Logo Przewdonik Katolicki

Widziane od środka

Błażej Tobolski
Fot.

Majestatyczna bryła kościoła pw. św. Elżbiety w Jutrosinie widoczna jest już z daleka. Wysokimi wieżami i czerwienią cegły wyraźnie zarysowuje się na tle panoramy miasta. Wezwanie kościoła upamiętnia matkę jego fundatora Elżbietę z Działyńskich Czartoryską. To właśnie ona była inicjatorką jego budowy. Zmarła jednak w 1896 r., cztery lata przed wmurowaniem kamienia...

Majestatyczna bryła kościoła pw. św. Elżbiety w Jutrosinie widoczna jest już z daleka. Wysokimi wieżami i czerwienią cegły wyraźnie zarysowuje się na tle panoramy miasta.

Wezwanie kościoła upamiętnia matkę jego fundatora – Elżbietę z Działyńskich Czartoryską. To właśnie ona była inicjatorką jego budowy. Zmarła jednak w 1896 r., cztery lata przed wmurowaniem kamienia węgielnego pod jutrosińską świątynię. Zapoczątkowane przez nią dzieło dokończył jej syn, książę Zdzisław Czartoryski.

Starodawny kościół
To jednak nie pierwsza świątynia znajdująca się na tym miejscu. Wcześniej, zapewne już w XIII w., ufundowano tu kościół pw. św. Katarzyny, który spłonął ostatecznie w 1805 r. Do parafii należy także kościółek pw. Świętego Krzyża z 1777 r., spełniający dziś funkcję kaplicy pogrzebowej przy miejscowym cmentarzu. Również jego historia sięga odleglejszych czasów. Ks. prof. Józef Nowacki w swojej historii na temat archidiecezji poznańskiej pisze o nim, iż „był to może kościół starodawny”, nie określając jednak przybliżonego czasu jego powstania. Przypuszcza natomiast, że pierwotnie to on właśnie był świątynią parafialną, przekształconą w sukursalną (pomocniczą) wraz z „założeniem nowego kościoła św. Katarzyny” w XIII w. Podobno też część belek składających się na drewnianą dzwonnicę, usytuowaną tuż obok, stanowi pozostałość z dawnego kościółka.

Wnętrze warte zobaczenia
Kościół, który możemy dziś podziwiać, jest neoromańską, trójnawową bazyliką, orientowaną ku wschodowi. Wzniesiono go na planie krzyża łacińskiego, a prace przy jego budowie ukończono ostatecznie w 1902 r. W przyszłym roku natomiast parafia będzie obchodziła setną rocznicę jego konsekracji. Z zewnątrz charakteryzuje się on w swojej architekturze prostotą i umiarem. Natomiast wewnątrz przykuwa uwagę bogactwem przepięknej polichromii, pokrywającej jego ściany i sklepienie. Autorem malowideł, podobnie jak w kościele w pobliskim Golejewku czy św. Wojciecha w Poznaniu i wielu innych miejscowościach, jest Antoni Procajłowicz. Na szczególną uwagę w tym dziele zasługuje fryz figuralny złożony z 32 postaci świętych i błogosławionych polskich oraz program heraldyczny loży kolatorskiej książąt Czartoryskich. Zachwyca również samo prezbiterium. Dominują w nim postacie aniołów, otaczające jak gdyby tabernakulum zwieńczone rzeźbą Maryi i św. Jana stojących pod krzyżem. Ponad nimi umieszczone są witraże autorstwa znanego artysty Józefa Mehofera. Całość zamyka malowidło przedstawiające Chrystusa Pantokratora – Władcy Wszechświata w otoczeniu aniołów. Niestety, fotografia tylko w części oddaje wrażenie, jakie wywiera na patrzącym piękno i wymowna symbolika tego wnętrza.

Praca i modlitwa
Taki skarb wymaga wiele troski oraz zabiegów, aby zachować go w nienaruszonym stanie dla kolejnych pokoleń. Prace remontowe i konserwatorskie prowadzono tu już w latach 70. ubiegłego wieku. Restauracja polichromii i witraży przeprowadzana jest sukcesywnie także dziś. – To wielkie wyzwanie dla całej wspólnoty parafialnej. Trud i ogrom prac rozumieją i wspierają, zresztą hojnie, parafianie. Również chętnie angażują się w przedsięwzięcia, które możemy jako parafia wykonać własnymi siłami. To też okazja, aby poznali lepiej swojego proboszcza, a proboszcz ich. Wspólna praca zbliża do siebie ludzi i pozwala nieraz porozmawiać o sprawach duchowych. Wszystko może więc służyć duszpasterstwu – przyznaje ks. Kazimierz Białek.

Natomiast ciekawym rysem charakterystycznym dla tutejszej pobożności jest kult szkaplerza, odnotowany podczas jednej z wizytacji biskupich w parafii już w 1667 r. Oprócz odpustu patronalnego we wspomnienie św. Elżbiety Węgierskiej (17 listopada), obchodzony jest odpust ku czci Matki Boskiej Szkaplerznej (16 lipca). Tego dnia do Bractwa Szkaplerznego przystępują nowi członkowie. Najczęściej są to dzieci pierwszokomunijne z parafii i okolic. Nie sposób nie docenić też ducha modlitwy grup formacyjnych działających przy parafii, obecnego zwłaszcza wśród rozwijających się Róż Żywego Różańca. Z kolei dla młodszych parafian siostry ze Zgromadzenia św. Jadwigi prowadzą grupy Dzieci Maryi.

Wokół liturgii
Niemniej ważna jest także działalność charytatywna, w którą zaangażowana jest młodzież i dorośli. Jednak życie parafialne zawsze skupia się wokół liturgii. – I tu widoczni oraz bardzo pomocni są ministranci, zarówno ci bardzo jeszcze mali, jak i zupełnie dorośli. Swój wkład w piękno i świadome przeżywanie liturgii przez jej uczestników ma także zespół liturgiczno-muzyczny dzieci i młodzieży – wymienia ks. proboszcz. Na koniec z uznaniem wspomina jeszcze o posłudze nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. Dzięki nim wielu chorych i starszych parafian może co niedziela przyjmować Jezusa Eucharystycznego.

Na terenie parafii znajduje się również Zespół Szkół, który otrzymał imię Jana Pawła II. – Trzeba przyznać, że młodzież pod kierunkiem nauczycieli i dyrekcji bardzo poważnie podeszła do osoby nowego patrona. Każdego drugiego dnia miesiąca, na pamiątkę śmierci Ojca Świętego, organizują spotkania modlitewne. Dzięki tego typu działaniom sukcesywnie przekazywane jest młodemu pokoleniu nauczanie Jana Pawła II i przesłanie, jakie kierował do młodych przy różnych okazjach – cieszy się proboszcz Białek.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki