"Fajność" księdza

Fundacja Opoka związana z katolickim portalem internetowym wydała kalendarz ścienny pod hasłem Powołani. Poznaj duchownych z pasją. Twarzami kolejnych miesięcy są księża, a ich pasją jak wynika z fotografii piłka nożna, motor lub rolki.
Czyta się kilka minut

Fundacja „Opoka” związana z katolickim portalem internetowym wydała kalendarz ścienny pod hasłem Powołani. Poznaj duchownych z pasją. Twarzami kolejnych miesięcy są księża, a ich pasją – jak wynika z fotografii – piłka nożna, motor lub rolki.

Autorki kalendarza – Paulina Socha-Jakubowska, dziennikarka „Super Expressu” oraz fotografka Sylwia Dąbrowa, związana poprzednio również z „Super Expressem”, obecnie z „Polska. The Times” – szczycą się pomysłem na pierwszy w Polsce kalendarz z księżmi. Jak mawiają w wywiadach, ucieszył je fakt, że księża zgodzili się pozować do zdjęć, że wykazali się „nietypową” w naszym kraju odwagą. Cieszą się również z tego, że w Polsce jest tak wiele fajnych księży, którzy rozwijają swoje pasje i przełamują stereotypy. Wcześniej o tym nie wiedziały, ponieważ nie uczestniczą w żadnym ruchu kościelnym. Kalendarz ma to wszystko pokazać i zapoznać wiernych z kapłanami, którzy sprawiają, że Kościół „wciąż przyciąga ludzi młodych”.

Pasja Proboszcza z Ars

O kalendarzu dowiedziałam się z programu „Dzień dobry TVN”. Gośćmi były autorki oraz „twarz stycznia”, czyli ks. Łukasz Piórkowski. Nie wymagam od dziennikarek rozumienia istoty kapłaństwa. Mogą sobie myśleć, że nowoczesny Kościół powinien składać się z luzackich księży. Mają prawo do poglądu, że „fajność” księdza polega na tym, że jest „taki, jak my”, a więc gra w ping-ponga czy chodzi na koncerty rockowe. Nawet mogą uważać, że ich nowatorski pomysł upozowania księży na sexy modeli jest godny pochwały, a jeśli kto tego nie rozumie, to jest „moherowy beret” i tyle. Dziwię się natomiast „Opoce”, a nade wszystko dziwię się bohaterom kalendarza.

Autorki piszą na stronie internetowej o swoich modelach tak: „Ale to także, a może przede wszystkim, zwykli ludzie, normalni mężczyźni, którzy chętnie grają w piłkę nożną, chodzą do siłowni, wspinają się, jeżdżą na nartach, chodzą na rockowe koncerty, piszą muzykę czy wsiadają na harleya zaraz po niedzielnej Mszy św. Realizują swoje pasje i zarażają nimi innych”. To wspaniale! Oto powołanie i pasja kapłana nowoczesnego Kościoła! Nie to, co ten nudny Proboszcz z Ars sprzed niemal dwóch wieków, patron wszystkich kapłanów.

Księżowski lans?

Na podstawie kalendarza i wizyty ks. Piórkowskiego w studiu „Dzień dobry TVN” można wysnuć następujące wnioski: nowoczesny ksiądz przełamujący wszelkie stereotypy powinien przede wszystkim nie wyglądać jak ksiądz. Autorki kalendarza i ks. Piórkowski ubrany w modne dżinsy oraz obcisły seksowny trykot ukazujący tors, byli bardzo zadowoleni z takiego nietypowego „księżowskiego” wizerunku. Dziennikarze TVN zareagowali tak jak powinni: zdumieniem i żartami z „mokrej włoszki” na głowie księdza. Wcale im się nie dziwię, sama miałabym ochotę złośliwie pożartować. Poza tym, nowoczesny ksiądz powinien mieć dużo czasu na zajęcia nadobowiązkowe. Broń Boże, nie powinien siedzieć całymi dniami w kościele! Musi mieć trochę czasu, aby rozwijać siebie, swoje pasje i pozakościelne zainteresowania. Podobno kalendarz miał prezentować inicjatywy ewangelizacyjne tychże księży. Tymczasem prezentuje ich samych. Nawet znalazł się jeden kapłan, który pozował przy konfesjonale… zmysłowo do niego przytulony.

Myślę, że ten kalendarz może otworzyć bardzo poważną dyskusję, dotyczącą sensu współczesnego kapłaństwa. Promocja siebie czy bezinteresowne służenie innym? Ewangelizacja przez prostotę i pokorę czy dzięki sławie i próżności? Realizowanie własnych marzeń i pragnień czy oddanie się bliźniemu, bez liczenia na poklask?

Sądzę, że dzisiejszy świat ma w nadmiarze modeli, sportowców i muzyków. Cierpi natomiast na niedostatek kapłanów, którzy by dążyli do świętości Proboszcza z Ars. Tego oczekuję od dzisiejszych księży. Nie zmysłowych uśmiechów i „fajności”.

Tak na marginesie, ciekawe, kto kupi ten kalendarz? Jego widok zarówno na ścianie kancelarii mojego proboszcza, jak i w pokoju nastolatki czy nastolatka albo też na korytarzu seminarium duchownego wzbudziłby we mnie jednakowe zaniepokojenie…

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2010