Mało prawdopodobne? Tym gorzej!

Ptasia grypa coraz bliżej naszych granic. Wirus atakuje. Znaleziono martwe łabędzie i kaczkę, która padła na skutek zarażenia grypą. Jedna z gazet informuje na swojej pierwszej stronie, że urzędnicy zastanawiają się nad lokalizacją masowych grobów.

Ta histeria nie tylko polska, ale ogólnoświatowa wylewa się codziennie ze wszystkich środków masowego przekazu. W jednej...
Czyta się kilka minut

Ptasia grypa coraz bliżej naszych granic. Wirus atakuje. Znaleziono martwe łabędzie i kaczkę, która padła na skutek zarażenia grypą. Jedna z gazet informuje na swojej pierwszej stronie, że urzędnicy zastanawiają się nad lokalizacją masowych grobów.

Ta histeria – nie tylko polska, ale ogólnoświatowa – wylewa się codziennie ze wszystkich środków masowego przekazu. W jednej z rozgłośni pojawiła się informacja o tym, że jakaś pani umarła w Olsztynie. Wprawdzie nie miała w swoim zawodowym ani prywatnym życiu kontaktu z ptakami, ale ponieważ lekarze nie wiedzą, jaka była przyczyna jej śmierci, pojawiło się przypuszczenie, że mogła to być ptasia grypa. Lekarze uznali to za bardzo mało prawdopodobne, a jeśli mało prawdopodobne, to możliwe, a możliwe, więc niebezpieczne. A jeśli jest to ptasia grypa? Absolutna paranoja. Między człowiekiem a ptakiem powstaje mur strachu. Człowiek przestraszony wizją kataklizmu i masowej zagłady zaczyna z nieufnością, niechęcią, a potem nienawiścią patrzeć na ptaki. Nienawiść może pchnie go do masowej eksterminacji wszystkiego co lata. Kiedyś czytałem książkę (lub oglądałem film), niestety, nie pamiętam tytułu, której bohater znalazł się na Ziemi w momencie, gdy nie było na niej ptaków. Puste niebo i absolutna cisza w lasach. Było to czymś, czego bohater nie mógł absolutnie znieść. Do tego oczywiście daleko, ale paranoja jest chorobą, która rozwija się potencjalnie w nieprzewidywalnych kierunkach, podobnie jak potencjalne zagrożenie, że ptasia grypa może zagrozić wszystkim. Nie ma takiego badania, które by wskazywało beneficjentów potencjalnego zagrożenia ptasią grypą, ale czasem, słuchając informacji o ptasiej grypie, mam wrażenie, że uczestniczę w jakimś globalnym teście, w którym ktoś sprawdza granice manipulacji ludźmi w warunkach powszechnej dostępności informacji. Oczywiście nie mam pojęcia, po co i komu potrzebny jest taki eksperyment. Wiem natomiast, że rządy i ludzie zaczęli się masowo bać czegoś, czego nie ma. Mam wrażenie, że sposób informowania o ptasiej grypie jest podobny do sposobu mówienia i dyskutowania o polityce. Myślę, że jest to sposób na to, by człowiek przestał żyć w realnym świecie. A przecież ten świat jest piękny.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2006