Ewa w Kościele

Żadne parytety
Czyta się kilka minut

Barbara Sukiennik – w swoim środowisku znana jako mama czwórga dzieci, nauczycielka, a od niedawna dyrektorka szkoły. Maniowianie i znaczna część narzeczonych podhalańskich od niej i jej męża Piotra otrzymuje bezcenną wiedzę w poradni małżeńskiej od blisko 25 lat. Ona sama formację duchową zawdzięcza m.in. ruchowi Domowy Kościół. Na pytanie, czy w Kościele jest miejsce dla kobiety, odpowiada, że z reguły kobieta jest tą, która służy np. w dziełach charytatywnych, przez modlitwę, troskę o czystość świątyni i porządek na plebanii. Natomiast w radach parafialnych kobiet jest znacznie mniej. Wiadomo, że tu nie chodzi o żadne parytety, ale niedobrze by było, gdyby z góry wykluczało się możliwość kandydowania kobiet do tych rad.

Razem z mężem

Udział kobiet w życiu Kościoła nie może być postrzegany na wzór zaangażowania w jakiejś firmie czy partii. Największą troską pani Barbary jest wspomniane duszpasterstwo małżeństw. Ale w poradniach – podkreśla – nie powinny pracować same kobiety. Dobrze by było, żeby narzeczeni czy małżonkowie mogli spotykać się z parą małżeńską. Chodzi o większą wiarygodność i siłę przekazu. W diecezji krakowskiej jest w tym względzie jeszcze wiele do zrobienia.

Zranione cierpią

Niezastąpioną rolę w budowaniu Kościoła kobiety spełniają we własnym domu. Na ile same się modlą czy przystępują do sakramentów, na tyle zachęcają do tego dzieci i męża. Na ile czują potrzebę zaangażowania w życie parafii, na tyle posyłają swoje pociechy do służby ministranckiej czy scholki. I co bardzo istotne, przez perspektywę własnych doświadczeń ze spotkań z kapłanami budują dobrą lub złą aurę odnośnie do Kościoła w swoim otoczeniu. Dlatego warto o tym pamiętać – dodaje B. Sukiennik – że kobiety, będąc osobami bardziej emocjonalnymi, zwracają uwagę na to, jak są przez duchownych traktowane. Zranione cierpią. Nie zawsze potrafią to przemilczeć. Plotkują. Gdy są doceniane, chcą się zaangażować. Opowiadają o tym z wdzięcznością. Mówią o takich księżach z szacunkiem i nie wykluczają, że cieszyłyby się, gdyby również ich dziecko odkryło powołanie kapłańskie.


Znak czułej dobroci

O rekolekcjach tylko dla dziewcząt, wizerunku kobiety konsekrowanej opowiada  s. Bonawentura Barcik ze Zgromadzenia Sióstr Serafitek.

W jaki sposób, i czy w ogóle, będzie Siostra obchodzić Dzień Kobiet?

– Przypuszczam, że będzie to dzień podobny do innych, choć zapewne tu  i ówdzie ktoś złoży mi z tej okazji życzenia.

Prowadzi Siostra rekolekcje wyłącznie dla dziewcząt. Ma możliwość rozmowy z młodymi dziewczynami rozeznającymi swoje powołanie. Jakie są Siostry spostrzeżenia?

– Z pewnością nasze rekolekcje nie są dla tych, którzy od życia oczekują minimum. Mamy dość trudne i skomplikowane czasy, szybkie tempo życia,  liberalizm. W takim kontekście przychodzi nam żyć; to są warunki wzrastania młodych. I choć wydają się trudne, to nie przeszkadzają w tym, aby wzrastać w swojej wierze i miłości. Młodzi ludzi ze swoimi ideałami, pragnieniami, umiłowaniem Boga i postawieniem Go w centrum życia potrafią się w tym wszystkim odnajdywać i trwać. I to jest piękne. Jest w młodych wiele dobra, a my pomagamy im to sobie uświadomić i choć troszkę umocnić. Dajemy młodym dziewczętom okazje do wyciszenia, do odkrywania głębi własnego serca i Boga w duszy. Najtrudniejszy jest pierwszy krok – decyzja przyjazdu na rekolekcje, pokonanie stereotypów. Potem już wszystko wygląda inaczej. 

