My tu w Poznaniu... (cd.)

Wracam po raz kolejny i ostatni do publikacji w Głosie Wielkopolskim sugerującej tuszowanie przez kard. Dziwisza spraw nadużyć seksualnych.

Wpisała się ona dość znamiennie w pewien scenariusz ostatnich lat. Tak się bowiem składa, że choć jak twierdził autor artykułu My tu w Poznaniu nie interesujemy się chyba premierą książki kardynała,...
Czyta się kilka minut

Wracam po raz kolejny i ostatni do publikacji w „Głosie Wielkopolskim” sugerującej tuszowanie przez kard. Dziwisza spraw nadużyć seksualnych.

Wpisała się ona dość znamiennie w pewien scenariusz ostatnich lat. Tak się bowiem składa, że choć jak twierdził autor artykułu – „My tu w Poznaniu nie interesujemy się chyba premierą książki kardynała…”, to jednak – interesowaliśmy się. Oczywiście, zdaniem znanego powszechnie autora tekstu był to szczegół niegodny uwagi. My tu w Poznaniu wsławiliśmy się dotąd tym, że interesowaliśmy się kilkoma aferami seksualnymi, policyjnymi i sądowymi, paradą homoseksualistów… Interesujemy się ponadto tym, że jest nam tu tak dobrze i pięknie, i wspaniale, że żyjemy z kataraktą (inaczej: zaćmą) oczu, nie widząc tego, co widzą widzący.

Jednak, niezależnie od światłej opinii dziennikarza, interesowaliśmy się prezentacją książki i samym świadectwem. Dlatego nie uwierzę, choćby anioł z nieba mówił mi co innego, że tylko przez przypadek artykuł o rzekomym ukrywaniu nadużyć ukazał się w przeddzień prezentacji. Tak jak nie wierzę, że żałosna „Ewangelia Judasza” musiała zostać „ujawniona” w ubiegłym roku w czasie Wielkiego Postu, że ujawnienie TW „Jankowskiego” musiało mieć miejsce w ubiegłym roku w dniu rocznicy urodzin Karola Wojtyły… Nie wierzę. Przeciwnie, wiem, że jest tak jak na to wskazuje moja niewiara. Inny drobny szczegół, o którym jednak warto wspomnieć… Zarówno artykuł z 2002 roku o „grzechu w pałacu arcybiskupa”, jak i tegoroczne doniesienia w „Rzeczpospolitej” o współpracy abp. Wielgusa z SB były opatrzone zdjęciami tego samego typu – prezentowały omawiane postacie w strojach liturgicznych, w czasie sprawowania liturgii. „Głos” na tym tle niejako się wyłamał. Tzw. lead gazety prezentował chwytliwy tytuł oraz zdjęcie w purpurowym stroju kardynalskim. Ale „poprawka” artykułu z następnego dnia pokazała zdjęcie w stroju pontyfikalnym. Myślę, że tego typu ilustrowanie kwalifikuje się do orzeczeń Rady ds. Etyki Mediów.

Takie ilustracje nie ilustrują, nawet jeśli „my tu w Poznaniu” myślimy inaczej.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 7/2007