Polacy są przywiązani do Trzech Króli

Mówi prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki
Czyta się kilka minut

 

Panie Prezydencie, z czego wynika Pańska wielka determinacja w sprawie przywrócenia dnia wolnego od pracy w święto Trzech Króli?

- Byłem wtedy jeszcze uczniem szkoły podstawowej, kiedy to święto znoszono. A znoszono je w atmosferze walki z Kościołem i polskimi tradycjami. Od tego czasu tęskniłem za świętem Trzech Króli, a kiedy pogłębiłem swoją wiedzę na temat jego znaczenia, jego symboliki, jego uniwersalnych odniesień, tym bardziej upewniłem się w przekonaniu, że należy przywrócić ten dzień, jako wolny od pracy.

 

Niektórzy krytycy tego pomysłu uważają jednak, że jest on przejawem nadmiernej klerykalizacji polskiego życia politycznego i w ogóle całej sfery publicznej...

- Żal mi tych ludzi dlatego, że mówimy o święcie, do którego Polacy są ogromnie przywiązani. Widać, że mimo wszelkich utrudnień i zakazów, jakie istniały w czasach komunistycznych, i mimo nieprzywrócenia dnia wolnego w święto Trzech Króli, ludzie zapełniają w tym dniu kościoły, malują litery K M B nad drzwiami swoich domów i mieszkań, kupują kadzidło i kredę, okadzają swoje mieszkania. To wszystko razem świadczy o tym, że ta tradycja jest nadal żywa w polskim narodzie i jest przejawem autentycznych uczuć i potrzeb.

 

Od wielu lata jest Pan aktywnym uczestnikiem życia publicznego; jak Pańskim zdaniem powinny wyglądać modelowe relacje na linii Kościół - polityka?  

- Kościół ma do spełnienia swoją misję w życiu publicznym i nikt w Polsce nie ma wątpliwości, że przez ostatnie kilka wieków spełnia ją wyjątkowo dobrze.

 

Czy wierzy Pan w powodzenie swojej inicjatywy? Jakie są dziś szanse na przywrócenie właściwej rangi dla święta Trzech Króli?

- Sądzę, że te szanse są, ze względu na to, że nawet w klubach poselskich, które związane dyscypliną głosowały za odrzuceniem przedstawionego przeze mnie projektu ustawy, były bardzo silne frustracje wśród ich członków. I koniec końców, władze tych klubów doszły do wniosku, że należy zmienić punkt widzenia, że nie chodzi o to, czy święto ma być, czy nie, ale z czyjej inicjatywy. Zgadzam się na to, nie musi być ono przywrócone z mojej inicjatywy. Podziękuję tym, którzy ją wprowadzą i przeprowadzą.


Inicjatywa Trzech Króli

Obywatelska inicjatywa ustawodawcza przywrócenia dnia wolnego od pracy w święto Trzech Króli jest - obok głosu w debatach dotyczących ochrony ludzkiego życia i obrony tradycyjnego modelu rodziny - najbardziej namacalnym przejawem dzisiejszej „obecności” Kościoła w życiu politycznym naszego kraju. W ubiegłym roku inicjatorowi akcji, prezydentowi Łodzi Jerzemu Kropiwnickiemu, udało się zebrać ponad 800 tys. podpisów pod projektem ustawy w tej sprawie. Inicjatywa upadła jednak w Sejmie, co argumentowano wówczas względami ekonomicznymi. Kilka miesięcy później łódzki prezydent zebrał jeszcze więcej, bo ponad milion podpisów, ale głosami posłów Platformy Obywatelskiej i klubów lewicy wniosek w sprawie dnia wolnego w święto Trzech Króli został ponownie odrzucony. W chwili obecnej Sejm rozpatruje tę sprawę już po raz trzeci – tym razem nowy projekt złożyła grupa posłów PO. Przewiduje on ustanowienie 6 stycznia - święto Trzech Króli - dniem wolnym od pracy. W zamian PO chce, zgodnie z sugestią Jerzego Kropiwnickiego, zgłosić poprawkę usuwającą z kodeksu pracy obowiązujący dziś przepis, stanowiący, że pracownikowi przysługuje dzień wolny za święto przypadające w sobotę. Jeśli projekt ten uzyskałby akceptację parlamentu, nowe przepisy obowiązywałby od 2011 r.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 1/2010