Dlatego człowiek jest tak podatny na wszelkie złudzenia, środki znieczulające i różnego rodzaju namiastki, dające nam pozory beztroski. Robimy wszystko, by tylko nie myśleć...
Człowiek lubi błogi spokój i poczucie bezpieczeństwa, nawet złudne. Nagłe nieszczęście czy niespodziana śmierć w wypadku nie są tak przerażające, jak sam strach przed zbliżającym się nieuchronnie zagrożeniem
Dlatego człowiek jest tak podatny na wszelkie złudzenia, środki znieczulające i różnego rodzaju namiastki, dające nam pozory beztroski. Robimy wszystko, by tylko nie myśleć o możliwym niebezpieczeństwie, by zapewnić sobie pozory spokoju. Tymczasem to właśnie postawa człowieka w obliczu zagrożenia świadczy o naszej duchowej sile i pokazuje, ile naprawdę jesteśmy warci. Okazuje się to dopiero w sytuacji kryzysowej.
Póki bowiem wszystko jest w porządku, życie każdego człowieka upływa w miarę spokojnie. Wydaje się, że na ogół wszyscy radzą sobie dobrze i jako tako spełniają podstawowe standardy życia. W zewnętrznych przejawach wszystko wygląda podobnie. Różnice, i to często skrajne, dochodzą do głosu dopiero w sytuacjach awaryjnych. Wtedy wychodzi z człowieka to, co najlepsze, ale i to, co najgorsze. Odkrywamy, że czegoś takiego nigdy byśmy się po niektórych nie spodziewali, ale i jesteśmy zaskoczeni, że nagle ktoś ukazuje swoje nieznane dotąd, pozytywne, a nawet heroiczne oblicze. Wszystko zależy od wewnętrznej postawy człowieka, od jego ducha, hierarchii wartości, wyznawanych zasad, a ostatecznie od wiary.
Dlatego Chrystus mobilizuje nas do postawy czuwania. Oznacza to przede wszystkim wyczulenie i wrażliwość na znaki czasu, na różne sygnały ostrzegawcze. Ich lekceważenie kończy się zawsze źle. Reagowanie na te znaki jest często trudne i kosztowne, nieraz niezrozumiałe i do czasu nieuzasadnione – podobnie jak budowa arki. Sens takich działań widać dopiero z perspektywy czasu: wtedy zapobiegliwość, ostrożność i roztropność zostają nagrodzone. Gdy przyjdzie kryzys, nieszczęście, zagrożenie, okaże się, że jako nieliczni jesteśmy dobrze przygotowani, że sytuacja nas nie zaskoczyła, a przynajmniej nie pokonała.
Czuwanie oznacza więc patrzenie w przyszłość, dostrzeganie w porę tego, czego jeszcze nie widać. Oczywiście, nie trzeba być do tego jasnowidzem. Wystarczy wiara i wsłuchanie się w słowo Boże. Bóg wyraźnie mówi, co mamy robić, czym się kierować – wystarczy posłuchać, uwierzyć i wypełnić. Dlatego wiara, ufność i posłuszeństwo należą do istoty czuwania. Wyczulenie na sprawy zbawienia, na Bożą obecność i działanie, zaowocują uniknięciem nieszczęścia. Może tegoroczny Adwent warto by w takiej postawie przeżyć? Na pewno się opłaci, choć może jeszcze nie dziś.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













