Logo Przewdonik Katolicki

Mobbing - agresja w ukryciu

Weronika Stachura
Fot.

Współczesna szkoła może być dla ucznia miejscem rozwijania jego zdolności i pasji. Zdarza się jednak i tak, że to właśnie tutaj młody człowiek spotyka się z patologicznymi zachowaniami pojawiającymi się w świecie dorosłych.

 

Wydaje się, że agresja w szkole nie jest niczym nowym. Przeciwnie, kolejne doniesienia o brutalnym zachowaniu uczniów od czasu do czasu wstrząsające opinią publiczną tylko potwierdzają tę tezę. Coraz częściej jednak nie kończy się na jednorazowej kłótni czy nieporozumieniu. Agresja przybiera bardziej wyrafinowaną i długofalową formę, przebiega w ukryciu, co powoduje, że nie zawsze dorośli potrafią właściwie odczytać sygnały wysyłane przez ofiary. – Zaczęło się już we wrześniu. Nowa klasa, nowi nauczyciele w gimnazjum. Każdy chciał dobrze wypaść, zabłysnąć, być zaakceptowanym. Niestety, grupa kolegów bardzo szybko dała mi do zrozumienia, że nie mogę należeć do ich paczki, bo byłem inny. Wyróżniałem się. Na każdym kroku przypominali mi o mojej śniadej cerze, która stała się przyczyną docinków, żartów, a potem już systematycznych wyzwisk. Sądziłem, że jeśli nie będę reagował, znudzi się im to i przestaną. Stało się odwrotnie – opowiada gimnazjalista Michał.  Chłopak wspomina też, że dręczeniu nie było końca.  Nie mógł już tego znieść. Pod koniec pierwszego semestru po prostu przestał chodzić do szkoły, a w domu udawał, że wszystko jest w najlepszym porządku. Rodzice dowiedzieli się o wszystkim dopiero przy okazji przypadkowej rozmowy z nauczycielem zaniepokojonym jego absencją. I jeszcze jeden przykład. – W moim przypadku nie miało to związku z nowym środowiskiem. Po prostu, raz nie zgodziłam się na pójście na wagary, podczas gdy reszta klasy uciekła z lekcji. Jak się później przekonałam, to ja poniosłam największe konsekwencje. Ostracyzm klasowy dało się odczuć od razu, potem było dręczenie i wyśmiewanie. Stałam się klasowym kozłem ofiarnym. Nie wytrzymałam, gdy docinki zakończyły się pobiciem w szkolnej szatni. Wtedy powiedziałam o wszystkim rodzicom, wspólnie zdecydowaliśmy o zmianie szkoły – wspomina 17-letnia Dorota.

 

Wykluczyć niepasującego

Obie osoby zostały postawione w sytuacji, z której nie widziały wyjścia. Wykluczenie ze społeczności uczniowskiej nie było jednorazowym zajściem. Przeciwnie, było systematyczne i regularnie się powtarzało, dlatego też można mówić tu o zjawisku dotąd występującym w relacjach między dorosłymi – o szkolnym mobbingu. – Pojęcie mobbingu do niedawna kojarzone było jedynie ze światem dorosłych i sytuacją podległości zawodowej. Jak się jednak okazuje, do zachowań tego typu dochodzi także w szkole. Mobbingowi najczęściej poddawane są dzieci, które różnią się czymś od innych – cechami fizycznymi, pochodzeniem, wyznaniem, dlatego kwestia wydaje się paląca. Współczesna szkoła nie jest jednolita. Jej umasowienie oraz globalizacja społeczeństwa otworzyły drogę dla każdego dziecka. Różnorodność – stanowiąca niewątpliwą wartość – staje się także źródłem zagrożenia dla tych jednostek, które wyróżniają się na tle klasy. Jak wykazują badania, sprawcami mobbingu są najczęściej dzieci agresywne, które chcą kontrolować sytuację w klasie, stosując rozmaite techniki zastraszania, wykluczają „niepasujące” jednostki z grupy. Sprawa jest o tyle trudna, iż mobbing to głównie przemoc psychiczna, co powoduje, że nauczyciele i rodzice nie zawsze są w stanie zauważyć, że dziecku dzieje się krzywda w szkole – mówi Jana Chojecka, doktorantka na Wydziale Studiów Edukacyjnych UAM. Mobbing jest zjawiskiem społecznym, nie dotyka bowiem bezpośrednio jedynie ofiary. Sprawcy, uczestnicy oraz widzowie odgrywają w nim równorzędne role. Może on przybierać bardzo różne formy: od rozpowszechniania plotek, wykluczenia z klasy, ośmieszania, upokarzania, aż po działania fizyczne, okaleczanie czy w końcu szantaż i wymuszanie pieniędzy. Długotrwałych skutków tej powtarzającej się formy nacisku doświadczają uczniowie całej klasy, gdyż zmienia się atmosfera między rówieśnikami. U ofiary zaś pojawiają się kłopoty w nauce, obniżenie poczucia własnej wartości i pozycji społecznej. Niekiedy towarzyszą temu i problemy zdrowotne. Te nierzadko trudne do rozpoznania sygnały powinny stanowić dla dorosłych punkt wyjścia do wyjaśnienia całej sytuacji.

 

Przerwać krąg milczenia

Mobbingowi, który głównie polega na sprawowaniu nad kimś władzy, towarzyszy zazwyczaj mur milczenia ze strony wszystkich biorących udział w tym procesie. To zaś uniemożliwia dorosłym nie tylko dotarcie do prawdy o tym, co faktycznie dzieje się między uczniami, ale i spowalnia proces rozwiązania problemu. Powstaje więc pytanie, czy w ogóle można zapobiegać takim zachowaniom? Kluczem do walki ze szkolnym mobbingiem jest ścisła współpraca wszystkich osób biorących udział w procesie wychowawczym dziecka: rodziców i ciała pedagogicznego. Jana Chojecka dodaje również, że jeśli dziecko będzie miało zaufanie do nauczyciela, będzie czuło się szanowane i akceptowane, będzie wiedziało, że w trudnych chwilach może zgłosić się do niego po pomoc. Mobbing często nie zostawia śladów na ciele, ale pozostawia głębokie rany w psychice dziecka. Rodzic, który rozmawia z dzieckiem, obserwuje jego reakcje, niewątpliwie dostrzeże zmiany w jego zachowaniu oraz odmienny od dotychczasowego stosunek do szkoły. Prawidłowy rozwój dziecka leży w rękach dorosłych, tylko prawidłowe relacje między domem a szkołą oraz zaangażowanie w sprawy dziecka zarówno nauczycieli, jak i rodziców mogą uchronić je przed krzywdzącym wpływem rówieśników.  

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki