Logo Przewdonik Katolicki

Z różnych perspektyw

Natalia Budzyńska
Fot.

Jeden obraz bohaterem całej wystawy? Jak to zrobić z sukcesem pokazuje Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu.

 

Jeden obraz bohaterem całej wystawy? Jak to zrobić z sukcesem pokazuje Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu.


„Alegoria malarstwa” jest uznawana przez wielu krytyków i historyków sztuki za najważniejsze dzieło Vermeera i to akurat ono, jako jedyny obraz tego artysty, znajduje się w Austrii, w Kunsthistorisches Museum w Wiedniu. W ostatnim czasie o obrazie jest głośno z dwóch powodów. Pół roku temu skończyli swoje prace konserwatorzy i ogłoszono wyniki badań dzieła, prowadzonych przez różnych naukowców, podczas sympozjum w Wiedniu. Jednocześnie odezwał się były właściciel „Alegorii malarstwa”, który żąda zwrotu płótna oddanego pod przymusem… Hitlerowi. Jakie będą dalsze losy „Alegorii malarstwa” Vermeera, zdecyduje sąd, tymczasem wiedeńskie muzeum wykorzystując fakt, że wciąż jeszcze jest jedynym właścicielem obrazu, zorganizowało interesującą wystawę.

 

Na czynniki pierwsze

Bohaterem ekspozycji „Vermeer. Sztuka malarstwa” jest jedno płótno: „Alegoria malarstwa”. Zgromadzone wokół niego dzieła sztuki i przedmioty pomagają nam odtworzyć akt twórczy artysty i zainterpretować obraz. Kuratorzy wystawy mają nadzieję, że ta niecodzienna ekspozycja sprawi, że znajdziemy się tak blisko intencji artysty, jak to jest możliwe. Ta wystawa to efekt wymiany myśli pomiędzy historykami sztuki, konserwatorami i naukowcami.

Zobaczymy więc zrekonstruowaną pracownię malarza, odtworzoną na podstawie prezentowanego obrazu. Poszczególne elementy scenografii znajdują odrębne miejsce na wystawie. Postarano się nawet o rekonstrukcję stroju malarza przedstawionego na obrazie: tę pracę zlecono czterem różnym artystom. Odtworzono również suknię muzy Klio. Przed wejściem zawieszono ogromną tapiserię z XVI wieku, jakby żywcem przeniesioną z płótna. Spełnia rolę kotary – podobnie, jak na obrazie. Tylko dlatego, że jest uchylona, możemy zajrzeć do pracowni artysty. Obowiązkowym eksponatem jest mapa – ulubiony rekwizyt Vermeera, obecny na niemal każdym obrazie. Pokazano mapę, która jest identyczną z tą, którą namalował artysta. Pokazuje Niderlandy sprzed podpisania pokoju z Hiszpanią w 1609 roku. Ten fakt – bo przecież mapa zajmuje całe tło obrazu – przemawia do niektórych historyków sztuki za tym, aby uznać ten obraz za polityczny.

Niezwykle cennym eksponatem jest pudełko z farbami – jedyny egzemplarz na świecie, który prztrwał do dziś z czasów Vermeera. Przy tej okazji przedstawiono najnowsze wyniki badań nad pigmentami, które stosował mistrz z Delft, malując „Alegorię malarstwa”. Pokazano również analizę techniki malowania z użyciem perspektywy, od lat bowiem historycy sztuki dyskutują nad tym, czy to prawda, że Vermeer chętnie korzystał z urządzeń optycznych takich, jak camera obscura. Ale oprócz tej wszechstronnej rekonstrukcji i analiz zobaczyć będzie można liczne współczesne inspiracje sztuką Vermeera: od płótna Salvadora Dali, po fotografie, rysunki, animacje i filmy.

 

Hitlerowi pod przymusem

Vermeer pozostawił po sobie zaledwie 37 obrazów, z których tylko dwa nie były malowane na zamówienie. „Alegoria malarstwa” powstała w latach 1666-1668 jest jednym z nich. Artysta był tak do tego obrazu przywiązany, że nie pokazywał go nawet potencjalnym kupcom. Po jego śmierci zadłużona żona długo broniła się przed wystawieniem go na sprzedaż, a w końcu oddała go za długi swej matce. Płótno zostało przy tej okazji opisane jako „obraz namalowany… przez zmarłego męża, przdstawiający sztukę malarską”. Tytuł jest zupełnie nieadekwatny do obrazu, który przecież przedstawia Klio, patronkę historii.

W 1813 roku właścicielami obrazu została rodzina Czerninów. Jaromir Czernin w 1937 roku postanowił sprzedać obraz i wraz z amerykańskim ministrem finansów ustalił jego cenę na milion dolarów w złocie. Tymczasem po dzieło zgłosił się sam Hitler i – jak chcą udowodnić w sądzie spadkobiercy hrabiego – zmusił Czernina do zmiany planów. Gdyby bowiem odmówił, jest pewne, że on i jego rodzina znaleźliby się w jednym z obozów, a Vermeer i tak trafiłby do kolekcji Hitlera w Linzu. Dzisiaj wartość „Alegorii malarstwa” jest trudna do określenia, ale podaje się orientacyjną sumę 150 milionów euro. Czy Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu będzie musiało zwrócić arcydzieło rodzinie Jaromira Czernina, na razie nie wiadomo. Póki co, słynny obraz można oglądać i to w jakiej aranżacji – pomysł na wystawienie jednego obrazu kuratorzy mieli wyśmienity. Propozycja dla każdego, kto zechce zagościć w świecie artysty, poznać jego czasy, otoczenie i intencje, zagłębić się w sztukę i wiedzę o niej.


 

Jan Vermeer urodził się w 1632, a zmarł w 1675 roku w Delft. Niewiele wiadmomo na temat jego życia. Razem z żoną zamieszkał w dużym domu teściowej, miał kilkanaścioro dzieci. To właśnie w tym domu na najwyższym piętrze znajdowała się jego pracownia uwieczniona na wielu obrazach. Prawdopodobnie Vermeer malował tylko dla konkretnych mecenasów, który cenili jego niezwykły kunszt. Główna tematyka jego dzieł to sceny rodzajowe rozgrywające się we wnętrzach, których bohaterem jest kobieta. Po wojnie francusko-holenderskiej „załamał się i popadł w otępienie, że w przeciągu półtora roku całkowicie utracił zdrowie i umarł” – wspominała jego żona. Miał też masę długów, więc wdowa po Vermeerze musiała wkrótce ogłosić bankructwo. Obecnie 34 dzieła przypisywane są Vermeerowi, istnieje jednak kilka obrazów, co do których istnieje możliwość, że to on jest ich autorem. Historię powstania jednego obrazu, choć zmyśloną, opowiada film „Dziewczyna z perłą”, który jednocześnie wspaniale oddaje realia życia i pracy Vermeera. Natomiast książka „To ja byłem Vermerem” opowiada historię najsłynniejszego fałszerza dzieł artysty – Hana van Meegerena.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki