Kiedy my żyjemy

W przeprowadzonej w 2006 r. w 33 krajach ankiecie nt. Czy jestem dumny z mojej ojczyzny, Polacy zajęli dalekie dwudzieste miejsce. Powody takiego stanu rzeczy są złożone; z pewnością wymienić można upadek wartości duchowych.

W wielu środowiskach, grupach społecznych ulega degradacji poszanowanie dla ciągłości tradycji, pamiątek historycznych i miejsc pamięci, a nawet...
Czyta się kilka minut

W przeprowadzonej w 2006 r. w 33 krajach ankiecie nt. „Czy jestem dumny z mojej ojczyzny”, Polacy zajęli dalekie dwudzieste miejsce. Powody takiego stanu rzeczy są złożone; z pewnością wymienić można upadek wartości duchowych.

W wielu środowiskach, grupach społecznych ulega degradacji poszanowanie dla ciągłości tradycji, pamiątek historycznych i miejsc pamięci, a nawet dla symboli Rzeczypospolitej Polskiej: godła, barw narodowych i hymnu państwowego.

Jakże wiele osób, mówiąc o Polsce, używa określenia: ten kraj, w tym kraju... I są to często osoby wykształcone, z doświadczeniem życiowym, a niejednokrotnie „o tym kraju” mówią wysocy rangą urzędnicy państwowi. Na temat nieznajomości całego tekstu „Mazurka Dąbrowskiego” przez Polaków napisano i powiedziano wiele. Ta powszechna nieznajomość kompromituje i dorosłych, i młodzież. Zazdrościmy Amerykanom trzymającym rękę na sercu podczas śpiewania hymnu, patrzymy z podziwem na obywateli państw szanujących swą flagę, godło. Dla nich przynależność do określonej nacji, słowa: ojczyzna, naród są powodem do dumy. Wielu Polaków hymn państwowy kojarzy z imprezami sportowymi o międzynarodowym zasięgu. Jak go śpiewają trybuny – wiemy... Podczas centralnych obchodów uroczystości państwowych grają go orkiestry, śpiewają chóry; lokalnie, także na szkolnych akademiach, zwykle odtwarzany jest z płyty. Znajomość tekstu „Mazurka Dąbrowskiego” ogranicza się zazwyczaj do dwóch pierwszych zwrotek. – Więcej nie pamiętam – przyznawały prawie wszystkie pytane przeze mnie osoby. Wiele z nich powtarza bezmyślnie w pierwszej zwrotce: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”; tak zostały nauczone (przez kogo i czemu właśnie tak?) i tak uczą (jeśli uczą) innych. A przecież Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy!

Istnieje potrzeba budowania szacunku dla słów hymnu. Myślę, że nie będą jej odczuwali nauczyciele, dla których szkoła jest tylko miejscem pracy, którzy nie dadzą jej odrobiny serca. Tacy ludzie nie dbają o to, by szkoła dobrze wypełniała swoje zadania, tj. nauczała i wychowywała. Jednak sama szkoła, choćby najlepsza, bez wsparcia rodzin uczniów niczego nie osiągnie. To przecież rodzice dają przykład zachowania: m.in. biorąc razem z dziećmi udział w obchodach uroczystości państwowych, ucząc je szlachetnych, godnych postaw i zachowań. Dzięki temu symbole narodowe, wśród nich hymn państwowy, stają się zwornikiem między pokoleniami, świętą wartością uświadamiającą poczucie wspólnoty, ciągłość tradycji i tożsamość narodu. Staną się ważnym elementem mobilizacyjnym, koncentrującym społeczeństwo w chwilach zagrożenia narodowego.

Do podzielenia się z czytelnikami powyższą refleksją skłoniła mnie pamięć o dwóch rocznicach: pomiędzy 16 a 19 lipca 1797 r., czyli 210 lat temu Józef Wybicki, najbliższy współpracownik gen. Jana Henryka Dąbrowskiego napisał tekst „Pieśni Legionów Polskich”; najprawdopodobniej również Wybicki dodał do tekstu popularną melodię mazurka anonimowego autora. Pieśń, z czasem nazwana „Mazurkiem Dąbrowskiego”, od roku 1927, tj. od 80 lat, mocą ustawy sejmowej, jest polskim hymnem narodowym.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2007