Logo Przewdonik Katolicki

Dyskurs ciała

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Chciałbym poznać niewypowiedziane słowo, które jest wpisane w ciało, określa jego znaczenie i przeznaczenie pragnienie Carlo Marii Martiniego wpisuje się w motto modnej dzisiaj komunikacji niewerbalnej.

„Chciałbym poznać niewypowiedziane słowo, które jest wpisane w ciało, określa jego znaczenie i przeznaczenie” – pragnienie Carlo Marii Martiniego wpisuje się w motto modnej dzisiaj komunikacji niewerbalnej.

 

 

Pamiętaj, człowiecze, przemawiasz całym sobą! Mówi twoja twarz, spojrzenie, mówią twoje ręce, postawa ciała, mówi cała twoja osoba... Poradników, kompendiów, vademecum, kursów na temat tego, jak przechwycić lub odwrotnie - przekazać ukryte informacje za pomocą mowy ciała jest naprawdę wiele. Dysponujemy wszelkimi środkami, jakich dostarcza nam współczesna filozofia, antropologia i socjologia, potrzebnymi do opanowania tajników komunikacji niewerbalnej. Na pewno jest to też efekt od lat obowiązujących kanonów, zgodnie z którymi należy przyglądać się człowiekowi we wszystkich jego wymiarach.

 

Ciało - kanał komunikacji

Psychologowie społeczni tonem mentora pouczają, że nie tylko słowa są nośnikiem treści, ale całe ciało – „konkretne i jedyne miejsce bytowania człowieka”. Nasz zdrowy rozsądek podpowiada nam, że w ciele i poprzez nie nie tylko przeżywamy osobiste istnienie, ale wyrażamy i okazujemy naszą wolność w stosunku do siebie, innych ludzi i świata, cierpimy fizycznie i moralnie, kochamy, doznajemy radości i przyjemności, mamy możliwość wyrazu i interakcji. Tak więc, jak pisał E. Pousset: „W naszym ciele, w miarę jak żyjemy i działamy, dopełnia się nasza jednostkowa historia”. Ta jednostkowa historia odnosi się także do historii Jezusa, Słowa, które stało się ciałem, bo taka była wola Ojca (por. J 1, 14).

Skoro każde ciało „mówi”, coś przekazuje, to pewne treści przekazuje też ciało Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka.

 

Bóstwo i człowieczeństwo

Zanim jednak wyjaśniono związek bóstwa Jezusa z Jego człowieczeństwem, Kościół potrzebował wielu wieków.

Już w I wieku ebionici, chrześcijańska grupa pochodzenia żydowskiego, uważali Chrystusa za zwykłego człowieka, na którego podczas chrztu zstąpił Duch Święty. W II wieku powstał adopcjanizm, który utrzymywał, że Jezus był przybranym Synem Bożym. Dla adopcjanistów Chrystus jako Bóg był z samej natury prawdziwym Synem Bożym, ale jako Człowiek był tylko Synem przybranym. Ta herezja została potępiona w 190 r. przez papieża św. Wiktora, przez Synod w Antiochii w 268 r., przez I Sobór Konstantynopolitański i przez Synod Rzymski z 382 r. Herezja ariańska, potępiona przez I Sobór Nicejski w 325 r., głosiła, że Syn boży nie był Bogiem z samej natury, lecz tylko pierwszym pośród stworzeń.

Kościół zdecydowanie też odrzucał poglądy doketów, którzy uważali, że Jezus miał ciało pozorne. Głosili tezę, że miał Ciało podobne tylko do tego, które mają ludzie. Już Święty Jan Apostoł musiał zwalczać ten rodzaj błędów: „wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim” (2 J 7; por. 1 J 4, 1-2). Również obecnie Kościół ponownie przypomniał, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym istniejącym od wieczności, który we Wcieleniu przyjął ludzką naturę w swojej jedynej Osobie Boskiej.

 

Siła cielesności

Wiele napisano już o tym, czego Jezus dokonał, podano analizie historycznej Jego słowa. Ciekawy i obfity jest też język Jego gestów, świadczący o sile tej cielesności. Ewangelie przedstawiają szerokie spektrum gestów Jezusa, ukazując jednocześnie ciało Pana w prawie wszystkich jego ludzkich i boskich wymiarach. Raz więc jest to ciało przemienione, innym razem pokryte krwistym potem, spalone słońcem palestyńskiej pustyni, utrudzone przemierzoną drogą, a w innym miejscu pachnące szlachetnymi olejkami czy jaśniejące blaskiem boskiej chwały.

Gesty Jezusa zawsze są znakiem Jego miłości, poświęcenia, oddania, służby i pokory. Z jednej strony są bardzo ludzkie, spontaniczne, z drugiej antycypują wymiar boski, nabierają cech doskonałych, wzorcowych, mają też funkcję objawiającą. Klasyfikacja gestów Jezusa może być bardzo różna. Większość z nich bowiem pojawia się kilkakrotnie w Ewangeliach, ale są i takie, które nie pojawiają się ani razu.

Przytulenie, łamanie chleba, podanie kielicha, umycie i namaszczenie nóg olejkiem, pozdrowienie – to gesty wyrażające miłość do drugiego człowieka. Wzruszenie, drżenie, płacz – są bardzo ludzkie, związane z emocjami.

