Przypominają zwykłe odciski, mają kopulasty kształt, mogą występować pojedynczo lub w grupie. Atakują głównie skórę rąk i stóp. Brodawki, nazywane też kurzajkami, wywoływane są przez wirusy. Dość łatwo się nimi zarazić, np. przez uściścisk czyjejś zainfekowanej dłoni. Szczególnie łatwo zarażają się osoby z obniżoną odpornością: dzieci, osoby starsze, przewlekle chorzy. Nieleczone ustępują bardzo powoli. Naskórek, na którym zwykle są umiejscowione, jest stosunkowo mało ukrwiony, dlatego organizmowi trudno z nimi walczyć. Im szybciej usuniemy kurzajki, tym lepiej, bo mogą się rozprzestrzeniać i ulegać stanom zapalnym. Nigdy nie należy usuwać ich samodzielnie, np. ścinając nożyczkami, bo to tylko ułatwia ich przenoszenie. Najlepiej leczyć je dostępnymi w aptece preparatami stosowanymi zewnętrznie. Przypominają bezbarwny lakier do paznokci, którym smaruje się zmienione chorobowo miejsca dwa razy dziennie. Można też szukać pomocy chirurga, który usunie niepotrzebne zgrubienia skalpelem, zaleci zamrożenie ich ciekłym azotem w temperaturze –195°C bądź też pozbycie się ich laserem.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









