Co zasłania europejski plakat?

W postsowieckiej Federacji Rosyjskiej centralnie organizowane świętowanie jest jednym z ważnych elementów marketingu politycznego. Często używanym przy tej okazji narzędziem jest sprofanowana ikona. Święty obraz, poprzez który można zobaczyć Najświętsze Święte został zamieniony na reklamowy plakat, który topornie, ale skutecznie buduje pożądaną przez specjalistów od propagandy...
Czyta się kilka minut

W postsowieckiej Federacji Rosyjskiej centralnie organizowane świętowanie jest jednym z ważnych elementów marketingu politycznego. Często używanym przy tej okazji narzędziem jest sprofanowana ikona. Święty obraz, poprzez który można zobaczyć Najświętsze Święte został zamieniony na reklamowy plakat, który topornie, ale skutecznie buduje pożądaną przez specjalistów od propagandy rzeczywistość. Madonny z Biesłanu, madonny z Czeczenii, rosyjskie madonny – żołnierskie matki. Pokazujące bezgłośnie rany swoich dzieci, okaleczone ciała swoich bliskich – zaginionych, zamordowanych, poległych w niezrozumiałych grach wojennych. Smutne madonny rozsiane gęsto na bezkresnych wschodnich przestrzeniach od dziesięcioleci zasłonięte są propagandowym obrazem kobiety, prezentowanym publicznie z wielką pompą raz w roku w ustanowionym odgórnie Dniu Kobiet.

Szczelną pokrywę zatrzaśniętą nad postsowiecką rzeczywistością postanowili choć odrobinę uchylić dwaj posłowie do Parlamentu Europejskiego. Staraniem Konrada Szymańskiego z Polski i Vytautasa Landsbergisa z Litwy w Brukseli zorganizowano dla europejskiego establishmentu wystawę o współczesnej Czeczenii. Zdjęcia, relacje świadków i uczestników wydarzeń. Obraz i słowo opowiadające historię tragiczną. Przejmujące, niejednokrotnie drastyczne świadectwa trudnego życia i łatwo zadawanej śmierci. Wystawa – dowód eksterminacji czeczeńskiego narodu, gwałtów na ludności cywilnej zadawanych w imię rzekomej walki z terroryzmem. Fakty, o których powinno się krzyczeć. Świadectwa, wobec których nie wolno pozostawać obojętnym.

Wystawa trwała zaledwie kilka godzin. Została zdemontowana pod osłoną nocy. W samym sercu Europy zbudowanej, jak mówią, na fundamencie Praw Podstawowych ocenzurowano niewygodną prawdę o Czeczenii.

Kilkanaście dni wcześniej Rada Europy ustanowiła Europejski Dzień przeciwko Karze Śmierci. Stało się to wbrew stanowisku polskiego rządu, żądającego przeprowadzenia rzetelnej dyskusji na temat ochrony życia. I na temat śmierci, ciągle zbyt często zadawanej człowiekowi przez innego człowieka w imię jakiejś idei.

Europa odwróciła się od ofiar ludobójstwa i pochyliła z troską nad zbrodniarzami.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2007