Wśród gestów, które jednocześnie wskazują na bóstwo Jezusa, można wymienić: pisanie palcem po ziemi, włożenie palców do uszu, błogosławieństwo, uczynienie błota ze śliny.

Osobną kwestią pozostaje powiązanie przejawów religijności z konkretnymi gestami, które ułatwiają czy inicjują kontakt z Bogiem, jak np. wzniesienie oczu ku niebu.

Trudno w tym miejscu przeanalizować wszystkie Jezusowe gesty, warto jednak zatrzymać się nad niektórymi.

 

Gesty Jezusa

Oddawanie czci jest zawsze skierowane ku Bogu. Jako pierwsi cześć oddają Jezusowi Mędrcy, jako „nowo narodzonemu Królowi żydowskiemu”. Jednoczesne oddawanie czci i dziękczynienia, prośby i uwielbienia można odczytać w geście Jaira, który upada do nóg Jezusa, by prosić o pomoc czy Syrofenicjanki. Ale i Jezus wykonywał ten gest, o czym wspomina np. Ewangelista Mateusz, opisując modlitwę Jezusa w Ogrodzie Getsemani.

Oddalił się od uczniów, ogarnięty smutkiem i niepokojem, i „upadł na twarz”, oddając swa wolę w ręce Ojca (Mt 26, 38-39). Łukasz wspomina, że Jezus oddalił się od uczniów i ukląkł w chwili bezpośrednio poprzedzającej pojmanie (Łk 22, 41).

Antropologia przypisuje wyjątkowe znaczenie ludzkiej twarzy i jej mimice. Szczególnie ważnym organem człowieka są oczy. To właśnie „mowa oczu” – wzniesienie wzroku ku niebu – jest charakterystycznym gestem Jezusa czynionym przy okazji rozmnożenia chleba. Chociaż zwyczaj nakazywał spuścić oczy w momencie błogosławieństwa pokarmów, Jezus odwrotnie - wznosi wzrok do nieba. Jest świadomy swojej wyjątkowej relacji z Ojcem, a ponadto cud, którego ma dokonać, wymaga szczególnej modlitwy.

Ewangelie wielokrotnie wspominają o ustach Jezusa, w odniesieniu do wypowiadania przez Niego słów łaski i prawdy. Ale Jezus tchnie na uczniów Ducha Świętego, przekazując im mandat odpuszczania grzechów.

Kontakt cielesny jest najstarszą formą pozawerbalnego komunikowania społecznego, przekazującą najważniejsze postawy. Niejako uprzywilejowaną częścią ciała jest ręka. Większość gestów właśnie w niej znajduje swe odbicie. O ważności tej kończyny świadczy chociażby fakt, że niekiedy mówi się nie o całej ręce, a o dłoni czy samych tylko palcach. „Palec Boży”, który wyrzuca demony, wyobraża potężne narzędzie, za pomocą którego Bóg działa w świecie. Najczęściej Jezus bierze za rękę uzdrawiając chorych – w ten sposób uzdrowił teściową Szymona, podobnie jak chorego na wodną puchlinę czy wyciąga rękę, by dotknąć trędowatych. Trzeba jednak zaznaczyć, że choć samo uzdrowienie nie było wynikiem tylko jednego gestu, ale i namaszczenia, uściśnięcia dłoni lub użyciem innych elementów: śliny czy błota. Chory odzyskiwał zdrowie, gdy z wiarą dotykał Jezusa lub tylko Jego szaty (Mk 3, 10; 5, 28; 6, 56; Łk 6, 19). Jezus wielokrotnie nakładał na ludzi ręce,  potwierdzając tym samym znaczenie tego gestu związanego z przekazywaniem mocy terapeutycznej i błogosławieństwem (por. Łk 4, 40; 13, 13). Położył rękę na oczy niewidomego z Betsaidy i przywrócił mu wzrok.

I jeszcze jeden gest Jezusa wyrażany za pomocą palca: pisanie po ziemi. Reakcja Jezusa na próbę ukamienowania cudzołożnicy przez uczonych w Prawie jest niezwykła. Owa niezwykłość gestu paradoksalnie konstatuje jego zwykłość. Wydaje się, że w tej scenie uwiecznionej przez św. Jana gest ma pierwszeństwo nad wyartykułowanym słowem, choć ku słowu zmierza: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz”.

Wśród gestów Jezusa, o których wspominają Ewangelie, warto zwrócić także uwagę na gest uniżenia i służby – umycie nóg uczniom podczas Ostatniej Wieczerzy. Postępowanie to było nie tylko niecodzienną lekcją pokory, ale i potwierdzeniem i objawieniem prawdy, że tylko On jest Tym, który może oczyścić człowieka z grzechów.

Gest jest swoistym znakiem komunikacji niewerbalnej, zrozumiałym dla danej kultury. Ruchy rąk czy innych części ciała, skierowany wzrok, wyraz twarzy wykonane nieraz w sposób nieświadomy, wyrażają pewne uczucia i postawy.

Piotr, Jan, Maria i Marta, Łazarz, Maria Magdalena, a także bezimienni trędowaty, cudzołożnica, chłopiec z Nain i wielu innych, o których wspominają ewangeliści stali się nie tylko odbiorcami słów Chrystusa, ale i świadkami Jego ludzkich gestów. Czy mogli wobec nich pozostać obojętni?

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki