Zwątpienie uczniów w chwili rozstania z Jezusem może się nam wydawać gorszące. Dowodzi to tylko, że samo widzenie Jezusa zmartwychwstałego nie jest jeszcze wystarczającym argumentem dla wiary.
Dowodzi także, że apostołowie nie byli wcale w takiej uprzywilejowanej sytuacji, jak nam się wydaje. Kto wie, może nawet przebywanie z Jezusem w codziennych okolicznościach życia stanowiło sporą trudność w uwierzeniu, że jest On Synem Bożym. Przecież Jezus nie tylko czynił cuda. Bywało, że z powodu ludzkiego niedowiarstwa nie mógł cudu uczynić, choćby był chciał. Apostołowie byli także świadkami słabości i rozmaitych ograniczeń ludzkiej natury Jezusa, byli świadkami pojmania i ukrzyżowania. Nawet Zmartwychwstanie nie zatarło tych negatywnych wrażeń, co wyraziło się właśnie jako te wątpliwości.
Wątpliwości te dotyczyły ostatecznie boskiej natury Jezusa. I znów: dziś łatwiej chyba uwierzyć w prawdziwe człowieczeństwo i prawdziwe bóstwo Jezusa. Dla nas jest to swego rodzaju abstrakcja, pewne pojęcia teologiczne i katechizmowe. Łatwo przyjąć je do wiadomości i zaakceptować, bo nie zdajemy sobie do końca sprawy z ich konsekwencji. Dla apostołów to nie była abstrakcja, lecz żywa rzeczywistość, żywa Osoba, którą znali i kochali.
A już zupełnie niepojęta musiała być dla nich tajemnica Jego jedności z Bogiem: Ojcem i Duchem Świętym. Jezus wiele o niej mówił, ale w pojęciach, których sensu do końca nie zgłębili i nikt ich nie zgłębił ani nie zgłębi. Mieli pewne niejasne przeczucia, intuicję i porównania, ale jakże daleko od nich do zrozumienia istoty jedności Trójcy Świętej. Przecież dziś, mimo dwóch tysięcy lat rozwoju teologii, nadal rozumiemy niewiele więcej. Zresztą co innego są pewne definicje i twierdzenia teologiczne, a co innego osobiste przyjęcie ich za prawdę. A jeszcze co innego osobiste i egzystencjalne doświadczenie sensu tej prawdy.
Natomiast tak jak apostołowie, pomimo wątpliwości i niezrozumienia, możemy oddać Jezusowi pokłon, czyli pochylić czoła przed tajemnicą Boga, uznać Jego władzę nad światem człowieka i nad sobą. Jest to kwestia naszej osobistej decyzji. Nie jest ważne, czy Boga rozumiemy; ważne jest, czy Go kochamy i uznajemy. Kryterium tego uznania jest najpierw chrzest w imię Trójcy Świętej, a potem dawanie świadectwa, czyli uzewnętrznienie swej wiary pomimo niezrozumienia i wątpliwości. Taka postawa, jeśli ją przyjmujemy, może być dla nas znakiem, że Jezus jest rzeczywiście z nami.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













