Logo Przewdonik Katolicki

Zwycięska klęska

Piotr Dogondke
Fot.

Dziś w wolnej Polsce Powstanie Warszawskie stało się ikoną patriotyzmu. I, co chyba jest jego największym zwycięstwem, ikoną dla młodego, wyrosłego już w wolnej Polsce pokolenia.

Podczas jednego z programów „Europa da się lubić”, nadawanego przez TVP parę lat temu, młody Brytyjczyk opowiadając o tym, co wywarło na nim wrażenie w Polsce, przywołał Pomnik Małego Powstańca przy murach warszawskiej starówki. I chyba jest coś w tym znamiennego, że właśnie ten pomnik tak poruszył gościa naszej ojczyzny. Zapewne dlatego, że nawiązuje on do faktu historycznego z rzędu tych, które określają tożsamość Polaka.

Do Powstania Warszawskiego odwoływał się Jan Paweł II podczas słynnego kazania w Warszawie w czerwcu 1979: „Nie sposób zrozumieć tego Narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, a zarazem tak straszliwie trudną – bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu”. A później padły znamienne słowa przywołujące Ducha Świętego, owocem czego był sierpień 1980 r. i Solidarność.


Niegasnący płomień

Powstanie Warszawskie nadal wywołuje dyskusje historyków, historyków wojskowości czy w ogóle Polaków. I niezależnie od tego, za którą oceną byśmy się opowiadali, bezspornym jest fakt emocji, jakie rodzi ono nadal po tylu latach. Paradoksalnie cenzurowanie historii powstania przez prawie pół wieku rządów komunistów w Polsce spowodowało społeczny opór wobec kłamstwa i półprawd oraz zainteresowanie jego historią.   Mało tego - właśnie wartości uosabiane przez powstańców, jak umiłowanie wolności ojczyzny czy poświęcenie dla niej, na swoich sztandarach poniosła „Solidarność”. „Solidarność”, która ostatecznie odniosła zwycięstwo nad zniewalającym systemem totalitarnym, przed którym chcieli uchronić ojczyznę powstańcy w 1944 r.  Paradoksalnie też, właśnie „Solidarność” otaczając czcią wartości powstańców warszawskich, wybrała inną formę walki.


Znaczący zaczyn

Jednak w moim przekonaniu największym fenomenem Powstania Warszawskiego jest zaczyn patriotyzmu współczesnego, wyrosłego już w wolnej ojczyźnie, pokolenia Polaków. To pokolenie, nieskażone półprawdami komunistycznej propagandy, tłumnie odwiedza Muzeum Powstania Warszawskiego, tworzy nowoczesną muzykę opowiadającą o tamtych ludziach i komiks historyczny, potrafi chyba lepiej zrozumieć słowa zapisane przez Marię Dąbrowską w jej wspomnieniach czasu powstania: „Jeśliby ktoś widząc tonącą matkę, rzucił się jej na ratunek bez żadnych nawet szans, że ją uratuje, a ze wszelkim prawdopodobieństwem, że sam zginie, nie popełniłby błędu”. Taka postawa wcale nie przekreśla rzetelnej oceny historycznej. Co więcej: wolność, o którą walczyli powstańcy, także dziś zobowiązuje do wykorzystania przestrzeni wolności w dyskusji i do badań naukowych.


Dziedzictwo wolności

I może jeszcze jeden znamienny fakt. Pośród rożnych inicjatyw po 1989 r. właśnie Muzeum Powstania Warszawskiego stało się wręcz symbolem nauki nowoczesnego patriotyzmu przez pokazania historii, a data 1 sierpnia 1944 r. jest, w moim odczuciu, jedną z najlepiej rozpoznawalnych przez współczesnych Polaków. I to jest kolejne zwycięstwo - zakończonego przecież klęską - Powstania Warszawskiego.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki