Logo Przewdonik Katolicki

Hugger na Pestce

Michał Bondyra
Fot.

Wszelkiego rodzaju butelek, kapsli i etykiet ma kilka tysięcy. Pochodzą z całej Polski, ale są i okazy z Niemiec, Szwajcarii i Francji. Obecnie Tomasz Wlaźlak, bo to o nim mowa, skupia się na zbiorach dotyczących tylko Poznania. Butelek mam ponad 60, a kapsli blisko 200 wylicza. Wśród butelek, prócz tych od piwa, są i od lemoniady, wody sodowej, lekarstw, a nawet jedna od...

Wszelkiego rodzaju butelek, kapsli i etykiet ma kilka tysięcy. Pochodzą z całej Polski, ale są i okazy z Niemiec, Szwajcarii i Francji. Obecnie Tomasz Wlaźlak, bo to o nim mowa, skupia się na zbiorach dotyczących tylko Poznania. – Butelek mam ponad 60, a kapsli blisko 200 – wylicza. Wśród butelek, prócz tych od piwa, są i od lemoniady, wody sodowej, lekarstw, a nawet jedna od mleka. – Mleko Pełne Poznań, bez sygnatury – mówi o niej. Ta butelka, podobnie jak wiele jej „koleżanek” charakteryzuje się pięknie tłoczonym napisem i herbem prywatnej wytwórni i podobnie jak większość z nich, pochodzi też z okresu międzywojennego. Swoją pasję Tomasz Wlaźlak z Wir określa krótko: birofilia.

Zamiast wysypisk – Allegro
Początki zbieractwa pana Tomasza sięgają lat 70. i działalności Poznańskiego Klubu Kolekcjonerów, który siedzibę miał w Zamku. Pierwszy porcelanowy kapsel znalazł jednak dużo później, przy okazji budowy popularnej Pestki (Poznańskiego Szybkiego Tramwaju) na poznańskim Piątkowie. – Wykop był tak głęboki, że odsłonił powojenne wysypisko śmieci. To w nim znalazłem pierwszą „porcelankę” Hugger Posen – wspomina. Zdobywanie kolejnych kapsli, ale i butelek ułatwiła mu praca w biurze projektów Pracowni Konserwacji Zabytków. – Inwentaryzowałem budowy w całej Polsce, a przy okazji lubiłem chodzić po okolicznych wysypiskach, znajdując kolejne eksponaty – tłumaczy, zaznaczając, że było to wówczas znacznie prostsze niż teraz w dobie plastików i monitoringu. – Teraz dużo butelek przychodzi do mnie za pośrednictwem Allegro, ostatnie przyjechały aż z Zamościa – mówi. Przychodzą, ale oczywiście nie za darmo. – Są warte tyle, ile chce dać za nie hobbysta. Ceny za kapsle wahają się między złotówką a 5 złotymi, butelki są już znacznie droższe, a najrzadsze z nich kosztują nawet 200-300 złotych – wyjaśnia kolekcjoner.

Cenny Oscar
Tak wysoką cenę z pewnością mogłaby osiągnąć najcenniejsza z butelek w kolekcji naszego pasjonata – Oscar Stiller Posen St Lasarus. – Jest potężna, ma 25 cm wysokości, 11 cm grubości i delfin, czyli metalowy uchwyt, pochodzi sprzed pierwszej wojny światowej i z tego co wiem, nikt takiej nie ma – mówi z dumą. Bardzo cenne są też kafle piwne Posen Huggerbier, pochodzące z okresu okupacyjnego, wykopane podczas budowy jednej z ulic. Jest jeszcze coś czego nikt oprócz pana Tomasza nie ma. – To para metalowych tabliczek obłożonych porcelaną Butenbrunn Dunkel i Butenbrunn Hell, które prawdopodobnie wisiały jako reklamówki piwa na skrzynkach – wyjaśnia.

Szpiedzy
Ze zdobywaniem butelek i kapsli wiążą się też liczne historie. Najbardziej w pamięci naszemu birofilowi utkwiła jedna z nich z okresu stanu wojennego. – To było w Żarach. Kiedy już jakiś czas chodziliśmy z kolegą po polach, szukając interesujących nas eksponatów, przyjechała po nas milicja. Biorąc nas za szpiegów węszących po okolicznych terenach wojskowych, zawieźli nas na komisariat. Tam, gdy opróżniliśmy zawartość naszych toreb z zebranego żelastwa, milicjanci wybuchnęli śmiechem i... odesłali nas na dworzec – wspomina pan Tomek.

Ze wspomnień przechodzimy do tematu marzeń i planów. – Wystawić gdzieś swoje zbiory, pokazać je ludziom – mówi o planach Tomasz Wlaźlak. Będzie ku temu okazja, bo zaprezentowaniem kolekcji zainteresowane jest Muzeum Archidiecezji Poznańskiej. – By jednak to zrobić, muszę skończyć archiwizować to, co posiadam – wyjaśnia, dodając, że póki co, brakuje mu na to czasu. Oby, jednak jak najszybciej się znalazł.



Tomasz Wlaźlak pracuje w warsztacie konserwacji przedmiotów zabytkowych Edmunda Bukczyńskiego w Wirach. Jego największym konikiem nie jest jednak renowacja, a zbieractwo oryginalnych butelek, porcelanowych kapsli i etykiet. Pasji zwanej birofilią poświęca się już od ponad 30 lat.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki