Logo Przewdonik Katolicki

Trąd w mieście Tuska

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Cień na miasto sukcesu padł za sprawą zarzutów korupcyjnych, jakie pojawiły się pod adresem prezydenta Sopotu, jednocześnie wpływowego działacza Platformy Obywatelskiej, Jacka Karnowskiego. Co ciekawe, Karnowski wbrew zasadzie domniemania niewinności, został już przynajmniej od strony politycznej osądzony i skazany w trybie dwudziestoczterogodzinnym....









Cień na „miasto sukcesu” padł za sprawą zarzutów korupcyjnych, jakie pojawiły się pod adresem prezydenta Sopotu, jednocześnie wpływowego działacza Platformy Obywatelskiej, Jacka Karnowskiego. Co ciekawe, Karnowski wbrew zasadzie domniemania niewinności, został już – przynajmniej od strony politycznej – osądzony i skazany w trybie dwudziestoczterogodzinnym. I to na dodatek przez swojego wieloletniego politycznego mentora i partyjnego kolegę Donalda Tuska. – Jacek Karnowski nie powinien być członkiem PO, jego zachowanie w tej sytuacji było niepokojąco niezręczne (...). Będę rekomendował usunięcie go z partii zarządowi krajowemu – stwierdził najsłynniejszy dziś sopocianin. Tusk dodał też, że do czasu wyjaśnienia sprawy Karnowski powinien zaprzestać publicznej działalności, aby unikać jakichkolwiek dwuznaczności. Słowa szefa rządu stanowią zaś dla prezydenta Sopotu polityczny „pocałunek śmierci”. Dlatego on sam, uprzedzając sytuację, na własną prośbę został zawieszony w prawach członka PO. Upadek to tym boleśniejszy, że o Karnowskim mówiło się od lat jako o jednej z najjaśniejszych gwiazd na naszym samorządowym firmamencie. Ale jednocześnie pod jego adresem od dawna padały też zarzuty o autorytarny sposób sprawowania władzy, niejasne interesy i sieć powiązań określanych niekiedy jako „układ sopocki”. Do tej pory jednak brakowało na to dowodów. Te dostarczył dopiero jeden z niedawnych układowiczów – Sławomir Julke, biznesmen, członek PO, a nade wszystko od wielu lat bliski kolega Jacka Karnowskiego. To właśnie on złożył do prokuratury zawiadomienie o propozycji korupcyjnej ze strony prezydenta miasta. Julke zarzucił Karnowskiemu, że ten w zamian za pomoc w wydaniu pozytywnej decyzji urzędowej domagał się od przedsiębiorcy dwóch mieszkań. Na dowód swojej prawdomówności biznesmen przedstawił nagraną na dyktafonie rozmowę z Karnowskim. Julke przyznał też, że dzień przed wizytą w prokuraturze poinformował premiera Tuska o swoim zamiarze. Informację tę potwierdził szef rządu. Sam Karnowski zaprzeczył jakoby złożył korupcyjną propozycję i zarzucił swojemu wczorajszemu koledze pomówienie w zemście za to, że miasto zasłoniło reklamę biznesmena. Tymczasem do Urzędu Miasta Sopotu wkroczyli funkcjonariusze CBA, a postępowanie w sprawie prezydenta przejęło gdańskie biuro do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Dla polityków PO cała ta sprawa może okazać się więc nie lada orzechem do zgryzienia. Chodzi wszak o rodzinne miasto premiera Tuska, rządzone od wielu lat przez ludzi związanych z Platformą. Tu nie wystarczy zatem tylko głowa prezydenta Karnowskiego. Tutaj trzeba pokazać, że PO jest zdolna zwalczać patologie także w swoim mateczniku. I tylko to gwarantuje pozytywne zaliczenie przez Platformę testu jej politycznej wiarygodności.






Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki