Logo Przewdonik Katolicki

Kilka słów o in vitro

Monika Białkowska
Fot.

Katechezy katedralne: ks. Andrzej Bohdanowicz

 

 

W rozmowach z ludźmi cierpiącymi na niepłodność cierpienie przeplata się z nadzieją – nadzieją, że mimo moralnych dylematów będą mogli cieszyć się własnym potomstwem.

 

Medycyna radzi sobie z niepłodnością na trzy sposoby. Pierwszym z nich jest naprotechnologia, czyli – w ogromnym skrócie – nadzór nad cyklem kobiety i takie jego wspomaganie, by poczęcie mogło nastąpić w wyniku naturalnego współżycia. Drugim sposobem jest zastąpienie naturalnego współżycia sztucznymi inseminacjami. I wreszcie trzeci sposób, najczęściej proponowany parom zmagającym się z niepłodnością, to metoda zapłodnienia pozaustrojowego, tzw. in vitro.

 

Podstawy wiedzy

Procedura in vitro ma dwa etapy. Pierwszy, farmakologiczny, polega na podawaniu leków i ocenie aktywności hormonów, co ma na celu doprowadzenie do pojawienia się w jajnikach pęcherzyków Graffa, w których znajdują się komórki jajowe. W etapie biotechnologicznym pacjentka poddawana jest punkcji jajników, z których wydobywa się komórki jajowe. Są one następnie łączone z plemnikami. Istoty powstałe dzięki temu połączeniu przenoszone są do inkubatorów, w których są hodowane i obserwowane przez kilka dni. Następnie dokonuje się wybór tych, które najlepiej rokują do dalszego życia (najczęściej dwóch) i zostają one przeniesione do jamy macicy. Pozostałe poddane są kriokonserwacji, czyli zamrożeniu i przechowywaniu w temperaturze ok. – 195 stopni.

Metoda in vitro od strony medycznej nie jest specjalnie skomplikowana. Na świecie żyje obecnie do miliona osób poczętych poza organizmem matki. Te statystyki mają duży wpływa na ludzi cierpiących na niepłodność, budząc ich nadzieję na możliwość urodzenia własnego dziecka.

 

Sytuacja prawna

W 1997 r. Polska podpisała „Konwencję o ochronie praw człowieka i godności istoty ludzkiej w dziedzinie zastosowania biologii i medycyny”, czyli tzw. konwencję biomedyczną Rady Europy, ale do dziś jej nie ratyfikowała. Konwencja ta jest próbą określenia najważniejszych zasad zastosowania biologii i medycyny oraz praw człowieka wobec ich rozwoju. Obejmuje nakaz poszanowania integralności i godności osoby oraz respektowania jej interesu i dobra jako przeważających nad interesem społeczeństwa i nauki; zakaz dyskryminacji osób ze względu na dziedzictwo genetyczne, zakres przeprowadzenia genetycznych testów prognozujących oraz zakaz przeprowadzania ich w celu wywołania dziedzicznych zmian genetycznych potomstwa. Regulacje konwencji uzupełnia protokół dodatkowy, zakazujący klonowania istot ludzkich, selekcji płci, a także badań na embrionach uzyskiwanych metodą in vitro i tworzenia embrionów ludzkich do celów naukowych.

Jako że konwencja nie została w Polsce ratyfikowana, stosowanie in vitro w naszym kraju pozostaje nadal bez uregulowań prawnych i oparte jest wyłącznie na ogólnych zasadach medycyny.

 

Dlaczego nie?

Odpowiedź na pytanie, dlaczego Kościół mówi „nie” metodzie in vitro, oparta jest na dwóch filarach. Pierwszym z nich jest poszanowanie każdego życia – selekcja przed wprowadzeniem zarodka do jamy macicy skazuje część zarodków na śmierć. Ten argument nie może być jednak jedynym. Postęp medycyny w krótkim czasie może sprawić, że procedura in vitro nie będzie wymagała tworzenia nadliczbowych embrionów, zapłodnieniu poddana zostanie jedna komórka jajowa, która wprowadzona zostanie do organizmu matki. To jednak nie sprawi, że procedura in vitro będzie mogła zostać uznana za moralną i zgodną z nauczaniem Kościoła o godności życia ludzkiego.

Drugim, równie ważnym argumentem na „nie” jest przekonanie o wyłączności przekazywania życia w małżeństwie. Akt małżeński nie jest wyłącznie czynnością fizjologiczną, ale działaniem głęboko osobowym, spotkaniem w niezwykłej wspólnocie. Jest relacją miłości, misterium osobowego spotkania, z którego rodzi się nowy człowiek. Kard. Ratzinger mówił: „Aby zrozumieć, że w sferze ludzkiej prokreacji logika produkcji jest niedopuszczalna, trzeba uwolnić się od jednego z najbardziej zgubnych przekonań, które technologia wpoiła w naszą świadomość, trzeba uwolnić się od idei, że rzeczywistość nie posiada własnej prawdy i że znaczenie ontologiczne nadaje wszystkiemu wyłącznie intencja człowieka”.

Prawda o życiu jest jedna, niezależna od naszych intencji: każdy człowiek ma prawo do życia, zrodzonego w osobowym akcie wzajemnego oddania się męża i żony. To trudna prawda, która z oporem przebija się do świadomości człowieka przyzwyczajonego już do luksusu skuteczności, osiąganego przy pomocy bezosobowej technologii. Trudna prawda – ale prawda jedyna.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki