Ktoś może powiedzieć, że to jedynie płytka i powierzchowna maskarada. Że postawa polskich kibiców oczywiście cieszy, ale niekoniecznie wiąże się z zaletami umysłu i charakteru świadczącymi o prawdziwym i głębokim patriotyzmie, bo przecież nie ma w tym ani walki, ani poświęcenia dla Ojczyzny i wspólnego dobra jej narodu. Być może, ale nie ma w nich też wstydu, a ten wyklucza prawdziwy patriotyzm, w odróżnieniu od poczucia narodowej dumy i godności, która go buduje.
Każdy, kto zaneguje wartość tego zjawiska, rozpocznie dyskusję o obliczach polskiego patriotyzmu i będzie musiał podać swoje wzorce tej postawy. Na szczęście nie brakuje ich w naszej pięknej historii, naszej kulturze i naszej literaturze. Czy nie brakuje ich i dzisiaj?
Może po prostu wcale ich nie szukamy, a ci, których o to pytamy, mogą okazać się bardzo niejednomyślni.
Za patriotę można pewnie uznać Mieszka I czy Zawiszę Czarnego, podobnie jednomyślni będziemy najprawdopodobniej w przypadku Mickiewicza czy Słowackiego, chociaż tego pierwszego za swój wzorzec patriotyzmu uznają nie tylko Polacy. Za wielkich patriotów uchodzą zapewne kardynał Stefan Wyszyński i Papież Jan Paweł II. Wielu uzna za takich Lecha Wałęsę, Jacka Kuronia czy Jurka Owsiaka. Znajdą się też i tacy, którzy prawdziwie patriotyczną troskę o Ojczyznę znajdą w generale Wojciechu Jaruzelskim. Wydaje się, że im bliżej naszych czasów, tym bardziej różnimy się w ocenach pewnych postaw i ich reprezentantów. Nadal jednak o wzorce patriotyzmu lubimy pytać naszych dziadów i pradziadów, którzy sprawdzili się w boju. Oni też wydają się nam daleko bardziej kompetentni w tej kwestii niż my współcześni.
Miłość czy nienawiść
Problem patriotyzmu wraca dziś najczęściej w kontekście wejścia Polski do Unii Europejskiej. Czy prawdziwy patriota powinien głosować za, czy przeciw - pytają zwolennicy jednej i drugiej drogi. Źle się dzieje dopiero wtedy, kiedy nawzajem sobie tego umiłowania Ojczyzny odmawiają, a dzieje się to nazbyt często. Nadużywa się też różnych pojęć, nadając tym samym pozytywnym postawom znaczenie negatywne i odwrotnie - negatywnym pozytywne. Z jednej strony wobec osób sceptycznie nastawionych do wejścia Polski do UE stawia się zarzuty ksenofobii i nacjonalizmu, z drugiej wobec zwolenników stawia się najczęściej zarzut kosmopolityzmu, a nawet zdrady, przywołując chociażby Targowicę.
Warto więc te pojęcia rozróżnić. Patriotyzm to szacunek i umiłowanie Ojczyzny, gotowość poświęcenia się dla jej dobra i dobra narodu. To postawa, w której interes własnego kraju stawia się ponad partykularne interesy jakiejś grupy czy też najzwyczajniej osobiste. Trudno sobie też wyobrazić pełnię patriotyzmu bez silnej więzi społecznej i emocjonalnej z narodem, jego kulturą i tradycją. Patriota nie może też zaniedbywać swoich obywatelskich obowiązków, nałożonych na niego przez Konstytucję czy parlament. Patriotyzm cechujący się umiłowaniem swojego narodu jest też organicznie związany z szacunkiem do innych nacji.
Patriotyzm nie jest ani ideologią, ani ruchem politycznym - jakim jest już nacjonalizm. Według tej ideologii, wszelkie działania polityczne podejmowane są w celu zwiększenia siły swojego narodu i weryfikują rzeczywistość według jego dobra i interesów. Zgodnie z założeniami nacjonalizmu naród bardziej pojmuje się jako wspólnotę moralną i duchową niż wytwór działania historii. Twórcy tego modelu uważali, że jednostka praktycznie nie może się harmonijnie rozwijać poza narodem, a interesy narodów jako sprzeczne są nie do pogodzenia. Nie sposób nie zauważyć, że w kategoriach politycznych oznacza to dla każdego narodu konieczność dążenia do własnego państwa. Od tak egoistycznej wizji bardzo blisko do ksenofobii i szowinizmu, który uznaje prawo do podbojów i panowania nad innymi narodami.
Skrajnym przeciwieństwem tego rodzaju postawy jest kosmopolityzm. Ojcami tego poglądu są cynicy Diogenes i Antystenes. Ich "cynizm" jest czymś istotnie innym od dzisiejszego potocznego rozumienia tego terminu. Cynicy, ceniąc życie "wedle natury", wszelkie urządzenia społeczne i polityczne uważali za efekt jakiejś przyjętej konwencji i w tym sensie je potępiali. Nie uznawali więc granic państwowych, a siebie nazywali "obywatelami świata".
Uznawali, że liczy się jedynie cnota, występowali przeciwko wszelkim nierównościom i przez to opowiadali się chociażby za równouprawnieniem kobiet i niewolników.
Nawet z tych jakże krótkich definicji wynika, że uczestnicy dzisiejszej publicznej debaty częściej niż do emocji powinni sięgać do źródeł.
Polska patriotyczna
Można postawić tezę, że w polskim, jak też i w wielu innych społeczeństwach, w zasadzie ważą się dwa oblicza patriotyzmu. Jeden jakby narodowy wyrażający aktualne cele i będący odpowiedzią, czy też raczej konsekwencją wydarzeń historycznych. Drugi to jakby niezmienny, bardziej jednostkowy zespół cech czyniących z danego człowieka zawsze potrzebnego patriotę. Te dwa ujęcia wcale się nie wykluczają, ale proporcje pomiędzy nimi wyraźnie wpływają na obraz całego narodu, szczególnie jego elit. Wydaje się, że w Polsce szczególnie trudna historia oddała prymat temu pierwszemu patriotyzmowi, który przybierał różne oblicza na przestrzeni dziesięciu wieków istnienia naszego narodu.
Średniowieczny patriotyzm uformował się we wzorcu rycerza, niezmiennie wiernego królowi, Ojczyźnie i wierze chrześcijańskiej. Musiał to być człowiek honoru, niechętny słabościom i wspaniały wojownik, dla którego oręż służący obronie swoich bliskich był najcenniejszym majątkiem. Nigdy nie mógł stchórzyć i dlatego też nigdy nie wahał się rzucić na szale swojego życia. Polski wzorzec takiej postawy - Zawisza Czarny z Grabowa, uczestnik bitwy pod Grunwaldem, zginął podczas wyprawy Zygmunta Luksemburskiego przeciwko Turkom.
Wiek XVI i XVII był już dla Polski okresem bardzo niebezpiecznym, państwo było w coraz gorszej kondycji, a prywatny interes wielu oligarchów zaczynał dominować nad dobrem państwa. Już mistrz Kochanowski, utyskując na brak szacunku dla państwa, prawa i sprawiedliwości, pisał, że w Polsce "wszystko złotem kupić trzeba". Wtedy ukształtowała się obywatelska postawa poświęcająca często nie tylko prywatny majątek, ale i często szczęście osobiste dla dobra Rzeczypospolitej, którą tak malowniczo wyraził w "Trylogii" Henryk Sienkiewicz.
W wieku XVIII w historii Polski zaczęły dominować wydarzenia, które na długie lata wyrobiły wzorzec polskiego patriotyzmu, jak też i opinie o Polakach na całym świecie. To czas dramatu polskiej państwowości, rozbiorów i zarazem najpiękniejszych i różnorodnych świadectw miłości do Ojczyzny. Duchowni Hugo Kołłątaj i Stanisław Staszic zapisują jedną z najpiękniejszych kart w polskiej polityce, doprowadzając do uchwalenia Konstytucji 3 Maja, będącej po dziś dzień wyrazem troski o państwo i naród. Tego, co nie udało się uratować na tej drodze, zbrojnie próbował bronić Tadeusz Kościuszko - człowiek zasłużony dla wolności nie tylko w Polsce, ale i w Ameryce.
Dziewiętnaste stulecie to okres niewoli skutkujący brakiem polskiej państwowości. W tym wieku oprócz bohaterów walczących o niepodległość za najwyższą cenę, bo często nie tylko życia, ale i honoru, jak to czyni Mickiewiczowski Konrad Wallenrod, czy za wyrzeczenie się własnej tożsamości, jak to się dzieje w przypadku Ojca Robaka, niegdyś Jacka Soplicy. Po klęsce kolejnych powstań do głosu dochodzą pozytywiści upatrujący patriotów wśród ludzi pracy, nauki i kultury, budujących siłę narodu od podstaw. Tym razem miejsce buntowniczych wojowników zajęli "organiczni" entuzjaści.
Odzyskanie niepodległości i zaraz potem II wojna światowa skutkowała powrotem wzoru patrioty-żołnierza walczącego na niemal wszystkich frontach. Żołnierza w efekcie zdradzonego, który przelewał krew za wolną Polskę, a takiej nie otrzymał.
W PRL-u patriotyzm był więc nacechowany antypaństwowością, bo dla zdecydowanej większości Polaków Polska nie była krajem wolnym, a państwo nie należało do narodu.
Patrioci potrzebni od zaraz
Tak jak łatwo pisać o patriotyzmie w ujęciu historycznym, tak w odniesieniu do III Rzeczpospolitej najłatwiej byłoby chyba napisać o jego braku, ale byłoby to ujęcie krzywdzące. Nasz narodowy patriotyzm opisać trudno, tak samo jak trudno zdefiniować polską rację stanu, która w ostatnich latach w wielu aspektach stała się pojęciem dość mglistym. Nic dziwnego, że najróżniejsze polityczne obozy z braku wspólnej definicji dobra dla Polski budują swój obraz Polaka, patrioty. Często sięgają do wzorców historycznych, które nie zawsze muszą być aktualne, ale mogą stanowić skuteczny emocjonalnie argument.
Właśnie dlatego warto zwrócić uwagę na drugi rodzaj patriotyzmu. Jedni nazwą go małym, inni jednostkowym, ale można nań też patrzyć jako na dar Boży. Dar Boży, który wyróżnia, ale także zobowiązuje, bo jest przecież powołaniem do służby, gotowością do poświęceń. Ten dar zobowiązuje do tworzenia fundamentu narodu, fundamentu opartego na tradycji, historii, wierze, kulturze, elementarnych wartościach i sprawiedliwości. Innymi słowy, jest cnotą, jest determinantą charakteru, która wcale nie musi występować powszechnie, ale powinna być walorem koniecznym dla tak zwanych elit. Taki patriota nie ogranicza się do wyrażania swoich poglądów, a polityczny wymiar jego patriotyzmu jest po prostu wtórny. Patriota oprócz tego, że kocha swoją Ojczyznę, uczestniczy w jej rozwoju i służy jej, nie unikając wyrzeczeń, także walczy ze społeczną niesprawiedliwością, karierowiczostwem i partykularyzmem. Dobry patriota będzie uczciwym obywatelem, pracownikiem, pracodawcą, urzędnikiem czy politykiem. Będzie wytrwały w walce o swoje racje siłą swojego ducha, który zawsze przypomni mu sens jego życia, kiedy pojawi się jakaś pokusa.
W chwili obecnej Polska znacznie bardziej potrzebuje patriotów niż "patriotyzmów". Kiedy się to stanie, dyskusje o ksenofobii, ciemnogrodzie, nacjonalistach i kosmopolitach bardziej zajmować będą historyków niż polityków.
Tekst Pieśni Legionów Polskich we Włoszech, pierwotnie rozpoczynającej się od słów "Jeszcze Polska nie umarła…" powstał w 1797 roku. Józef Wybicki napisał go we Włoszech podczas formowania się Polskich Legionów pod dowództwem Henryka Dąbrowskiego. Do dziś dnia autorstwo melodii w rytmie mazurka jest przedmiotem sporu. Mazurek Dąbrowskiego hymnem narodowym stał się w 1931 roku, hymnem państwowym w 1927 roku.
Znak orła i herbu państwa polskiego wcale nie jest tożsamy od samego początku. O takim stanie można mówić dopiero od koronacji Przemysła II w 1295, kiedy to właśnie srebrny orzeł w koronie na czerwonej tarczy stał się rzeczywistym herbem Królestwa Polskiego. Wcześniejsze emblematy Orła Białego były jedynie znakami książęcymi. Orzeł Biały w różnych formach był herbem państwa polskiego przez cały czas królestwa. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku próbowano wprawdzie wprowadzić wizerunek orła bez korony, ale pomysł ten został szybko zarzucony i przyjęto orła według wzoru przypominającego tego sprzed rozbiorów. Orzeł bez korony pojawił się więc w Polsce dopiero po nadejściu władzy komunistów. Ówczesny rząd Polski na uchodźstwie ustanowił herb z orłem w koronie zwieńczonej krzyżem. W III Rzeczpospolitej przyjęto Orła, z drobnymi poprawkami, według wzoru tego sprzed II wojny światowej.
prof. Marek Ziółkowski, socjolog, wykładowca UAM
Patriotyzm jest poczuciem ważności interesu swojego narodu jako całości. Patriotyzm nie tylko potrafi się wznieść ponad partykularny interes, ale także zobowiązuje czasami do porzucenia dla dobra wspólnego interesu indywidualnego.
Patriotyzm w najbardziej wyrazisty sposób wyraża się w czasie walki, kiedy Ojczyzna w potrzebie domaga się nawet życia, a bohaterowie takich czasów cieszą się największą popularnością. Wobec wielu z nich radziłbym być ostrożny, bo jak się bliżej przyjrzymy chociażby Kościuszce, to okaże się, że nie był to człowiek zupełnie bez skazy. Dla mnie prawdziwymi patriotami walki byli na przykład harcerze z Szarych Szeregów.
Patriotyzm nie ogranicza się jednak jedynie do martyrologii.
Równie dużo wart był patriotyzm ludzi pracy organicznej, takich jak Karol Marcinkowski czy Maksymilian Jackowski.
Istnieje również tzw. patriotyzm banalny przejawiający się w życiu codziennym poprzez szacunek do symboli i barw narodowych, tak widoczny chociażby u Amerykanów.
Każda z tych form niesie w sobie jakąś wartość i żadnej nie należy pomijać, mówiąc o patriotyzmie.
Poruszając powyższy problem w kontekście wejścia do Unii Europejskiej, należy pamiętać, że podstawowym celem każdego patrioty powinno być dobro całego polskiego narodu, czyli coś, co przekracza partykularne interesy pewnych grup, a nawet pokolenia. W moim najgłębszym przekonaniu, w perspektywie długofalowej wejście do UE leży w interesie ogółu Polaków, chociaż zapewne pewne grupy coś stracą na krótko inne na dłużej, jeszcze inne zyskają od razu.
Rozmowa z prof. Maciejem Giertychem, posłem LPR
- Kto jest dla pana patriotą?
Patriota to jest ktoś, kto myśli o interesie Ojczyzny jako ważniejszym niż jego sprawy osobiste. Nie mam przez to na myśli zaniedbywania swoich obowiązków wobec rodziny czy też tych czysto zawodowych. To kwestia priorytetu i skłonności poświecenia pewnych celów osobistych na rzecz Ojczyzny.
- Czy przystąpienie do Unii może być aktem patriotycznym?
W moim przekonaniu trwałym elementem polskiej tradycji jest walka o niepodległość. Praktycznie cała nasza historia to walka o suwerenność. W tym kontekście wstąpienie do Unii Europejskiej, czyli dobrowolne oddanie Ojczyzny w obce ręce jest posunięciem niepatriotycznym. Patriotyzm każe nam walczyć o to, aby nasza Ojczyzna była niezależna od dyktatu zewnętrznego, o to, żebyśmy nie oddali swojej wolności i suwerenności w obce ręce. Już w tej chwili w wielu przypadkach prawo unijne jest nadrzędne wobec prawa polskiego, a kierunek ewolucji struktur unijnych każe mi przypuszczać, że będzie to proces coraz dalej posunięty.
Sprzeciw wobec integracji nie wiąże się z jakąś wrogością wobec innych narodów, tak jak miłość mojej rodziny nie wiąże się z krzywdą innych rodzin. Jednak tzw. patriotyzm europejski jest czystym nonsensem, bo nie jest związany z pojęciem narodu. I tak jak cieszę się ze zwycięstwa polskiego sportowca, na pewno nie będę się cieszył ze zwycięstwa Europejczyka-Portugalczyka nad reprezentantem Ameryki Południowej.
- Jaki wzorzec patrioty uznałby pan za szczególnie wartościowy?
Jako wzorzec patriotyzmu zaczerpnięty z historii mogę podać przykład biskupa Andrzeja Olszowskiego, podkanclerza koronnego Jana Kazimierza. Po abdykacji Jana Kazimierza do wolnej elekcji stanęło wielu kandydatów spoza Polski. Biskup Olszowski podczas elekcji wymógł na szlachcie przysięgę, że nikt nie będzie głosował na kogoś, od kogo brał pieniądze. Kandydaci z innych krajów po prostu kupowali głosy, a biskup Olszowski dostrzegł to zagrożenie i wykazał się właśnie szczerze patriotyczną troską. Podczas tej elekcji na tron polski wybrano Michała Korybuta-Wiśniowieckiego.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













