Podczas jednego z programów „Europa da się lubić”, nadawanego przez TVP parę lat temu, młody Brytyjczyk opowiadając o tym, co wywarło na nim wrażenie w Polsce, przywołał Pomnik Małego Powstańca przy murach warszawskiej starówki. I chyba jest coś w tym znamiennego, że właśnie ten pomnik tak poruszył gościa naszej ojczyzny. Zapewne dlatego, że nawiązuje on do faktu historycznego z rzędu tych, które określają tożsamość Polaka.
Do Powstania Warszawskiego odwoływał się
Jan Paweł II podczas słynnego kazania w Warszawie w czerwcu 1979: „Nie sposób zrozumieć tego Narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, a zarazem tak straszliwie trudną – bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu”. A później padły znamienne słowa przywołujące Ducha Świętego, owocem czego był sierpień 1980 r. i Solidarność.
Niegasnący płomień
Powstanie Warszawskie nadal wywołuje dyskusje historyków, historyków wojskowości czy w ogóle Polaków. I niezależnie od tego, za którą oceną byśmy się opowiadali, bezspornym jest fakt emocji, jakie rodzi ono nadal po tylu latach. Paradoksalnie cenzurowanie historii powstania przez prawie pół wieku rządów komunistów w Polsce spowodowało społeczny opór wobec kłamstwa i półprawd oraz zainteresowanie jego historią. Mało tego - właśnie wartości uosabiane przez powstańców, jak umiłowanie wolności ojczyzny czy poświęcenie dla niej, na swoich sztandarach poniosła „Solidarność”. „Solidarność”, która ostatecznie odniosła zwycięstwo nad zniewalającym systemem totalitarnym, przed którym chcieli uchronić ojczyznę powstańcy w 1944 r. Paradoksalnie też, właśnie „Solidarność” otaczając czcią wartości powstańców warszawskich, wybrała inną formę walki.
Znaczący zaczyn
Jednak w moim przekonaniu największym fenomenem Powstania Warszawskiego jest zaczyn patriotyzmu współczesnego, wyrosłego już w wolnej ojczyźnie, pokolenia Polaków. To pokolenie, nieskażone półprawdami komunistycznej propagandy, tłumnie odwiedza Muzeum Powstania Warszawskiego, tworzy nowoczesną muzykę opowiadającą o tamtych ludziach i komiks historyczny, potrafi chyba lepiej zrozumieć słowa zapisane przez Marię Dąbrowską w jej wspomnieniach czasu powstania: „Jeśliby ktoś widząc tonącą matkę, rzucił się jej na ratunek bez żadnych nawet szans, że ją uratuje, a ze wszelkim prawdopodobieństwem, że sam zginie, nie popełniłby błędu”. Taka postawa wcale nie przekreśla rzetelnej oceny historycznej. Co więcej: wolność, o którą walczyli powstańcy, także dziś zobowiązuje do wykorzystania przestrzeni wolności w dyskusji i do badań naukowych.
Dziedzictwo wolności
I może jeszcze jeden znamienny fakt. Pośród rożnych inicjatyw po 1989 r. właśnie Muzeum Powstania Warszawskiego stało się wręcz symbolem nauki nowoczesnego patriotyzmu przez pokazania historii, a data 1 sierpnia 1944 r. jest, w moim odczuciu, jedną z najlepiej rozpoznawalnych przez współczesnych Polaków. I to jest kolejne zwycięstwo - zakończonego przecież klęską - Powstania Warszawskiego.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













