„Codziennie ponad godzinę jadę do pracy pociągiem. Gdy miałem komputer stacjonarny, zastanawiałem się, co by było, gdybym miał laptopa. Gdy już go zakupiłem i nadrabiałem dzięki niemu zaległości, zacząłem myśleć, ile pracy usprawniłoby mi połączenie z internetem. Teraz mam notebooka z podłączeniem do sieci i zastanawiam się, jakby to było usiąść w przedziale i po prostu poczytać sobie książkę”. Ta wypowiedź jednego z użytkowników forum internetowego pokazuje nam, że z jednej strony czujemy się uwiązani gadżetami, z drugiej cieszymy się, że mamy wszystko pod ręką, a zaległości z pracy można nadrobić w każdym miejscu i o każdej porze. Nowe technologie wprowadzają w nas głód ich posiadania, gdyż pokazują możliwości, kiedyś nieosiągalne.
Rozmowy bez barier
Świat dostosowywany jest więc do zmian, jakie właśnie się dokonują. W centrach dużych miast można wejść do kawiarni i bez problemu połączyć się internetem. Dzięki niemu pokonujemy barierę czasu i przestrzeni. Sieć daje nieskończone możliwości komunikacyjne – od przesyłania prostych e-maili, poprzez oglądanie filmów, słuchanie muzyki, aż do subiektywnie doświadczanego przechodzenia do wirtualnej rzeczywistości, która umożliwia symultaniczny kontakt między osobami będącymi na różnych kontynentach. - Jeszcze do niedawna moje kontakty z bliskimi i przyjaciółmi z Polski oraz innych krajów opierały się na czatach na FaceBook, naszej-klasie czy Gadu-Gadu. Od święta wysyłałem też masowe wiadomości tekstowe. Jednak zdecydowanie najlepszym z tych technologicznych wynalazków, skracających dzielący ludzi dystans, okazał się Skype – mówi Tomasz Moczerniuk, Polak mieszkający z rodziną w New Jersey w Stanach Zjednoczonych. - Możliwości są tu absolutnie najszersze: od czatu, poprzez przesyłanie naprawdę dużych plików, do audio lub nawet video konferencyjnych połączeń. Jakość takich rozmów jest coraz lepsza, a największą zaletą jest ich naprawdę korzystna cena – dodaje.
Potencjał komunikatorów dostrzegają również firmy szukające najlepszych pracowników. Okazuje się, że i w tym względzie miejsce zamieszkania potencjalnego kandydata do pracy nie stanowi żadnych przeszkód. W sieci można znaleźć mnóstwo ofert pracy z różnych zakątków świata. Nie dosyć, że nie musimy wychodzić z domu, aby je przeglądnąć, to jeszcze mamy możliwość wysyłania CV drogą elektroniczną. Żeby tego było mało, niektórzy nawet nie muszą się fatygować na rozmowę kwalifikacyjną, gdyż taką mogą odbyć w swoim własnym domu za pomocą internetu, a dokładnie słuchawek i mikrofonu. Z takiej formy rekrutacji miała sposobność skorzystać Aleksandra Sikora z Poznania, absolwentka Akademii Ekonomicznej. Starając się o letnie praktyki w agencji reklamowej w Warszawie, została zaproszona do rozmowy on-line. – W moim odczuciu rozmowa ta nie różniła się za bardzo od normalnej rozmowy kwalifikacyjnej przeprowadzanej twarzą w twarz. Poza standardowymi pytaniami odnośnie do wykształcenia, miałam powiedzieć kilka słów o sobie, o zainteresowaniach i oczekiwaniach – wspomina. Przyznaje jednak, że o ile zaletą jest swoboda, jaką czuje się siedząc wygodnie w fotelu we własnym mieszkaniu, o tyle wadą jest zawodność połączeń internetowych. Zła jakość przekazu i zakłócenia w przypadku Aleksandry szybko zakończyły rozmowę. Na szczęście nie przeszkodziło jej to w zdobyciu stanowiska, o które ubiegało się aż 8 osób, a wśród nich mieszkańcy Warszawy – miasta, w którym była siedziby firmy.
Mit wyobcowania
Technika komputerowa rozwinęła też dział freelancingu, czyli pracy „wolnych strzelców”, przede wszystkim niezależnych specjalistów z dziedzin informatyki, dziennikarstwa, fotografii, edytorstwa i marketingu. Sieć stworzyła dla nich kolejną przestrzeń do działania. Niektóre firmy potrzebują podwykonawców projektów, których można zatrudnić tylko na umowę zlecenie. Poprzez takie strony jak, np. www.zlecenia.przez.net czy też www.pracazdalna.eu małe i duże przedsiębiorstwa mogą szukać freelancerów, którzy chętnie podejmą się pracy w domu. Niezależna praca daje wiele możliwości, pozwala na elastyczny czas pracy, ale też wymaga mnóstwo samodyscypliny. Niektórzy wolni strzelcy szukają jednak kontaktu z innymi ludźmi i odwiedzają miejsca, w których spotykają innym niezależnych specjalistów. Są to biura coworkingu, coraz popularniejsze w naszym kraju. – Idea coworkingu stwarza możliwość pracowania w różnych miejscach, gdzie freelancer ma zagwarantowane doskonałe warunki do kreatywnej pracy, bez konieczności troszczenia się o dostęp do internetu, biurka, gniazdka, itp. – tłumaczy Mateusz Jarosiewicz, twórca COCOBARU - pierwszego wrocławskiego centrum coworkingu. Praktyka ta pokazuje, że internet nie zawsze musi doprowadzać do aspołecznych zachowań kończących się wyobcowaniem. Jak twierdzi Jarosiewicz, wszystko zależy od konkretnej osoby, ponieważ „freelancer może pracować w domu, odwiedzać kawiarnię albo przyjść na parę godzin do centrum, gdzie, jeśli zechce, może nawiązać kontakt i spędzić czas z innymi ludźmi”.
E-zakupy
Coraz szerszy i tańszy dostęp do internetu ma również wpływ na rozwój gospodarczy świata. Wirtualny handel obejmuje cały glob, a możliwość porównywania ofert firm proponujących różne produkty i usługi staje się osiągalna jak nigdy dotąd. Dostępność ta sprawia, że rynek staje się bardzo konkurencyjny, a klient, mogący zamawiać towar z różnych miast, państw i kontynentów, nie doświadcza monopolizacji regionalnej, która gdzieniegdzie występuje. Co więcej, sieć poszerzyła także zakres rynku wtórnego. Dziś na portalach aukcyjnych Allegro czy eBay można znaleźć różne przedziwne produkty, bardzo często używane, które wydawać by się mogło, że nie znajdą nabywców w realu. Trudno sobie na przykład wyobrazić, że wejdzie się do sklepu i poprosi o… słoik zeszłorocznego śniegu. Nieprawdopodobne? A jednak w sieci możliwe. Na pomysł sprzedaży niecodziennego produktu wpadł kilka lat temu jeden z „allegrowiczów”, a co ciekawsze, do licytacji zgłosiło się kilku chętnych.
E-learning
Prócz konkretnych towarów w internecie można też kupić wiedzę, a uściślając wykształcenie. Coraz bardziej popularny staje się e-learning, czyli po prostu edukacja w sieci. Ofert jest mnóstwo, począwszy od kursów specjalistycznych, poprzez szkoły średnie, po uczelnie wyższe, również na obczyźnie. Należy jednak zwrócić uwagę, że niektóre szkoły oferujące taki system nauki zobowiązują uczniów do sporadycznych wizyt w placówce, np. podczas sesji egzaminacyjnej czy zajęć praktycznych. Internetowa edukacja została świetnie wykorzystana przez Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie. 1 czerwca br. wprowadził on bowiem nowatorski projekt mający stworzyć młodym pacjentom lepszą szansę edukacji właśnie za pomocą podłączenia do sieci. Dzięki sponsorom szpital mógł zakupić 10 laptopów, z których mogą korzystać dzieci, które z powodu długiego okresu hospitalizacji, mają utrudniony dostęp do nauki. Pomaga im to nie tylko w nadrabianiu zaległości, ale również daje możliwość atrakcyjnie i w nowoczesny sposób przyswajać wiedzę.
Często najprostsze narzędzia komunikacji wspomagane wyspecjalizowaną techniką okazują się dysponować dotąd nierozpoznanymi możliwościami rozwoju. Dzięki komputerom mamy możliwość bez wychodzenia z domu rozliczenia się z fiskusem, zapłacenia rachunków, zrobienia zakupów, zarobienia pieniędzy, ubezpieczenia się i porozumienia między sobą. Wydaje się, że rozwój internetu ma charakter niekończącej się ewolucji, która wciąż nabiera szybszego tempa i otwiera kolejne furtki do innowacji. I zamiast debatować nad szkodliwością sieci może po prostu należy oswoić się z myślą, że jak wszystkie rzeczy martwe, niesie ona ze sobą zarówno negatywne, jak i pozytywne skutki użytkowania.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













