogródków działkowych. Otoczone było wokoło ludźmi w mundurach, którzy zajęli miejsca w odpowiedniej odległości. Oczekiwaliśmy w nastroju uroczystym, ale i w pewnym napięciu, wypatrując nadlatujących helikopterów, a kiedy się ukazały, próbowaliśmy odgadnąć, w którym jest Ojciec Święty. Czas oczekiwania skracaliśmy między innymi grzecznościową rozmową z kilkuosobową delegacją władz wojewódzkich i miejskich; widać jednak było wyraźnie, że są to dwie delegacje... Papież po wyjściu z helikoptera przyjął kwiaty od trojga dzieci, przywitał się z biskupami oraz z przedstawicielami administracji i spokojnie rozmawiając – napięcie od razu się rozpłynęło! – został podprowadzony do specjalnego samochodu, który znamy z wielu fotografii, i w kolumnie aut udał się na miejsce nabożeństwa.

Czy Jan Paweł II, oprócz przemówień wygłoszonych w czasie spotkań z wiernymi i kapłanami, poruszył jeszcze jakieś ważne sprawy podczas swojego pobytu w pałacu arcybiskupim?

– Ojciec Święty był stosunkowo krótko w rezydencji księdza arcybiskupa, gdyż z Poznania udawał się jeszcze do Katowic, na kolejne spotkanie. Pobyt w rezydencji był przeznaczony przede wszystkim na obiad w gronie specjalnie zaproszonych biskupów, których było blisko dwudziestu. Spotkanie miało charakter prawdziwie braterski. Wszystko odbywało się w atmosferze serdecznej bezpośredniości, jaką wytwarzał wokół swojej osoby Jan Paweł II. Nie przypominam sobie, by w ciągu tego ograniczonego czasu podejmowano dyskusję na jakiś poważny temat. Ojciec Święty znał doskonale sytuację w Polsce, czemu dawał wyraz w wygłaszanych homiliach i przemówieniach. Tam też zawarte były wskazania, których udzielał nam jako następca św. Piotra pamiętający, że jego misją jest przede wszystkim umacnianie braci w wierze.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2011