Logo Przewdonik Katolicki

Nie trać czasu: módl się i pracuj

Ks. Mariusz Pohl
Fot.

Jak pośród licznych obowiązków pogodzić modlitwę i pracę? Jak znaleźć czas dla Boga: na modlitwę, Mszę św., rekolekcje? Zapewne często zadajemy sobie takie pytania, a raczej stosujemy je jako swego rodzaju retoryczną wymówkę dla usprawiedliwienia swego niedbalstwa w dziedzinie praktykowania wiary. Zresztą nie zawsze musi to być świadome lekceważenie Boga: raczej sprowadzenie wiary...

Jak pośród licznych obowiązków pogodzić modlitwę i pracę? Jak znaleźć czas dla Boga: na modlitwę, Mszę św., rekolekcje?

Zapewne często zadajemy sobie takie pytania, a raczej stosujemy je jako swego rodzaju retoryczną wymówkę dla usprawiedliwienia swego niedbalstwa w dziedzinie praktykowania wiary. Zresztą nie zawsze musi to być świadome lekceważenie Boga: raczej sprowadzenie wiary i pobożności na poziom praktycznych dóbr, gdzie muszą konkurować z telewizją, Internetem, weekendowym wyjazdem, treningiem, studiami. Gdy zaczniemy kalkulować na co przeznaczyć swój czas i wysiłek, to zawsze znajdzie się coś, co doraźnie wygra z Bogiem. Bo na co dzień Bóg nie jest aż tak bardzo użyteczny i potrzebny jak wiele innych rzeczy, które od razu można przeliczyć na wymierne korzyści. Dlatego Bóg w naszym życiu przegrywa – a my razem z Nim.

Chrystus chce, byśmy byli gotowi postawić Go ponad wszystkim innym, chce być dla nas najważniejszy, na pierwszym miejscu – w trosce o nasze dobro. Bo gdy Bóg będzie w naszym życiu na pierwszym miejscu, wtedy wszystko inne będzie na właściwym miejscu. Warto się nieraz zastanowić, na co przeznaczamy swój bezcenny czas, którego przecież ani jedna sekunda się nie wróci. Żebyż to były tylko praca i obowiązki, ale ile razy całe dziesiątki godzin upływają nam na bezczynności, albo co gorsza, na bezmyślnym oglądaniu telewizji, ogłupiających grach komputerowych czy czatowaniu.

Ewangelia o Marii i Marcie uczy nas, że w życiu musi być czas i na jedno, i na drugie: na pracę, aktywność, służbę, ale także na modlitwę, Eucharystię, lekturę Pisma św. Prawdą jest, że życie samo wymusza na nas aktywność fizyczną: trzeba przecież jeść, pracować, sprzątać… Gdy zaniedbamy te obowiązki, życie szybko upomni się o swoje i przywróci nas do porządku. Natomiast bez modlitwy da się jakoś funkcjonować, nawet przez dłuższy czas. Nie ma żadnego mechanizmu, który samoczynnie mobilizowałby człowieka do praktyk duchowości. Dopiero po latach okazuje się, że to niedbalstwo spowodowało wielką pustkę w duszy, że obojętność na Boga stopniowo niszczyła nasze życie i w efekcie jesteśmy bankrutami.

Dlatego Jezus akcentuje postawę Marii, bo wie, że wypływa ona z wyższej motywacji, odwołuje się bezpośrednio do Boga, do samego źródła życia. Natomiast życiowy aktywizm ma na ogół dość przyziemne źródła i często kryją się za nim tylko własne ambicje, pragnienie sukcesu, potrzeba imponowania innym, a nawet samemu sobie. Takie motywacje powinno się korygować, gdyż na dłuższą metę nie przyczyniają się one do rozwoju człowieka, a nawet mogą go zablokować.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki