Długo pracuje Pani w szkole?
- W szkole pracuję od 24 lat, uczę kl. IV-VI, (dawniej IV-VIII). Nie ukrywam, że często jestem zmęczona i czekam z utęsknieniem na wakacje, ale zawsze po przerwie wracam z nowymi pomysłami, propozycjami dla uczniów. Jakoś udaje mi się nie popaść w rutynę, która jest zgubna dla tego zawodu.
Niektórzy zazdroszczą nauczycielom długich wakacji…
- Wszystkich, którzy na zawód nauczyciela patrzą przez pryzmat wyłącznie długich wakacji, zapraszam do szkoły… aby tylko posiedzieli, popatrzyli i posłuchali… Tysiące pytań i problemów małych ludzi, którzy oczekują, że pomogę im je rozwiązać, nieustanna praca, aby moje lekcje były ciekawe, by nie tylko kształciły ale i wychowywały, telefony (również do domu) od rodziców, którzy zwracają się do mnie z przeróżnymi sprawami (także rodzinnymi)… W moim rozumieniu bycie nauczycielem i wychowawcą to nieustanna gotowość niesienia pomocy i wsparcia. Dlatego daję rodzicom swój prywatny domowy telefon, bo nauczycielem jest się cały czas, nie tylko w szkole. To nieprawda, że nauczyciel pracuje 18 godzin w tygodniu. Doliczając zebrania, społeczną pomoc w lekcjach, wyjazdy, sprawdzanie zeszytów i klasówek, przygotowywanie atrakcyjnych zajęć obliczyłam, że pracuję grubo ponad 40 godzin tygodniowo!
Co jest najtrudniejszego w byciu nauczycielem?
- Chyba to, że przekazując dzieciom pewne wartości, trzeba być do nich samemu przekonanym i według nich żyć. Jeżeli odwodzę np. od palenia papierosów, to rzecz jasna sama nie palę, jeżeli wyznaję wiarę katolicką, to żyję według niej i dzieci to muszą widzieć. Mały człowiek jest szalenie wyczulony na wszelką niekonsekwencję w postępowaniu, na fałsz i obłudę. Ja nie mogę okazać im zmęczenia, czy zniecierpliwienia, gdy przychodzą do mnie ze swoimi troskami i radościami.
Wraca Pani do szkoły z jakimiś lękami, a może więcej jest radości i nowego zapału?
- Po wakacjach zawsze obawiam się, co nowego zafundują nam władze – większość zwierzchników swoimi decyzjami sprawia wrażenie, jakby nie mieli zielonego pojęcia, jak funkcjonuje szkoła. Zalewa nas fala bezsensownej biurokracji i pomysłów, które nijak się mają do praktyki szkolnego życia.
Czy ma Pani jakieś sposoby, żeby dzieci, które w ogromnej większości niechętnie powracają do szkoły, zachęcić i przekonać, że szkoła nie jest jednak taka zła?
- Pewnie nikt w to nie uwierzy, ale moje dzieci (moje „szkolne dzieci”) lubią lekcje języka polskiego ze mną i nie uważają szkoły za koszmar. Można je o to zapytać – Szkoła Podstawowa nr 50 w Krakowie. Sposoby? Staram się prowadzić lekcje wesoło i atrakcyjnie, bardzo dużo z nimi wyjeżdżam, chodzimy do kina, teatru, mamy dużo imprez klasowych „na luzie”. Wiedzą, że ich lubię i że nie lekceważę ich problemów. Poza tym mają w klasie przyjaciół i jak sami mówią - tęsknią do nich w czasie wakacji. Kiedyś pytałam, czy i dlaczego lubią szkołę – odpowiadali, że „jest fajnie” i „zawsze coś się dzieje”.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













