Logo Przewdonik Katolicki

Otworzyć moskiewskie archiwa

Michał Bondyra
Fot.

Z biskupem polowym Wojska Polskiego gen. dyw. Tadeuszem Płoskim rozmawia Michał Bondyra

 

 

„Wyczyny” rosyjskich historyków sugerujące wprost, że II wojna światowa została wywołana przez brak polskiej zgody na „dobre i racjonalne”, dotyczące m.in. oddania Niemcom Gdańska, warunki ze strony Hitlera, choć brzmią absurdalnie, wciąż nie doczekały się konkretnej reakcji ze strony Polski, ale i Unii Europejskiej. Czy pretekstem do takiej mocnej reakcji może być 70. rocznica napaści ZSRR na Polskę?

W pierwszej kolejności trzeba dokonać uporządkowania pojęć, kto był ofiarą, a kto agresorem. Pamiętajmy, że nasz kraj został napadnięty 1 września przez Niemcy, a 17 września przez Rosję Sowiecką, więc nie możemy godzić się na takie zestawienie i pomieszanie pojęć. Upamiętniając 70. rocznicę wybuchu wojny, nie zapominajmy, że zostaliśmy napadnięci nie tylko z zachodu, ale i ze wschodu.

Wszyscy, którzy kierują się prawdą: historycy, politycy, doskonale wiedzą o okolicznościach wybuchu II wojny światowej i w sposób rzetelny, zgodny z faktami historycznymi, przedstawiają prawdę w swoich wystąpieniach i publikacjach. Niestety, są też i tacy, którzy w imię propagandy ideologicznej i politycznej fałszują te fakty i nie chcą żyć w prawdzie. Pan Jezus powiedział, że jeżeli poznamy prawdę, to ona będzie nas wyzwalać. Widocznie ci, którzy żyją w fałszu antropologicznym i historycznym, nie chcą być ludźmi wolnymi. Wciąż wybierają zniewolenie.

 

W kontekście rocznicy po raz kolejny wraca sprawa Katynia. Jak Ksiądz Biskup sądzi, czy doczekamy się jej pomyślnej finalizacji? Czy ludobójstwo polskich oficerów w końcu zostanie nazwane po imieniu?

– Mam nadzieję, że tak się stanie. Przy okazji tego pytania chciałbym zwrócić uwagę czytelnikom, że kluczowa sprawa, która do dzisiaj nie została wyjaśniona, to nie tylko liczba żołnierzy, którzy dostali się do niewoli, ale globalna skala strat Polski w latach 1939-45. W Katyniu zginęło 4600 oficerów Wojska Polskiego. Na mocy rozkazu rządu Rosji Sowieckiej dla NKWD z 5 marca 1940 r. zlikwidowano ok. 40 tys. żołnierzy, spośród 250 tys. jeńców Wojska Polskiego, którzy dostali się do niewoli we wrześniu i październiku 1939 r. Do tej pory zidentyfikowano ok. 26 tys. nazwisk, ale wciąż brakuje kilka tysięcy niezidentyfikowanych.

To samo imperium zła nie przestało zabijać po 1945 r. Do roku 1956 polscy generałowie, oficerowie byli mordowani w katowniach polskiej bezpieki. Oni także byli ofiarami sowieckiego systemu (np. gen. Fieldorf, gen. Tatar, rotmistrz Pilecki).

Mam nadzieję, że doczekamy się otwarcia moskiewskich archiwów, aby rzetelnie zbadać tę wielką zbrodnię przeciw Polsce i jej obywatelom. Myślę, że również rosyjscy politycy będą mieli na tyle odwagi, by już dłużej nie zasłaniać prawdy fałszem o ludobójstwie dokonanym na narodzie polskim.

 

Katyń, fałszowanie historii, ale przede wszystkim trwające ponad pół wieku cierpienia polskich obywateli - to żniwo agresji z 17 września. Co dzisiaj, przy okazji 70. rocznicy wbicia sowieckiego noża w plecy, Kościół, władze państwowe, ale i społeczność polska i międzynarodowa powinny zrobić, by krwawa ofiara milionów nie poszła na marne?

– Wspólnym zadaniem różnych instytucji, ale i obywateli jest takie działanie, by ofiara tych ludzi żyła w przyszłych pokoleniach i stanowiła przestrogę dla wszystkich, którzy zapomną o złu, jakie może wyrządzić system, który złu służy i który paktuje z szatanem. Dlatego ważna jest wzajemna współpraca, aby ludzie służący złu nigdy nie byli dopuszczeni do władzy i nie mieli możliwości decydowania o drugim człowieku. Zatem musimy nieustannie wsłuchiwać się w nauczanie, ale też opinie Kościoła, który zawsze przestrzegał i przestrzega człowieka przed złem, głosząc prawdę w porę i nie w porę.

 

Jak wzmacniać świadomość młodych, by ci, dla których sowiecka napaść, a później i niewola, nie były pojęciami abstrakcyjnymi?

Musimy w szkołach, na uniwersytetach, w Kościele, w wystąpieniach publicznych, w rozmowach w kręgu rodzinnym przywiązywać dużą wagę do nauczania historii. Młody człowiek, jeżeli nie będzie miał wpajanej prawdziwej wiedzy, to zapewne sam zbyt często do niej nie będzie sięgać. A jeżeli nie będzie znał swoich korzeni, to nie będzie posiadał tożsamości narodowej. Wtedy będzie mu wszystko jedno, czy jest Polakiem, Niemcem, czy Belgiem… Będzie czuć się Europejczykiem. A przecież tylko w Polsce dowie się o prawdach historycznych dotyczących naszego narodu. Ważne jest, by z młodymi ludźmi pielgrzymować do miejsc uświęconych męczeństwem Polaków i tam odbywać lekcje historii i patriotyzmu.

 

 

 


Bp Tadeusz Płoski ur. się 9 marca 1956 roku w Lidzbarku Warmińskim. Wyświęcony na kapłana 6 czerwca 1982 roku w Olsztynie. W latach 1983-1986 studiował prawo kanoniczne na KUL. W 1993 r. uzyskał w ATK stopień doktora prawa kanonicznego. Od 2007 r. doktor habilitowany nauk prawnych Uniwersytetu M. Kopernika w Toruniu. W 2008 r. mianowany profesorem Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. W 2000 r. mianowany kapelanem, a po roku dziekanem Biura Ochrony Rządu. W 2001 r. objął urząd Kanclerza Kurii Polowej. 16 października 2004 r. mianowany przez Jana Pawła II biskupem polowym WP. Od 2006 r. posiada stopień generała dywizji WP. Jest m.in. Krajowym Duszpasterzem Kombatantów, delegatem KEP ds. Duszpasterstwa Policji, członkiem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Wielokrotnie odznaczany, m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki