Myślę, że postawy i poglądy współczesnej młodzieży to jakaś wypadkowa tzw. atmosfery, w której im przychodzi żyć. Do nich jakoś łatwiej kleją się te porozrzucane poglądy, opinie na różne tematy, pewnie też na te, które chyba nie do końca słusznie nazywamy religijnymi. Żyć Zmartwychwstaniem? To droga wymagająca sprawdzenia. Kiedy mogę...
Myślę, że postawy i poglądy współczesnej młodzieży to jakaś wypadkowa tzw. atmosfery, w której im przychodzi żyć. Do nich jakoś łatwiej „kleją się” te porozrzucane poglądy, opinie na różne tematy, pewnie też na te, które chyba nie do końca słusznie nazywamy religijnymi. Żyć Zmartwychwstaniem? To droga wymagająca sprawdzenia. Kiedy mogę sprawdzić? Myślę, że tylko w kontekście Krzyża. Co widzę pod Krzyżem? „Przegraną” Jezusa, kilku wiernych Jemu przyjaciół i rodzinę. Reszta stoi przynajmniej w jakimś dystansie. Nawet wyznaczony na lidera Piotr nie wytrzymał i wystraszył się przeciętnej kobiety. Tutaj musi się pojawić pytanie, czy naprawdę przegrał Jezus, a jeszcze więcej, co my chcieliśmy przy Nim ugrać dla siebie, kiedy był popularny i kiedy były przy Nim tłumy. „A myśmy się spodziewali…”. I okazało się, że wielu się zawiodło, tak, „że oczy były niejako na uwięzi”. Przyłączył się „towarzysz ich ucieczki” i najpierw ich wysłuchał, potem powiedział im, że są niepojętnymi uczniami, a następnie od nowa wszystko im wyjaśniał i okazywał mimo wszystko miłość, bo łamał i rozdawał chleb swoim niepojętnym uczniom. Wtedy dopiero otworzyły się im oczy. Już nie bali się ciemności ani zmęczenia po przebytej drodze i w tej samej chwili wrócili do swoich. Zmartwychwstały umożliwił im powrót, bo najpierw słuchał, potem wyjaśniał i był z nimi przy stole. Kto się przyłączy do człowieka, który nie rozumie, dlatego ucieka, kto mu wyjaśni wszystko i cierpliwie? Życie Zmartwychwstaniem nie może być kaznodziejskim i katechizmowym zadaniem. Tych dwóch uciekinierów w kierunku Emaus popierało się w swoim zwątpieniu i zawodzie, dlatego szli razem. Potem, też szli razem, ale aby ogłosić „Pan rzeczywiście zmartwychwstał”. Czy nie jest to historia nas „starych i młodych”? Może młodym za mało mówimy i sobie pewnie też, że Pan jest obecny wtedy gdy uciekamy, ale „myśli nasze są zajęte”, tak że Go nie poznajemy.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













