Logo Przewdonik Katolicki

Egzorcysta opowiada

Monika Białkowska
Fot.

Przedstawiamy drugą część wystąpienia ks. Macieja Chmielewskiego, egzorcysty z diecezji bydgoskiej, wygłoszoną w Gnieźnie podczas seminarium na temat wróżb i magii.

 

Przedstawiamy drugą część wystąpienia ks. Macieja Chmielewskiego, egzorcysty z diecezji bydgoskiej, wygłoszoną  w Gnieźnie podczas seminarium na temat wróżb i magii.

 

Anielska natura diabła nie przeminęła wraz z potępieniem. Mam takiego ucznia, licealistę, który mówił: - Proszę księdza, wyzwałem go na pole, na walkę. Odpowiadam: - Chłopie, ty tylko się módl, żeby on na to pole nie wystąpił, bo ja już wiem, kto wtedy polegnie. To nie jest ta kategoria.

 

Nie siadać do szachów

Żeby wyobrazić sobie tę naturę anielską, proszę postawić sobie przed oczami osobę, która ma taką inteligencję, że gdyby człowiek z nią zasiadł do szachów, byłby przegrany, zanimby wykonał pierwszy ruch. Człowiek musi się nauczyć ruchów na szachownicy na pamięć – anioł już je zna. Ma wiedzę, której my nie mamy, wiedzę wlaną.

My, ludzie, jesteśmy złożeni z ciała i duszy. Ciało jest piękne, ale ma swoje ograniczenia, choruje i starzeje się; musimy jeść, musimy odpoczywać. Ogranicza nas miejsce, czas i przestrzeń. Anioł jest bytem prostym, niezłożonym. Nie ma ciała, więc kategorie miejsca, czasu i przestrzeni nie ograniczają go tak jak nas. Anioł może przejść przez ścianę, może przejść przez zamknięte drzwi, może pokazać się i zniknąć – i dla niego to nie jest problem. Nie jest to stworzenie wszechobecne, nie może być w kilku miejscach jednocześnie. Ale  może być tutaj, a w mgnieniu oka znaleźć się w Japonii – nas czekałaby najpierw długa podróż.

 

Ciągły pośpiech

Wszystko co mówimy o naturze aniołów, a więc i demonów, dotyczy nie tylko Ziemi, ale całej przestrzeni galaktycznej. Aniołowie mogą poruszać się w tej przestrzeni – ale walka przecież idzie o człowieka, który jest na ziemi. To człowiek jest oczkiem w głowie Pana Boga, dlatego ten bój toczy się na ziemi. Szatan został strącony na ziemię i ma świadomość tego, że ma niewiele czasu. A jeżeli ktoś ma niewiele czasu, to się spieszy. Szatan ma w sobie ciągły pośpiech. Sam już jest w piekle i spieszy się, by jak najwięcej nas tam trafiło. Dlatego im bardziej czas się kończy, im bardziej wypełnia się orędzie zbawienia, tym bardziej jego niepokój rośnie.

 

Czas miłosierdzia, czas szukania

Jezus mówił: teraz jest czas miłosierdzia. Teraz. Ale kto wzgardzi czasem miłosierdzia, tego czeka sprawiedliwość. A sprawiedliwość domaga się kary. Dlatego szatan jest tak wredny: bo on już jest w piekle, ale chce tam jeszcze za wszelką cenę mieć ciebie i mnie. I mając mało czasu, staje się jeszcze bardziej agresywny. Szybko, szybko, szybko. Co gorsza, my na to mu pozwalamy.

W pierwszym liście św. Piotr pisał: „Diabeł jest jak lew ryczący, krąży wokół szukając, kogo by pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu”. Pytam się o waszą wiarę. Kiedy rozmawiam o diabłach, to albo ludzie się śmieją w swojej ignorancji, albo też mówią: „Proszę księdza, tego nie ma!” A to wcale nie jest tak, że to, czego nie widzimy, tego nie ma. Ten świat niewidzialny na nas oddziałuje. Diabeł się spieszy. Ze względu na to, że ma naturę anioła, nie męczy się i nie musi odpoczywać, nie śpi, nie je, nie regeneruje sił, bo on sił nie traci. Dlatego krąży wokół nieustannie i szuka.

