Logo Przewdonik Katolicki

(Nie)typowa wiejska parafia

Błażej Tobolski
Fot.

Niezależnie od której strony chciałoby się dotrzeć do położonego na skraju Puszczy Noteckiej Boruszyna, trzeba zjechać z głównych dróg na mniej uczęszczane trasy. Tu, nieco na uboczu, znajduje się centrum parafii pw. św. Andrzeja Apostoła, posiadającej swoją kilkusetletnią tradycję. Tutejsza parafia została zapewne założona w XIV w., natomiast pierwsza wzmianka o istnieniu kościoła...

Niezależnie od której strony chciałoby się dotrzeć do położonego na skraju Puszczy Noteckiej Boruszyna, trzeba zjechać z głównych dróg na mniej uczęszczane trasy. Tu, nieco na uboczu, znajduje się centrum parafii pw. św. Andrzeja Apostoła, posiadającej swoją kilkusetletnią tradycję.

Tutejsza parafia została zapewne założona w XIV w., natomiast pierwsza wzmianka o istnieniu kościoła parafialnego w Boruszynie pojawia się w dokumentach pod datą 1510 r. Kolejna, również drewniana świątynia, została ufundowana w 1605 r. Służyła ona parafianom przeszło dwieście lat i dopiero w 1822 r. postawiono na jej miejscu nowy, murowany już kościół. W połowie XIX stulecia dokonano dalszej jego rozbudowy. Jej efekty widoczne są do dziś. Odwiedzając bowiem Boruszyn, możemy podziwiać położony na niewielkim wzgórzu kościół, wzniesiony w stylu późnoklasycystycznym na planie krzyża greckiego (równoramiennego). Wejście na teren kościelny prowadzi natomiast przez bramę w dobudowanej w tym samym czasie dzwonnicy.

Papieska grota Matki Bożej
Przy kościele parafialnym znajduje się m.in. grota Matki Bożej, którą zbudowali sami parafianie z kamieni zwiezionych ze swoich gospodarstw. Została poświęcona 18 maja 2005 r. i ofiarowana zmarłemu dwa miesiące wcześniej Janowi Pawłowi II. Pod figurą Maryi widnieje inskrypcja, zaczerpnięta z testamentu Ojca Świętego: „W życiu i śmierci Totus Tuus przez Niepokalaną”. – Ta grota jest także dla parafii pamiątką po Janie Pawle II, który całe swoje życie i pontyfikat poświęcił Maryi. Kiedy modlimy się w tym miejscu, wyryta tu myśl przypomina, że i my mamy wciąż zawierzać siebie, wszystko co robimy, nasze rodziny i całą parafię Niepokalanej – przekonuje ks. Maksymilian Kamza, proboszcz u św. Andrzeja od 2003 r. Tu również, w Boruszynie, trwa obecnie remont starej organistówki, w którym biorą czynny udział mieszkańcy. Dzięki temu parafia zyska pomieszczenia do spotkań dla grup duszpasterskich. Natomiast wszelkie prace wykonywane we własnym zakresie przez parafian pozwalają na podjęcie koniecznych robót w kościołach filialnych. Modernizacji dachu wymaga bowiem prawie dwustuletnia, bo wystawiona w 1909 r., świątynia poewangelicka pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Tarnówku, przejęta przez parafię katolicką po II wojnie światowej. Jeszcze większym wyzwaniem, jak zauważa ks. proboszcz, jest budowa nowej kaplicy w Młynkowie. – Dotychczasowa, pw. Świętej Rodziny z 1980 r., pierwotnie pełniąca funkcję domu katechetycznego, została postawiona na grząskim podłożu, co powodowało powstawanie licznych pęknięć na ścianach i stropie. Gruntowny remont okazał się nieopłacalny i nie dawał gwarancji, że budynek znów nie zacznie osiadać, więc podjęliśmy decyzję o budowie, która ruszy, mam nadzieję, najpóźniej w przyszłym roku – wyjaśnia ks. Maksymilian.


W ołtarzu głównym kościoła w Boruszynie znajdują się rzeźby świętych: Andrzeja (patrona parafii), Wawrzyńca oraz Izydora

Rok liturgiczny – co roku inaczej
Ze słów proboszcza i z kart bogatej w zdjęcia i opisy kroniki parafialnej wynika, że w życiu parafii w sposób szczególny akcentowane są wydarzenia związane z rokiem liturgicznym. Co prawda przeżywane są one w całym Kościele, tu jednak ich obchody przybierają niekiedy ciekawą formę.

Tuż przed Pasterką np. wierni biorą udział w tzw. pożegnaniu Adwentu, czyli w przygotowanej wcześniej półgodzinnej aranżacji słowno-muzycznej, połączonej z modlitwą. Ona to wprowadza w klimat świąt Bożego Narodzenia i po niej zapalają się dopiero światła (w zeszłym roku rozjarzyło się ok. 6 tys. lampek!), przy których sprawowana jest Msza św. W tym czasie w parafii pojawiają się także święci mikołaje, rozdający mieszkańcom słodycze (wypiek półtora tysiąca pierniczków to dopiero wyczyn!), zawierające złotą myśl. Jak się okazuje, bywa ona tak trafna, że towarzyszy później obdarowanemu jako motto życiowe przez najbliższy rok.

Ogromne zaangażowanie i pomysłowość parafian i ich duszpasterza widać też w czasie Triduum Paschalnego, przy budowaniu Grobu Pańskiego, czy ołtarzy na procesje podczas oktawy Bożego Ciała. Również godz. 22 nie jest raczej typowa jak na procesję w samą uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej. Jednak jej niepowtarzalny nastrój, połączony z rozważaniami sprawił, że wiele osób głęboko ją przeżyło.

– Każde święta mają swój klimat, a do współczesnego człowieka przemawia najbardziej obraz. Dlatego uważam, że warto się nim posługiwać, także przekazując prawdy objawione. Stąd różnorodność form czy dekoracji, które jednocześnie bardziej angażują parafian w przygotowanie się do świąt. Szanujemy przy tym wszystkim oczywiście naszą tradycję religijnego świętowania, ale ona sama dziś już nie wystarczy. Ludzie, zwłaszcza młodzi, powinni też dostrzec, że życie wiary wcale nie jest nudne, ale może być ciekawe, inspirujące i twórcze – tłumaczy ks. proboszcz.


Prawie stuletnia świątynia poewangelicka w Tarnówku, której budynek połączony jest z dawną pastorówką, pełni funkcję kościoła filialnego i predelli sceny z Jego dzieciństwa

Najpierw modlitwa
– Jednak bez udziału osób świeckich nic bym tu nie zrobił. Wspólnie omawiamy różne pomysły duszpasterskie, obmyślamy projekty i wykonujemy je, a chętnych do pracy nie brakuje. Ta twórcza współpraca dotyczy jednak przede wszystkim samej formacji duchowej i życia religijnego wspólnoty. Świeccy, m.in. nadzwyczajni szafarze Komunii św., pomagają np. w prowadzeniu nabożeństw w filiach, dzięki czemu więcej osób z wiosek może w nich uczestniczyć. Powiększa się też grono osób chcących pogłębiać swoją duchowość. Najpierw bowiem musimy uformować siebie, aby móc formować innych – uważa kapłan.

Dlatego we wrześniu osiem osób rozpocznie zajęcia w rocznej Szkole Nowej Ewangelizacji, która przygotuje ich do późniejszego animowania życia parafialnego. Wprowadzeniem do tego były kursy ewangelizacyjne „Filip” i „Emaus”. Ks. proboszcz skutecznie zachęcił również parafian własnym przykładem do zapoznania się z duchowością ignacjańską. Już dziesięć osób brało udział w różnych stopniach tego typu zamkniętych rekolekcji i przygotowują się do tego następne. – Ufam, że te osoby staną się zaczynem, który będzie także w jakimś stopniu duchowo kształtował parafię. Ponieważ uważam, że kluczem do dobrego duszpasterstwa jest związanie ludzi z Chrystusem, nauczenie ich modlitwy. Dlatego od września chcemy rozpocząć w każdy piątek całodzienne adoracje Najświętszego Sakramentu. Czy to się uda, zobaczymy? Rozmawiałem już jednak z paniami z Róż Różańcowych, prosząc je o pomoc w rozmodleniu parafii. To jest podstawa, a wszelkie działanie stanowi dopiero następny krok i jakiś owoc życia duchowego – przekonuje duszpasterz.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki