Sztuka sakralna

Jak rozwijała się sztuka sakralna?

Od samego początku w sztuce sakralnej najważniejsze było to, aby przybliżyć wiernemu Boga. Człowiek myśli obrazami, więc każde przedstawienie Stwórcy powoduje, że staje się On mu bliższy.

Początkowo sztuka sakralna czerpała wzorce ze sztuki starożytnej, zwłaszcza starożytnego Rzymu. Dotyczy to wszystkich dziedzin sztuki: malarstwa, rzeźby,...
Czyta się kilka minut

Jak rozwijała się sztuka sakralna?

Od samego początku w sztuce sakralnej najważniejsze było to, aby przybliżyć wiernemu Boga. Człowiek myśli obrazami, więc każde przedstawienie Stwórcy powoduje, że staje się On mu bliższy.

Początkowo sztuka sakralna czerpała wzorce ze sztuki starożytnej, zwłaszcza starożytnego Rzymu. Dotyczy to wszystkich dziedzin sztuki: malarstwa, rzeźby, ale także architektury. Najważniejszym źródłem dla sztuki jest Pismo Święte, z niej czerpano tematy. Oprócz Biblii bardzo szybko źródłem ikonograficznym stały się żywoty świętych oraz apokryfy.

Sztuka sakralna podporządkowana była także wykładni teologicznej Kościoła. Nieodłącznie związana jest z liturgią. To jej przepisy dyktują kształt ornatów, ołtarzy… Z liturgią związane są także rzeźby, często wykorzystywane w dramatach liturgicznych. Także obrazy, które z jednej strony ozdabiają wnętrze kościoła, z drugiej zaś są przedmiotem kultu.

A jak to wygląda teraz?

Współcześnie istnieje szereg przepisów, narzucających zasady, które artysta musi przestrzegać. Nie wszyscy się temu do końca podporządkowują, lecz nie jest to jedynie rys naszych czasów. Historia sztuki zna przypadki artystów (np. Caravaggio), których obraz były odrzucane, a dziś są dziełami sztuki.

Aktualnie sztuka staje się często zbyt dosłowna. Nie jest mistyczna. Artyści zapominają, że wierni to istoty myślące i nie można podawać im wszystkiego wprost. Jeżeli natomiast sztuka jest niedosłowna, zbyt abstrakcyjna, zaciera się w niej to, co jest najważniejsze – przekaz wiary. Sztuka sakralna jest przecież elementem ewangelizacyjnym.

A co z wykorzystaniem symboli religijnych w sztuce świeckiej?

Na pewno nie można zakazać używania przez artystów jakichkolwiek symboli czy znaków. Artyści powinni wykazać się zrozumieniem tej delikatnej materii. Nie można obrażać drugiego człowieka ani jego uczyć religijnych nawet pod przykrywką sztuki. Często jednak to my, chrześcijanie, w sposób karygodny nadużywamy naszych świętych znaków, nie powinno nas zatem dziwić, że niewierzący nie mają przy tym żadnych skrupułów.

Z Michałem Błaszczyńskim, 

pracownikiem Muzeum Archidiecezjalnego w Poznaniu,

rozmawiał:

Szymon Puchalski

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 44/2007