 

 

Wie, że nie wiesz

Nie wie o nas wszystkiego. Szuka – bo nie zna nas, on dopiero nas próbuje. Będzie krążył wokół nas jak łagodny kotek albo piesek, ale spróbuj tylko wyciągnąć rękę, żeby go pogłaskać, a oderwie ci ją razem z ramieniem. Czasem ulegamy temu ze zwyczajnej głupoty, bo przecież wystarczyłoby poczytać, zasięgnąć rady… Kiedy przychodzą do mnie ludzie z problemami, to pierwsze co mówią, to: „Proszę księdza, gdybym ja wiedział, że to jest tak niebezpieczne, nigdy bym się za to nie brał!” O to właśnie chodzi. Szatan też wie, że ty nie wiesz. Dlatego cię tak łagodnie podchodzi i mówi: „Pogłaszcz mnie, jestem bardzo blisko, dam ci to, czego chcesz”. To stała zasada: diabeł najpierw daje cukierka, później daje truciznę. Nie jest na odwrót. Z trucizny trzeba ratować, bo trucizna prowadzi do śmierci. I po to są egzorcyści. Tylko nie wszyscy niestety mają siłę do egzorcystów dotrzeć.

 

Twoimi rękoma

Lucyfer ma swoją przyboczną gwardię. Nie chcę się silić na jakieś ich nazwy, zresztą nie interesuje mnie to. Ale starsi egzorcyści mówili mi, żebym, kiedy przychodzi do egzorcyzmowania, zadawał zawsze trzy pytania: kim są, jak weszli i czego się trzymają. Dlaczego jest to tak ważne? Dlatego, że kiedy on mi się przedstawia, to nie jest tylko imię i nazwisko, jak dowód osobisty. Za tymi imionami stoi działanie: to, za co są odpowiedzialni. Są więc demony odpowiedzialne za czarownice, za czarowników, za wróżki, za morderców, gwałcicieli. Za każdym wszeteczeństwem, jakiego człowiek się dopuszcza, stoi jakiś demon, który kusi tego człowieka. To nie jest prawda, że wszelkie zło na świecie jest wynikiem działania szatana. On twoimi i moimi rękami chce czynić zło! On ciebie i mnie chce zrobić swoim niewolnikiem. On tobie i mnie chce wydawać rozkazy.

 

„Ona nie jest twoja”

Ale nawet jeśli wypierając się Boga, stajesz się złym, Bóg nigdy nie przekreśla cię jako swojego dziecka. Co więcej: pieczęć chrztu św. jest niezmywalna. Nawet satanistów Bóg się nie wyparł, chociaż oni wypierają się Chrystusa! Kiedy egzorcyzmowałem satanistkę, ten, który w niej siedział, krzyczał: „Zostaw ją, ona jest moja, podpisała pakt!” Powoływał się na pakt, podpisany jej własną krwią. Ale ja mu przypominałem: „Ona nie jest twoja. Ona jest Chrystusa, ona nosi na sobie pieczęć chrztu”. I wtedy się wściekał i wył. Bo przypominałem mu prawdę, która jest położona na jej duszy. I to go paliło. Ale to już nie jest moje dzieło – to jest dzieło i moc Ducha Świętego. Jeżeli patrzycie na satanistów, proszę pamiętać – wielu z tych ludzi chciałoby wrócić. Ta satanistka dała mi świadectwo: „Księże, niech ksiądz nie pyta, co dzieje się w nocy”. Diabeł to książę ciemności. One często dręczą ludzi po ciemku, bo nie znoszą światła, nawet żarówki się boją. Miałem niedawno opętaną, to krzyczał: „Tylko nie do światła, tylko nie do światła!” Dlaczego? Bo nawet światło żarówki przypomina mu, że Chrystus jest światłością świata, a on ma w sobie wieczną ciemność, której chciałby się wyzbyć, ale już nie może. Dlatego też niecne czyny satanistyczne dokonywane są w nocy, pod osłoną ciemności. On działa w ciemności i za wszelką cenę chce w nas zgasić światło nadziei. Jezus nam mówi: nie lękajcie się, Jam zwyciężył świat.

 

Błogosławieństwo i przekleństwo

W piekle jest podobnie jak w obozie koncentracyjnym. Tam nie tylko jest płacz i zgrzytanie zębów, tam nie tylko jest ogień – tam również jest przemoc, wykorzystywanie i nieustanna wzajemna nienawiść. Kiedy słyszę nasze przekleństwa... One dokładnie tak samo mówią...! Mówię to dlatego, żebyście wiedzieli, że nie aniołowie uczą się języka, ale my od nich. Za twoimi i moimi przekleństwami stoi nie tylko to, że się zdenerwowałem – ale może stać ten, który powie: „Weź to powiedz, a tobie ulży”. Językiem aniołów w ich naturze jest uwielbiać Boga. Językiem demonów jest go przeklinać. Bóg daje nam łaskę błogosławieństw, szatan daje nam nieszczęście przekleństw.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki