Logo Przewdonik Katolicki

Symbol

Ks. Marek Dziewiecki
Fot.

W starożytnej wersji Biblii greckiej, zwanej Septuagintą, trzykrotnie użyte jest słowo sýmbolon (Oz 4, 12; Mdr 2, 9; 16, 6), natomiast w Nowym Testamencie jest ono nieobecne. Dosłownie termin ten w grece oznacza to, co jest razem, a jego przeciwieństwem jest diábolos, to, co dzieli. Złączone mogą być dwie skrajne rzeczywistości,...









W starożytnej wersji Biblii greckiej, zwanej Septuagintą, trzykrotnie użyte jest słowo sýmbolon (Oz 4, 12; Mdr 2, 9; 16, 6), natomiast w Nowym Testamencie jest ono nieobecne. Dosłownie termin ten w grece oznacza „to, co jest razem”, a jego przeciwieństwem jest diábolos, „to, co dzieli”. Złączone mogą być dwie skrajne rzeczywistości, jak czas i wieczność, przestrzeń i nieskończoność, to, co względne i to, co absolutne. W środowisku religijnym funkcją symbolu jest wychodzenie od konkretnego, skończonego, doświadczalnego zjawiska i rozszerzanie go tak, aż stanie się odbiciem transcendentnej pełni i doskonałości. Weźmy bezpośredni przykład z Biblii. Miłość opisana w Pieśni nad Pieśniami jest miłością rzeczywistej pary ludzkiej i pulsuje całą gamą emocji, pasji i oddania przeżywanych przez dwoje zakochanych. Właśnie w to (a nie wychodząc od tego, by potem to usunąć) wpisane jest odbicie miłości boskiej, dostrzegalne i zrozumiałe w tej ludzkiej miłości, która doprowadzona jest do swej absolutnej pełni. Od symbolu różni się metafora czy alegoria (często mylona z symbolem): ta bierze za punkt wyjścia miłość ludzką, ale rozmywa ją, utrzymując jedynie to, co chce ostatecznie ukazać, czyli miłość boską. Wówczas on i ona z Pieśni nie są już dwojgiem zakochanych, lecz Bogiem i duszą lub Bogiem i Izraelem albo Chrystusem i wierną duszą czy Chrystusem i Maryją. Symbol jest zatem pojemny, albowiem mówi równocześnie o Bogu i o człowieku i dlatego – o ile słowo to rozumiane jest w sposób poprawny i jednolity, „symboliczny” właśnie – Chrystus jest najwyższym Symbolem, gdyż jak mówi Prolog Ewangelii Świętego Jana, łączy w sobie , g y j g Logos, Słowo i sarx, konkretne, ludzkie ciało (1, 1.14). Biblia ma swoją własną konstelację symboli dlatego, że opiera się na religii historycznej i musi mówić zarówno o tym, co boskie, jak i o tym, co ludzkie. Pomyślmy chociażby o Apokalipsie z jej triumfem symboli kosmicznych, zoomorficznych, chromatycznych, onirycznych (sny i wizje) czy liczbowych. Te ostatnie cieszą się w Biblii szczególną popularnością (Apokalipsa na przykład zawiera 283 liczebniki główne, porządkowe i ułamkowe), a w judaizmie dadzą początek prawdziwej i odrębnej dziedzinie nauki, gematrii, która przypisuje wartości symboliczne różnym liczbom w oparciu o złożone motywy tradycyjne (wszyscy wiedzą na przykład, że siedem to pełnia i doskonałość). Nawet przypowieści Jezusa odwołują się do języka symbolicznego, ponieważ podejmują tematy z ludzkiego życia w ich najbardziej istotnych cechach, czyniąc z nich wymowne znaki, zwłaszcza Królestwa Bożego i jego wymiaru duchowego i zbawczego. Język teologiczny ze swej natury musi uciekać się do symboli, by mówić o Bogu. Jednak obok tego środka wyrazu mogą występować też takie, jak właśnie alegoria, co w grece znaczy „mówienie o innym”, gdyż – jak już powiedzieliśmy – wychodzi ona od konkretnej danej, by wskazać na inne prawdy lub wartości. Kolejnym modelem, drogim świętemu Pawłowi i innym autorom Nowego Testamentu, jest typologia, w której postaci i wydarzenia Starego Testamentu stają się „typami”, to znaczy rzeczywistością obrazującą (także przez kontrast i wtedy mamy do czynienia z „antytypem”) postaci chrześcijańskie: weźmy Adama, „antytyp” Chrystusa albo wodę przejścia przez Morze Czerwone z Księgi Wyjścia jako „typ” wody chrztu. Te i inne rozważania należą do dziedziny hermeneutyki, czyli metody interpretacji Biblii.






Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki