Militarna pasja ks. Jakuba Dębca rozpoczęła się od... cywilnego junaka. To było na początku lat 80., a motocykl nadawał się do całkowitego remontu. Pamiętam to dość dobrze, choć byłem wtedy jeszcze dzieckiem mówi kapłan, który swój pierwszy wojskowy już motor dostał od brata kilka lat później. Stał...
Militarna pasja ks. Jakuba Dębca rozpoczęła się od... „cywilnego” junaka. – To było na początku lat 80., a motocykl nadawał się do całkowitego remontu. Pamiętam to dość dobrze, choć byłem wtedy jeszcze dzieckiem – mówi kapłan, który swój pierwszy wojskowy już motor dostał od brata kilka lat później. – Stał sobie niczego nieświadomy na polu pod Sosnowcem, wymalowany jaskrawą farbą. Był kompletny, choć nie na chodzie – wspomina pierwsze spotkanie z M 72. Siedem lat starszy brat Jan, pochłonięty już militarnym zacięciem, widząc entuzjazm nastoletniego wtedy Kuby postanowił kupić mu popularną emkę, a przewożąc ją na lawecie do Gniezna, przykazał, by najmłodszy z rodu Dębców odpowiednio zajął się maszyną. – Czekało nas sporo pracy, począwszy od zeskrobania farby, poprzez remont wszystkich podzespołów, aż po poskładanie wszystkiego w całość – skrótowo określa czas czteroletniej pracy ks. Jakub. Ale było warto. Wyremontowany M 72, z 20-konnym silnikiem, dziś pokonuje naprawdę długie trasy. – Najdalej jechałem nim na zlot militarystów do Gietrzwałdu. Z Gniezna ta droga liczy sobie blisko 400 km – przyznaje z dumą kapłan.
Z silnikiem od żuka
Jeszcze dłuższe, bo prawie dwudziestoletnie „dłubanie” opłaciło się także w przypadku pozostałych posiadanych przez braci maszyn: gnome rohne AX 2, imperiala oraz będącego świeżo po powtórnym debiucie amerykańskiego jeepa willysa. –Tego ostatniego znaleźliśmy w połowie lat 80. w Poznaniu, był niby na chodzie, ale z silnikiem od... żuka. Czekała nas wymiana silnika, skrzyni biegów, części karoserii, rozebranie auta do pierwszej śrubki – tłumaczy, dodając, że cała kolekcjonerska gratka polega nie tylko na tym, by dana maszyna ładnie wyglądała i była na chodzie, ale na tym, by złożona była z oryginalnych podzespołów i części. – Gdy z zewnątrz pojazd wygląda na autentyczny, a części nie są oryginalne, to taki pojazd nie ma dla nas wartości. Budzi raczej politowanie kolekcjonerów – wyznaje kapłan.
O Bogu... bez koloratki
A tych nie brakuje... głównie na zlotach militarystów. Organizowane m.in. w Gietrzwałdzie, Darłówku, Bielsku-Białej czy Dąbrówce Kościelnej, zawsze są wydarzeniami niezwykłymi. Biorą w nich udział zapaleńcy z całej Europy, którzy przybywają na zloty nie tylko motocyklami, jeepami, ale i amfibiami, czołgami, a nawet... helikopterami. – Jestem na nich zawsze, o ile pozwalają mi na to obowiązki kapłańskie – zaznacza ks. Dębiec, dodając, że by brać w nich udział, należy spełniać dwa warunki: trzeba mieć strój adekwatny do pojazdu, którym się przyjechało, oraz znać historię pochodzenia maszyny. Pytany o to pierwsze, ksiądz pokazuje marynarki: żołnierza flotylli amerykańskiej, wojsk radzieckich, furażerki, hełmy, a także gogle, spodnie i oficerki. Czasem na zjazdy kapłan ubiera też... koloratkę, choć jak zaznacza, robi to rzadko, „by nie deprymować kolegów pasjonatów”. Co zatem z ewangelizacją militarystów? – Gdy nawiązuje się między nami nić braterstwa, zaufania i dowiadują się, że jestem kapłanem, po pierwszym zdziwieniu otwierają się przede mną, dzieląc się swoimi problemami. Widzą, że ksiądz to też człowiek, który może mieć swoją pasję – mówi ze śmiechem. Militarna pasja ks. Jakuba to jednak coś więcej niż ewangelizacja, remonty, zloty. Doskonale wyjaśnia to sam kapłan: – Często jest tak, że przychodzi ochota, by oderwać się od wszystkiego. Poszaleć. Biorę wtedy motor z garażu, jadę do lasu, przejeżdżam żwirownię. Potem odstawiam maszynę, odkurzam ją i wracam do swoich zajęć. Wracam z zupełnie innym duchem...
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