Niektórzy uważają, że dziewczęta, jeżdżąc na takie rekolekcje już wstąpiły do zakonu…

– Organizując rekolekcje mamy kilka priorytetów. Ważne jest  to, co im proponujemy i co one z tego zaczerpną dla siebie. Przede wszystkim chodzi o obecność Boga w życiu, o sens i odpowiedź na pytanie: „kim jestem i jaka jest moja rola w świecie?”. Chcemy kształtować szlachetnych ludzi,  mądre, kochające kobiety, żony i matki. Dla dziewcząt, które rozeznają swoje powołanie do konsekracji, to świetna okazja, aby przyjrzeć się powołaniu zakonnemu, podpatrzyć rytm naszego życia. Nie uważam, że droga powołania jest postrzegana jako „droga drugiej kategorii”. Nigdy też nie spotkałam się z takim rozumieniem. Wręcz przeciwnie, nasze życie jest darem Bożym, jest twórcze i bardzo rozwojowe, wymaga ciągłej pracy nad sobą, zmagania się.

Czy możemy mówić o charakterystycznym rysie kobiety konsekrowanej?

– Posłużę się tutaj myślą Jana Pawła II, który w adhortacji Vita Consecrata podkreślił, że my, kobiety konsekrowane, jesteśmy w szczególny sposób powołane, aby przez swoje poświęcenie, przeżywane w pełni i z radością, być znakiem czułej dobroci Boga dla ludzi.

Czego Siostrze życzyć z okazji Dnia Kobiet?

– Niegasnącego entuzjazmu i świeżości w życiu.


Niepotrzebnie widzimy więcej

 

O spełnieniu, perfekcjonizmie, wolontariacie opowiada Aneta Sułek – członkini katolickiego ruchu Regnum Christi

Jak to jest być kobietą?

– Cudownie! Kiedy akceptuje się to, kim się jest i kiedy odkryje się swoją rolę i swoje zadania i stara się je wypełniać.

 

Rozmawiam z kobietą spełnioną?

– Spełniam się na różnych płaszczyznach, ale czekam również na spełnienie w innych obszarach życia. Spełnieniem jest dla mnie wolontariat w ramach katolickiego ruchu Regnum Christi, do którego należę. To dla mnie cenne doświadczenie. W ten sposób mogę ofiarować rok swojego życia Bogu przez pracę apostolską w jednym z krajów, w których  nasz ruch jest obecny. Powołaniem kobiety jest nieść kochające serce tam, gdzie jest posłana. Dla każdej kobiety to coś innego, ale esencja jest taka sama: przekazywać miłość. Jako kobiety wiele otrzymałyśmy. Bóg zawierzył nam naprawdę wiele. Przede wszystkim zawierzył nam troskę o życie i troskę o rodzinę. Myślę, że jest to szczególne wyróżnienie dla nas, kobiet, i dowód na to, jak bardzo Bóg na nas liczy.

 

Co według Ciebie kobieta wnosi we wspólnotę Kościoła?

- Swoje kobiece spojrzenie, kobiecy sposób patrzenia na ludzi i świat, w którym ważny jest człowiek i relacje międzyludzkie. Myślę, że kobiety mają również szczególną zdolność dostrzegania potrzeb innych ludzi. Ich empatia, umiejętność wczuwania się w sytuacje drugiego człowieka sa wyjątkowym wkładem w życie społeczne. Darem kobiet jest również umiejętność komunikowania się z innymi ludźmi. Dzięki temu łatwiej odnajdują się w różnych środowiskach i w rozmaitych rolach społecznych.

Uważasz, że kobiety zbyt mocno przywiązane do Kościoła nie potrafią się potem odnaleźć w innym niż zakonnym życiu?

– Według mnie to właśnie życie wiarą jest tym, co daje nam siłę do mierzenia się z rzeczywistością. To  Kościół uczy, jak ważne jest wypełnianie naszych codziennych obowiązków i podchodzenie poważnie do naszych zobowiązań wynikających z tego, kim jesteśmy i jakie są nasze role. Jeśli coś otrzymujemy, a będąc zaangażowanymi w życie Kościoła, otrzymujemy naprawdę wiele, jesteśmy zobowiązani do dzielenia się tym z innymi. Ponadto odkryłam, że chcąc być dobrą katoliczką, należy być najpierw dobrym człowiekiem.  To znaczy, trzeba  kochać nie tylko innych ludzi, ale również samego siebie i troszczyć się o swoje dobro. Bez tego trudno jest wzbogacać innychi.

Która kobieta Ci najbardziej imponuje?

– Św. Teresa od Dzieciątka Jezus. Podziwiam jej duchową prostotę. Była wolna wewnętrznie, choć żyła w zamkniętym klasztorze. Wszystko, nawet to co trudne, przyjmowała jako dar od Boga, potrafiła cieszyć się wszystkim. My, kobiety, często potrafimy komplikować wiele rzeczy, widzieć więcej problemów, niż jest naprawdę. Czasem prześladuje nas dążenie do perfekcjonizmu, do tego, żeby spełnić wszystkie oczekiwania, jakie się przed nami stawia.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2011