Logo Przewdonik Katolicki

Świętymi bądźcie!

Monika Białkowska
Fot.

Człowiek nie żyje przypadkowo. Człowiek nie żyje bez celu. Żyje po to, żeby spotkać Boga na wieczność żeby być świętym. Innej drogi nie ma: po drugiej stronie jest tylko wieczne potępienie.

 

Człowiek nie żyje przypadkowo. Człowiek nie żyje bez celu. Żyje po to, żeby spotkać Boga na wieczność – żeby być świętym. Innej drogi nie ma: po drugiej stronie jest tylko wieczne potępienie.

 

Jan Paweł II nie miał wątpliwości – wszyscy powołani jesteśmy do świętości. Dlatego o niej mówił, dlatego motywował do jej zdobywania, dlatego dodawał sił tym, którzy tracili siły i miewali chwile słabości.

 

Era ludzi świętych

Wiedział, że nie słowa są tu ważne, ale przykład, świadectwo. Dlatego sam takie świadectwo dawał i innych również prosił, by zawsze i wszędzie byli świadkami świętości. Wołał o to m.in. w 1999 r. w Nowym Sączu, kiedy podkreślał, jak ważne jest budowanie środowisk sprzyjających zdobywaniu świętości: środowisk, w których nigdy nie zabraknie odwagi. Prosił wówczas: „Trwajcie mocno przy Chrystusie, aby On trwał w was! Nie pozwólcie, aby w waszych sercach, w sercach ojców i matek, synów i córek zagasło światło Jego świętości. Niech blask tego światła kształtuje przyszłe pokolenia świętych, na chwałę imienia Bożego! Bracia i siostry, nie lękajcie się chcieć świętości! Nie lękajcie się być świętymi! Uczyńcie kończący się wiek i nowe tysiąclecie erą ludzi świętych!”.

 

Odwaga wiary

W tym samym roku w Sandomierzu pokazywał, ile niebezpieczeństw czyha na tych, którzy we współczesnym świecie pragną być świętymi. Podkreślał wagę czystości serca i ochrony prawdziwej miłości. „Nie lękajcie się żyć wbrew obiegowym opiniom i sprzecznym z Bożym prawem propozycjom – prosił. – Odwaga wiary wiele kosztuje, ale wy nie możecie przegrać miłości! Nie dajcie się zniewolić! Nie dajcie się uwieść ułudom szczęścia, za które musielibyście zapłacić zbyt wielką cenę, cenę nieuleczalnych często zranień lub nawet złamanego życia!”.

 

Zastępy wiernych świadków

Świętość człowieka nie jest nigdy oderwana od świata, w którym on żyje. Święci ludzie przemieniają swoje rodziny, swoje ojczyzny i całe kontynenty. Nowych świętych potrzebuje Polska, nowych świętych potrzebuje Europa. To właśnie dlatego w 1997 r. w Gnieźnie Jan Paweł II przypominał nam: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa. Dlatego mur, który wznosi się dzisiaj w sercach, mur, który dzieli Europę, nie runie bez nawrotu ku Ewangelii. Bez Chrystusa nie można budować trwałej jedności. Nie można tego robić odcinając się od tych korzeni, z których wyrosły narody i kultury Europy, i od wielkiego bogactwa minionych wieków. Jakże można liczyć na zbudowanie «wspólnego domu» dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoiwem solidarnej miłości społecznej będącej owocem miłości Boga?  U progu trzeciego tysiąclecia świadectwo św. Wojciecha jest wciąż obecne w Kościele i wciąż wydaje owoce. Winniśmy jego dzieło ewangelizacji podjąć z nową mocą. Tym, którzy zapomnieli o Chrystusie i Jego nauce, pomóżmy odkryć Go na nowo. Stanie się tak wtedy, kiedy zastępy wiernych świadków Ewangelii znów zaczną przemierzać nasz kontynent; gdy dzieła architektury, literatury i sztuki będą w sposób porywający dla współczesnego człowieka ukazywać Tego, który jest «wczoraj, dziś, ten sam na wieki»; gdy w sprawowanej przez Kościół liturgii ujrzą piękno oddawania Bogu chwały; gdy dostrzegą w naszym życiu świadectwo chrześcijańskiej miłości, miłosierdzia i świętości”.

 

Wykonało się

Choć wiele więcej mówił Jan Paweł II do Polaków – i w Krakowie, i w Warszawie, i w innych miejscach – to warto na koniec przypomnieć jeszcze jego słowa, które padły w Bydgoszczy, w 1999 r. „Chrystus nie obiecuje łatwego życia tym, którzy Go naśladują. Zapowiada raczej, że idąc za Ewangelią, będą musieli stać się znakiem sprzeciwu. Jeżeli On sam cierpiał prześladowanie, to stanie się ono udziałem również Jego uczniów. Jako chrześcijanie jesteśmy więc wezwani do dawania świadectwa Chrystusowi. Niekiedy wymaga to od człowieka wielkiej ofiary, którą trzeba składać codziennie, a czasem jest tak, że przez całe życie. To niezłomne trwanie przy Chrystusie i Jego Ewangelii, owa gotowość ponoszenia «cierpień dla sprawiedliwości» jest niejednokrotnie aktem heroizmu i może przybrać formy prawdziwego męczeństwa, dokonującego się w życiu człowieka każdego dnia i każdej chwili, kropla po kropli, aż do całkowitego «wykonało się»”.

„Wykonało się” w życiu Jana Pawła II – 1 maja będziemy świadkami jego beatyfikacji. A dzięki tej beatyfikacji słowa papieża przestają być tylko słowami – stają się świadectwem, za którym warto iść: ku świętości.

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki